Jestem akurat po lekturze „Cywilizacji żydowskiej” Feliksa Konecznego i muszę przyznać, że jest to książka sensacyjna.
Znajomy, który jest po historii na gdańskim, pracował jako nauczyciel a obecnie jest dyrektorem gimnazjum, jeszcze dwa lata temu w ogóle nie słyszał nazwiska Konecznego! Nie sądzę, żeby przez ostatnie dwa lata coś Mu się zmieniło. Pamiętam, że przekonywał mnie wówczas, że wolność słowa w Polsce istnieje dzięki opozycyjnego działalności Wałęsy i Kuronia, czyli nie należy chyba do osób które są w stanie samodzielnie oceniać fakty.
Można różnie podchodzić do zawartych w książkach Konecznego wniosków, ale nie znać nawet nazwiska jednego z największych na świecie autorów traktujących o cywilizacji? Widać, że można być absolwentem historii uniwersytetu i nie znać.
Wracając do Żydostwa. Sensacyjną dla mnie była informacja o stopniu sakralności i aprioryczności tej cywilizacji. Nawet takie codzienne czynności jak sznurowanie butów, zakładanie koszuli, obcinanie paznokci są ściśle regulowane przez przepisy religijne. Nie wspominając o relacjach rodzinnych, majątkowych, a nawet sposobie odżywiania się. Kolejna sensacja to ilość przyjętych obecnie w Polsce drobiazgów życia codziennego, mających swoje źródło w religii żydowskiej, zwłaszcza w Kabale. Pierwszy przykład, który przychodzi mi na myśl to wieszanie podkowy nad drzwiami, „na szczęście”, który to jednak ma zupełnie innego znaczenie dla Żydów. Następna rzecz, o której czytając byłem coraz bardziej zdumiony to zalecenia ksiąg żydowskich odnośnie traktowania gojów i akumów, czyli wszelkich dla Żydów niewiernych i Chrześcijan. – No to przecież jest czysty rasizm i szowinizm.
I na koniec pytanie: dlaczego w artykułach w „Gazecie Wyborczej” z połowy lat 90-tych ubiegłego wieku straszono zaprowadzeniem w Polsce „państwa wyznaniowego”, „państwa ajatollahów, „drugiego Iranu”, właśnie, dlaczego właśnie Iranu a nie Izraela? Ten drugi jest państwem dużo bardziej wyznaniowym i klerykalnym niż dawna Persja.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)