mona mona
50
BLOG

Wałesa...ech, Wałęsa...

mona mona Polityka Obserwuj notkę 1

 

              Do napisania niniejszego zainspirował mnie miras 2.o

        Wałęsą zaraziłam sie tak: najpierw wydawał mi sie smieszny z tym długopisem i Matką Boską. Potem przypomniało mi się: "Który skrzywdziłes człowieka prostego..." i  pomyslałam sobie, że go krzywdzę.  On mógł wierzyc komunie, ja nie. Otarłam sie o paru Bardzo Waznych Partyjnych Bonzów - tak się akurat złozyło. Powiedzmy - znajomi mają znajomych, te rzeczy.  Oni sie bali Sowietów bardziej, niz my wszyscy cuzamen do kupy. I bali się nas.

         Dla mnie było jasne, ze predzej czy poźniej facet zapłaci za tą chwilę triumfu. Ale wszyscy przeciez żylismy Stocznią, myslelismy: "na pohybel tym, co kraczą ze strachu, co ma byc - to będzie". Jednak jakas nutka infantylizmu w tym człowieku była... 

        I nagle usłyszłam Wałęsę w czasie wizyty paryskiej, kiedy to pojechał jako prywatny obywatel, a wrócił jako VIP. Mówił wspaniale: chyba wtedy opowiadał, jak doszedł do tej Matki Boskiej w klapie: że ścigany jak zwierzę, zmylił pogoń wpadając do koscioła. I nagle poczuł   się dziwnie:    b e z p i e c z n i e. Za to doznanie jest wdzięczny, zapamietał je na zawsze, zwłaszcza ze dotąd sie Panu Bogu nie naprzykrzał - a tu, proszę- samo przyszło! Cos w tym jest, dlatego: "prosze państwa, nikt mnie niczym nie przekupi". No i - ze będzie sobie nosił tę Matkę Boską. A niech tam rózni wydziwiają.

         No, ja bym nie nosiła. Podziwiam ludzi za ten rodzaj odwagi. Ale Wałęsa mówił tam wiele pieknych rzeczy, których nikt nigdy  w Polsce nie mówił. Cała " Wolna Europa" mogła mu - w tym jednym momencie - czyscic buty.Miał niewątpliwe poczucie misji.

         Potem zdarzyły sie wszystkie rzeczy, które własnie sie zdarzyły.Kiedy usłyszałam: "ja robie to, co Piłsudski, tylko lepiej..." - pomyslałam, że czas człowiekowi do Sulejówka.

         A w miedzyczasie przeczytałam "Lewy czerwcowy".Jest tam dziwne zdjęcie z okresu "Pomożecie?". Na trybunie stoi rozesmiany Jaruzelski, a obok trybuny, w roboczym fartuchu, stoi - równiez bardzo szczęsliwy - Wałęsa.

         Jaruzelski niemal przed chwilą strzelał do stoczniowców...Cos mi zabrzmiało fałszem.

         Wałęsa mówił, ze "cos tam im podpisał". I chyba rzeczywiscie nie traktowal tego ze śmiertelna powagą. Chcieli - to im podpisał, a niech mają, Miał małe dzieci, musiał wyjśc z tej ub-cji i pewnie sie cieszył, ze ich zrobił w Karolka.

         Ale ktoś mu z czasem wytłumaczył, ze to jednak "kwit".I nie sadzę, żeby tym ktosiem był ubol,  - az tak nie bał sie ubecji. Bał sie tych, którzy wymachiwali nim , niby sztandarem partyjnym.

         Głupia lojalka stała sie wiecznym zagrożeniem. Im bardziej rósł Wałęsa, tym bardziej musiało mu sie to snic po nocach.

         Wałęsa mówi, że Kaczyńscy zrobili Mazowieckiego premierem, więc są za ten czas odpowiedzialni.  A "ludzie mówią", ze kingmaker Kaczyński Wałęsę zrobił Wałęsą.

         A co mówi chinskie przysłowie? Mówi: "Człowieku, nie zrobiłem ci nic dobrego! Czemu mnie nienawidzisz?"

        

        

          

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka