mona mona
107
BLOG

Wielki "skrót myślowy"- do młodego, któremu to obiecałam

mona mona Polityka Obserwuj notkę 7

      

        Coś muszę założyć, nie wiedząc - tak do końca - z kim gadam.Jednak czytając Twoje płomienne manifesty, zakładam, że jesteś tą młodzieżą, której nie ma za sobą PiS.Tak mi wychodzi: ten zapał, itd - czysty huhwejbinizm.A jeśli to zakładam, to muszę "od Adma i Ewy", bo zakładam też, że tzw. "wszystkiego" jeszcze nie zdążyłeś w życiu przeczytać.

        Kaczyńscy są piłsudczykami. Skojarz: ich guru (mój zresztą też) wywinął paskudny numer: po straszliwych walkach doprowadził do uznania polskich żołnierzy za odziały elitarne armii CK, zebrania ich "cuzamen do kupy" w Legiony, po czym...natychmiast zdradził cesarza, odmawiając złożenia przysięgi na wierność.  

       Tak to by wyszło, traktując historię zapisaną jako sms. 

        A co miał zrobić? Kto by się zlitował nad Polską, której nie było, o której nie słyszeli dyplomaci na późniejszym Kongresie Paryskim? Bo przecież nie słyszeli, prawda? Może co - nie co - o Polakach, ale nie o Polsce, która nie istniała od 150 lat. Nikt ich nie uczył o takim czymś, jak Polska.

       Zero, null - nie było. Stąd "bękart traktatu wersalskiego" (Mołotow, przypominam).

      Takie zdrady są wpisane w politykę. Kaczyńskim o coś chodzi - w tym słynnym artykule "kartoflanym" było jedno zdanie, starannie opuszczone we wszystkich przedrukach: - "Kaczyńscy są opętani Polską". Więc mamy odwalone, o co im chodzi, ważne, że dyplomaci europejscy to wiedzą - a że ich to nie raduje, to zupełnie inny deal.

       W pewnych sytuacjach - a czas czyszczenia stajni jest taką sytuacją - nie może być władzy w "dwupaku": jedni chcą prywatyzacji szpitali (co Tuskowi odczytał Olo, z jego własnego programu) i podatku liniowego, inni wiedzą (bo to już częściowo było), że wzbogaceni przedsiębiorcy NIE stworzyli nowych miejsc pracy, wywieźli kasę do rajów podatkowych, a na prywatny szpital Polaków nie stać. Oraz - nigdy i nigdzie partia zwycięska nie oddała ministerstw siłowych. To jest reguła demokracji: komuś powierzono mandat władzy, więc także odpowiedzialność.A do tego potrzebny jest aparat represji - w innym wypadku może zostać użyty przeciwko legalnej władzy.

     Na oczach całej ogladającej ten fakt Polski - PO odmówiła wejścia do koalicji.Jaka tu jest wątpliwość?

     Cofamy się w historię, co mnie nieco niecierpliwi - już o tym gdzieś niedawno pisałam.

     Pilsudski wyszedł z wojny jako Pan Nikt, przynajmniej dla bonzów paryskich decydujących o losach Europy. On krwawił na froncie, Dmowski siedział w Paryżu.Musiał tę najważniejszą część dyplomacji oddać w ręce Dmowskiego, który mógł to, czego Piłsudski nie mógł. Potrzebna była światowa popularność Paderewskiego (wspaniały muzyk, ale życiowy ciemięga) -Piłsudski to wykorzystał . Ale politycznie było im do siebie bardzo daleko, więc zostawił sobie furtkę: "jeśli ktoś naruszy interes Polski - będę bił".Howgh.Słowa dotrzymał.

       Zaznaczam - to wszystko jest wielkim "skrótem myślowym" Ale jak mam to zrobic inaczej?

       Kaczyńscy zawarli potrzebne sojusze -obojętne, czy im sie to podobało, czy ich mierziło.Trzeba było - i cześć. I przeprowadzili to, co było najważniejsze - rozbicie obcej agentury w polskich służbach ,co pośrednio naruszyło mnóstwo prywatnych interesów. To w kwestii "biznes, który jest przeciw". Stąd ten wrzask.  A w ogóle - chyba słyszałeś o podziale łupów w Magdalence?

      Różnica jest taka, że Kaczyńscy nie moga "bić". Ale to, co najważniejsze - już wygrali. Tego właśnie chcieli Kaczyńscy. Nie można właściwie stworzyć nowej komuny, nie można ( i n a w e t Tuska o to nie posądzam ) odtworzyć n.p. WSI. Przy okazji: wiesz oczywiście, że Dukaczewski pojechał szkolić sie do Moskwy już po Okrągłym Stole? Po co? Pomyślałeś?

      Jeśli wyborcy odeślą JK do Sulejówka,to będzie ich wola. Ale słowo już sie stało ciałem.

      W sprawie inteligencji:

       Nie można było zostać "kimś" w Polsce bez podlizywania się władzy. Bezpartyjnym najzwyczajniej nie powierzano kluczowych, strategicznych stanowisk - i teraz "wykształciuchy" mają kaca moralnego, poza wiecznym strachem przed kompromitacją. Bo kariery zrobili po trupach nonkonformistów, co może zostać wypomniane.

     A` propos wykształciuchów - kliknij sobie (cały czas zakładam, ze jesteś młodym człowiekiem, że j e s z c z e nie wiesz - ale mnie Zinowiewa np. nauczył 17.letni syn)- kolejno w tego Zinowiewa, potem w Sołżenicyna (inteligenczestwo) - zrozumiesz, co miał na mysli Dorn.

     Czym jest Tusk?

    Niczym. Mam za sobą fascynację "blokerstwem" u własnego dziecka, ale z tego się wyrasta.Tusk nie wyrósł, choć w jego czasach nazywało się to inaczej.Był mikrym (kamera stwarza złudzenia), podwórkowym kopaczem piłki, nauczonym tego, że w życiu trzeba nie mieć skrupułów moralnych: można łgać ile wlezie, natomiast trzeba wciąż pamiętać o mocnych łokciach.A ciężka praca nie jest konieczna:http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=182&art=758.Tu masz wykładnię tuskowego myślenia o liberaliźmie. W dyskusji z samym Sormanem! Zobacz, jak zręcznie schodzi z linii, przerzucając sie na pyskowanie o Kaczyńskich, kiedy nie ma nic do powiedzeni, poza sloganami, które już "wygłosił".

    Trzeba wykorzystać kiboli - nie ma skrupułów, nie widzi w tym nic niestosownego.Podejrzewam, że w ogóle nie rozumie, nie kojarzy sytuacji, że chwyt był poniżej pasa.Ciekawe, co na to hrabia Konstanty Stefan Myszkiewicz - Niesiolowski, pan Gowin, Antoni Mężydło? Oczywiście wiesz, że ta wściekłość Niesiołowskiego bierze sie stąd, że nie przyjęto go (JEGO!) do PC?

    A teraz - z innej beczki; - rzecz o tej nieszczęsnej emigracji za chlebem. Wyjechała cała (no, prawie) klasa maturalna mojego dziecka ( a ja jestem wściekła, bo "pępowina mnie uwiera").Wyjechali wakacyjni przyjaciele, wyjechali przysłowiowi "wszyscy".

   I co? Kiedy w górach (polskich!) jest dobry śnieg, potrafią sobie wyskoczyć na narty,choć - tak naprawdę - ostro pracują, studiują, zarabiając na te studia. Ale poza tym - żyją luzacko. Bo zawsze się znajdzie w Europie przyjacielski dach nad głową, nowa praca itd. No, dobra - biorę poprawkę na fakt, że oni znają języki, że zagranica nie jest im dziwna.

    Jednak ci mniej obyci z Europą też rozumieją, gdzie leżą konfitury. Oczywiście wszyscy  tęsknią do domu( gdzie praca teraz już raczej czeka na nich!) ,chcą tu wrócić - ale żaden Tusk nie zagoni ich do powrotu teraz.Nie Kaczyńscy wymyślili te zarobki - sprawa była systemowa, te płace miały być pułapką na ściągnięcie kapitału zagranicznego. Ktoś zapomnial, że istnieją Chiny, Indie - itp.

    Tusk nic nie załatwił: postał trochę pod drzwiami u Boruca i odszedł z niczym. Zrobił sobie sesję fotograficzną w Tesco, rozdali 200 wejściówek na słynne spotkanie- ale ludzie zwołali się sms-ami i wcale nie przebiegło to tak, jak sobie facet założył.

     Tusk jest mistrzem tanich chwytów: trzeba było wielkiego rozumu, żeby założyć niewiedzę JK w sprawie ceny jabłek? A gdyby - zupełnym przypadkiem - znał te ceny, czy trudno było spytać o cenę rajstop? Czy sztab Tuska sie mocno napracował, żeby wymyśleć ten "gryplan"? W dodatku na podobny manewr chcieli nabrać Ola, przed którym (komuch, czy alkoholik, obojętne) inteligencja biegiem lata? I który to Olo juz był ostrzeżony?

     Jesli z taką maestrią, starannością i mądrościa polityczną Tusk i jego sztab mieliby rządzić Polską - to, nie życząc źle Polsce - serdecznie tego życzę "grającym w Platformie" - używając Twojego okreslenia.  

     Jeśli wzięłam Cię za niewinnego młodzianka niesłusznie, to nic nie szkodzi.Tak, czy siak, może sobie cos przemyślisz, czego naprawdę Ci życzę.Naprawdę.Bo coś mi mówi, że to Ty własnie jesteś przyszłością narodu.

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka