37
BLOG
Zadeklarowałam juz, ze jestem osoba praworządną. Ale natychmiast przestanę płacic abonament telewizyjny, jesli na horyzoncie pojawi się Monika Olejnik, o której marzy Urbański. I nie bedę w tym osamotniona. Pan Urbański swoje marzenia może spełniać prywatnie, jesli pani wyrazi zgode, a dla mnie - może nawet popełnic kidnaping, jesli pani sie nie zgodzi. Nic mi do tego.Urbański może prywatnie zatrudnic nawet Lisa Tomasza, razem z jego klaką. Kliknąć, sprawdzić folwarki do kupienia - i po sprawie. Nie chodzi o moja prywatę, choc nie znoszę baby. Chodzi o ogólnie znane fakty: programem wartościowego dziennikarza nie rzuca się, niczym starym kapciem , z dobrego czasu antenowego - gdzieś na peryferie, kiedy połowa ludzi śpi snem sprawiedliwego. Reguluje to sam (reklamowy) rynek, co widac gołym okiem. Próbowałam sprawdzic Olejnik na chłodno, bez emocji - takie samo byle co.Nie dowiedziałam sie niczego nowego. Wystarczy przjrzeć dwa artykuły w "Gazecie", rzucic okiem na byle jaką konferencje prasową - u Olejnik jest to samo, a urok programu polega na okraszeniu przeczytanego krzywym usmieszkiem i złośliwościami. Olejnik jest dla frustratów, którzy uwielbiają dokopać, a nie mogą osobiście. Taka jest prawda. Jak sobie Urbański chce, niech zatrudni nawet teściowa, ale nie za moje pieniądze.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)