189
BLOG
Z mieszanymi uczuciami ogladałam wczorajszy program Skowrońskiego z Geremkiem w roli gwiazdy, jako że był jedynym zaproszonym. Fatalna sprawa. Nasz namaszczony eurodeputowany ( o którym krązy dowcip:"kiedy idzie po schodach- nie wiadomo: wchodzi , czy schodzi") wszedł na minę.Nie moge powiedziec, żeby prowadzący szczególnie sie nad nim znęcał, juz sobie wyobrażam sytuację, w której taki program prowadzi Olejnik, bedąca w opozycji do rozmówcy.Nie wiem nawet, czy Skowroński - tak naprawdę- był w tej opozycji. Mnie wyglądało na rzeczowośc, na chęć poznania motywów decyzji Geremka, ale...mało kto, a co dopiero wytrawny dziennikarz, jest tak naiwny, żeby nie skojarzyć faktów. Natomiast Geremek nie skojarzył faktów, w dodatku bardzo waznych; zyjąc sobie na synekurze w Brukseli tak dalece odbiegł od sytuacji w Polsce, tak bardzo zajety był czym innym, że umknął mu drobiazg: "Gazeta", na której poparcie liczył, nie jest juz tym, czym była. Nie kreuje opinii, przynajmniej nie w dawnym zakresie. Nikt juz nie wykombinuje, żeby nie wiem jak główkował, z jakich to przyczyn Kiszczak ma byc człowiekiem honoru. A znam ludzi, którzy naprawdę łamali sobie głowy nad wygibami myslowymi Michnika. Geremek nie jest przyzwyczajony do prostych pytań: dlaczego zrobił, co zrobił: dlaczego rozpętał burzę przeciwko Polsce w PE, ale nie miał na tyle honoru, żeby rzucić w proteście mandat na stół. Geremek przywykł do roli guru najwyższej próby, którą kreowano latami. Michnik był kiedys lubiany, szanowany, ale był zarazem zbyt impulsywny, zeby wygłaszać niekończace się tyrady, z miną Mędrca, o którym nie wiadomo - wchodzi, czy schodzi, Mazowiecki nie przepada za wystepami publicznymi - padło więc na profesora. Nie ma juz odpowiedniego, a wiarygodnego krętacza, żeby z czarnego najpoważniej w świecie robił białe, wmawiając ogłupionym czytelnikom pokrętne, zakulisowe racje, nad którymi ludzie łamali sobie głowy. Geremkowi nawet nie sniło sie rzucenie wspomnianym mandatem - zarówno z powodu kasy (wątpię, czy UD ma bodaj najmniejszą szanse na przekroczenie progu, a sojuznicy moga sie nie podzielić poparciem), jak z powodu braku okazji do następnych takich"występów" na forum europejskim. Juz gdzieś napisałam: paru głupich eurodeputowanych zawsze sie znajdzie, ktoś bedzie krzyczał o "staliniźmie" w Polsce, ktos inny o antysemityźmie i ksenofobii, Jednak samych idiotów do Brukseli nie zzyłają, większość ma na tyle rozumu, żeby pomyśleć: " czy chciałbym, żeby tak szargano mój rząd, lub mój kraj?" Profesor od...no, dobra - darujmy sobie...miał wyraźna ochote powiedziec cos głupiego Skowrońskiemu. Był wyraźnie rozdarty miedzy chęcią dokopania Krzysiowi - a obawą utraty "dostojeństwa". Ciekawe, czy znajdzie się odważny, który spróbuje Geremkowi dać szansę na tłumaczenie ciemnemu ludowi swoich motywacji. Olejniczak by dał, Napieralski by dał, tym jest wszystko jedno - aby gadać, ale nie dorobili się własnej audycji. Może Lis? Zobaczymy. W kazdym razie najbliższy program Lisa będę ogladać z pełną premedytacją. A na koniec: napisałam, że "toruńscy wierni" nie poleca manifestować w sprawie zmiany konstytucji, w kwestii aborcji. No i nie polecieli.Ze tez nie miałam z kim sie załozyć.. .Bardzo mi przykro z powodu Marka Jurka, naprawdę człowieka szanuję. Ale ten występ równa sie mniej - więcej występowi Geremka. Bruksela może nam co najwyżej podskoczyć, ale w kraju zrobiła się awantura, a co gorsza -Geremek tez może powiedzieć o "rozterkach sumienia".Nawet juz mówi. Ale Jurkowi mozna wierzyć, Geremkowi - nie. Bo Jurek - w imię honoru - rzucił stołkiem, a Geremek zrobi wszystko, żeby mu nie wyciągnęli brukselskiego fotela spod...hm.. siedzenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (45)