mona mona
150
BLOG

Meandry myslenia, czyli wyrok Trybunału

mona mona Polityka Obserwuj notkę 15
                Z   zaciekawieniem czekałam na uzasadnienie wyroku TK.        Jestem osoba praworządną. Bardzo bym chciała, zeby moje państwo było szanowane, ale to sie musi zaczynać od mojego szacunku, w tym od szacunku dla instytucji tego państwa.        Tak więc, rada -nierada, szanuję Trybunał Konstytucyjny. Z niejakim wysiłkiem - niedawno wymyslił, że emerytura jest łaskawym darem państwa dla obywatela. Bismarck sie w grobie przewraca...Ale - jak narazie - żadne fakty za tym nie idą, a myslec sobie - wolno każdemu.        Ulubione pojęcie Don Vito, "porozumować", nie jest podobno autorstwa Mario Puzo, jest natomiast bardzo udanym włoskim terminem językowym, którego inaczej nie da sie przetłumaczyć. Nie jest to przemyślenie problemu, ponieważ wymaga czynnego partnera. Nie jest to kłotnia, bo chodzi o dojście do porozumienia.Nie chodzi także o pusty dialog.Chyba musi zostać, jak jest.        Spróbuję więc porozumowac, z wirtualnym partnerem.         Ustawę kazdy może sobie przeczytać: .http://www.sejm.gov.pl/prawo/burmistrz/burmistrz.htm, art 26. Jest prosta, przejrzysta, nie daje żadnych mozliwości interpretacyjnych: w określonych ustawą przypadkach rada nie medytuje, "rada odwołuje"- i cześć. Z zastrzeżeniem, ze nalezy pozwolić delikwentowi na złożenie wyjasnień.        Tu nalezy porozumować: zdarzają się sytuacje niezalezne od człowieka, który ulega różnym wypadkom, drogowym i losowym.        Ulubionym argumentem obrońców HGW było maglowanie: "termin wyboru" czy "termin wyborów". Więc porozumujmy.        Załóżmy hipotetyczną sytuację: na skutek wydarzeń w kilku dzielnicach, protestów, odwołań , które uniemozliwiły podanie oficjalnego wyniku wyborów przez PKW, sprawa ciągnęła się do dnia wczorajszego. Wyniki policzono, podano dziś.       Czy to zmienia fakt, ze działacz samorządowy został wybrany w dniu wyborów? Przeciez wtedy własnie został wybrany! Dziś tylko podano to do wiadomości, przyklepano, podano ilośc i rozkład głosów.       Litera ustawy( moim skromnym zdaniem) nie pozostawi watpliwości.              A duch?       Prezydent Gronkiewicz- Walz, podczas obrad sławetnej rady,                    z satysfakcją pokazywała garść papierków świadczących o tym, że oświadczenia  (jak sądzę, radnych wtedy opozycyjnych, poniewaz bardzo się cieszyła) składane były dość nonszalancko - kiedy się radnemu przypomniało.         Porozumujmy: czy nie dlatego własnie odpowiedzialny za terminy, a mocno zniecierpliwiony urzędnik podpuścił kogo trzeba, zeby samowolkę ukrócić? Rzecz tylko w tym, że wtedy nie obowiązywało prawo tak restrykcyjne, a na to dziś nic juz nie mozna poradzić.     Była okazja dowalić przeciwnikowi politycznemu (zresztą akurat w słusznej sprawie), więc radosna tworczośc została zapodana w parlamencie - i zgodnie uchwalona. Juz mniejsza, kto referował, kto uzasadniał. W kazdym razie ustawa jest dzieckiem Platformy poczętym w nieślubnym ( aczkolwiek heterycznym) związku z Sojuszem. Nie zostawia nic dla wyobraźni: bałagan w oświadczeniach majatkowych daje rozległe pole korupcji, nawet jeśli - porozumujmy - miał to być złosliwy manifest nieufności do PiS-u: - "Tak więcej przepięknie się nazwaliście, ale my nie wierzymy w wasze prawo i w waszą sprawiedliwość! Oj, kręcą cos ci wasi sprawiedliwi - a co to za problem złozyc oświadczenie?"        Ustawa jest restrykcyjna, bo taka miała być. Duch ustawy nie zostawia wątpliwości.       Mogę szanować Trybunał Kostytucyjny jako obywatel. Natomiast powikłane meandry myslenia sędziów jako obywateli, sa dla mnie niezrozumiałe, mówiąc bardzo, bardzo delikatnie i z pełnym szacunkiem.      Za to z rozumieniem meandrów myślowych projektodawców, którym nagle " odechciało się chcieć tego, co sami tak pięknie, z takim poczuciem odpowiedzialności za Polskę wymądrzyli, nie mam kłopotów.    
mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka