41
BLOG
Paskudny jest świat, kiedy psowa się kochane zdrowie. Skończyła mi się fajna książka, więc z trudem zwlokłam się połazić trochę po blogowisku. Kazali mi wejść do pana Kurkiewicza, czemu nie? Nie wiem, czy pan Kurkiewicz pisał o pieszczotach analnych z takim zamiarem, ale ten płomienny manifest poprawił mi humor. Uśmiałam się do łez. Parasolką Kaczorów! Parasolką ! Na długo nie starczyło mi tego dobrego humoru, ponieważ zaniosło mnie do Kataryny. Tu musze wyznac rzecz wstydliwą: Kataryna od dawna jest moim rabinem od wiadomości źródłowych. U niej znajdzie się wszystko, czego człowiekowi potrzeba. Czasem tam wchodzę przez prostą ciekawośc, czasem - bo jest mi coś potrzebne. Po co mam latać po całym internecie, jesli Kataryna ma gotowca? I jeszcze sobie z satysfakcja poczytam? No i chyba dlatego pan redaktor Orliński tak sie wściekł - na dokumenty rady nie ma ,zostają więc inwektywy. Niniejszym serdecznie przepraszam, że korzystam z cudzej pracy, ale przestac nie mam najmniejszego zamiaru. Więcej - polecam wszystkim, którzy tam nie bywają, szczególnie tym z lewej półki, oraz wielbicielom co poniektórych bardzo ważnych redaktorów z bardzo ważnych programów i bardzo waznych tygodników. Niech poczytaja własnych idoli, zanim napiszą, wzorem red. Kurkiewicza, kolejny manifest. Wracając do rzeczy: u Kataryny rozbawienie szybko mi minęło .Będę patetyczna: zamarłam, powiedzmy, ze zgrozy. Niech im bedzie. Nie słucham TOK FM, tak jak nie oglądam programów Olejnik - dla samej zasady. Bo to jest najczęściej niezjedliwe, niesmaczne, niczego nowego sie nie dowiem, a sam magiel mnie nie rajcuje. Ale inni przeciez słuchają! Nigdzie nie natknęłam się na komentarz do tej rozmowy, z wyjątkiem własnie Kataryny. Czytałam wywiad TOKu z Macierewiczem - i nie wierzyłam własnym oczom: w rozmowie o raporcie wytoczono najcięższą kolubrynę, czyli antysemityzm! Macierewiczowi - wprost w oczy! A sprawdźcie sobie, jesli nie wierzycie! W pierwszej chwili pomyslałam, że mam szczęście - znów trafiłam na coś przezabawnego. Ale zaraz zrobiło mi sie naprawdę nie do smiechu. Nie muszę się za TOK wstydzić, bo niby czemu? Nawet tego nie słucham, więc nic mi do tego. Niech sie wstydzą inni, bo przeciez dla kogos ta stacja nadaje. Gdyby to nie było u Kataryny, naprawdę wzięłabym ten wywiad za koszmarny dowcip, scenariusz skeczu z kabaretu politycznego. Ale nie ma cudów, to się działo naprawdę... Przygotowanie artyleryjskie juz za nami. Co teraz? Jakiś Niewiadomski?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)