mona mona
42
BLOG

"Lwice" i trybunalskie teczki

mona mona Polityka Obserwuj notkę 3
      Intryguje mnie niezmiernie dzisiejsze zamieszanie, zwiazane ze sprawą sędziów TK. Ale najpierw o innym zjawisku: jestem strasznie ciekawa, jak długo bedą sie udawać zagrywki , których popis dały dzisiaj "lwice" Olejnik i Kolenda- Zalewska. Przy takiej dozie inteligencji prawdziwa lwica w życiu nie wychowałaby małych: polowanie na Dorna nie wypaliło.     Ten chwyt jest juz tak ograny, że najbardziej naiwni "złotouści", których zawsze dało sie podpuścic, dzis juz by sie na to nie nabrali. Ile razy mozna kopnąć w kąt meritum sprawy, czepiając sie spraw zupełnie pobocznych?      Obie panie nie miały pojęcia, co naprawde jest w teczkach sędziów, wydawało sie zreszta, że akurat to je interesuje najmniej.     Obie namiętnie pragnęły dowiedziec się, czy Dorn lubi Trybunał, skąd nagle wzięły sie teczki sedziów, dlaczego nie zaufano oświadczeniom juz złozonym.Te kobitki kiedyś zrobią szpagat, albo zatanczą przy kolumnie ( w braku rury), żeby tylko odwrócic uwagę od istoty niewygodnej sprawy i skierowac ją na duperele.    Jakie znaczenie ma to, skąd Mularczyk czy Dorn wzięli nagle teczki? Przecież z Księżyca nie spadły, musiały byc w IPNie. Jakie znaczenie merytoryczne maja uczucia marszałka Dorna do Trybunału? Oraz - czy sędziowie musieli złozyc prawdziwe oświadczenia? A jesli złozyli jednak złozyli nieprawdziwe?     Opozycja w ogóle wyspecjalizowała sie w takich dyskusjach, juz wszyscy własciwie przywykli do gadki: "a u was murzynów biją", ale dzis panie przeszły same siebie.     Natomiast sama sprawa sedziowskich teczek na niedziele dzisiejszą wygląda rzeczywiście głupio. Panowie Dorn i Mularczyk - jesli dobrze rozumiem - znali ich zawartośc. Wiedzieli, że ta zawartośc jest zupełnie nieprzystająca do awantury, która musiała wybuchnąć - i oczywiście słowo stało sie ciałem. Mają w zanadrzu coś więcej na ten temat? Dawkują sensację?    Ale to już pachniałoby intrygą.     Wprawdzie to Trybunał pierwszy wykonal manewr, mający pokazać: "kto tu rządzi", ratując sempertiny róznych sensatów, jednak zniżanie się do takich nieczystych i nieprzemyślanych gierek jakos mi do Dorna nie pasuje.     Wysoki Trybunał wykonal jeszcze jeden gest nad gesty: zapragnął sie poinformować, czy osmielono się przeleciec po teczkach całej Jego Wysokości, czy wycelowano wyłącznie w te dwie, nieszczęsne. A może właśnie o ten moment zastanowienia chodziło?     No, nie wiem...jeśli tak - to mnie sie to nie podoba. Równiez zresztą ze wzgledów praktycznych: kopanie sie z koniem nie ma sensu. Ale ( jak mawiał Tewje) z drugiej strony- konia jednak mozna nauczyc rozumu. 
mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka