mona mona
59
BLOG

Abonamet- czyli dług wdziecznosci

mona mona Polityka Obserwuj notkę 26

 

     Od ładnych paru dni kusi mnie, aby popyskować w sprawie abonamentu.Ale właśnie napisał pan Sawicki, niech więc sie użera sam, zwłaszcza w kwestiach ekonomicznych - nie znam sie na tym.

     Natomiast znam się na radiu, szczególnie na "jedynce".Tak wypadło: w mojej sypialni miało być eklektycznie, stare radio miało tworzyć klimat, ale zwyczajnie wysiadł potencjometr. No i słucham "jedynki" - wcale sobie nie szkodując.Dzień i noc.

    Żeby pooglądać jakieś WSI24 muszę zejść na dół, do pomieszczenia recepcyjnego, ogólnie nazywanego salonem( na górze telewizory odbierają trzy podstawowe programy- 1, 2, Polsat).

    No, trzeba - to trzeba, schodzę - i co ja widzę? Reklamy, reklamy, reklamy. Pech jakiś? Biorę się za jakąś robotę - w kuchni zawsze coś się znajdzie. Przeczekuję.

    Już! Moszczę sie w fotelu. Serwis ekonomiczny. Pogoda.Zwiastun. Reklamy reklamy, reklamy.

    Szlag!

    Daję za wygrana, zwijam żagle, spływam do siebie, uszczęśliwiając męża, który natychmiast włącza kanały sportowe, albo namiętnie zaczyna poszukiwać jakiejś "Windy na szafot".

     Jesli ktoś mi to samo zaserwuje w moim ukochanym radiu, w moim ukochanym programie - oflaguję się przed willą Tuska.A drugą flagą będę powiewać tak długo,aż zbiorę tłum sympatyków. A że zbiorę - nie mam wątpliwości.Przysłowiowe "miliony zwykłych Polaków" C H C Ą słuchać "jedynki", rozumie osoba? Tak, ta osoba , której padło na mózg.

    Może w tych nowych ancugach jest coś szkodliwego? A może osoba "wspomogła się" czymś w trudnej kampanii? Bo przecież niemożliwe, żeby do człowieka nie docierała opinia na temat "jedynki" - programu, do którego "od wieków" jest przywiązane mnóstwo ludzi.

     Czego ci ludzie będą słuchac? RynszTOKU? Co sobie pomyślą?

      Bo ja sobie myslę, że jest to spłacanie ewidentnego długu wdzięczności wobec tej trzeciej partii, która pomogła wygrac wybory. Jesli nie jest jeszcze gorzej. Można to szybko zdiagnozować, osobie przysługuje bardzo exkluzywna opieka lekarska. Lepiej teraz, zaraz, zanim się pogorszy.

     " Gorzej" - oznacza zwykłą, ordynarną zemstę na Bogu ducha winnych ludziach, którzy śmieli najzwyczajniej słuchać zwykłych audycji, do których zaprasza się polityków z wszystkich opcji.

       Co osobie przeszkadza w "jedynce"? Brak kadzidła? Jak osoba śmie z trybuny sejmowej wygłaszac kazania o wstydzie? Czy nie jest większym wstydem korzystanie z lizusostwa mediów, w których - właśnie bez żadnego wstydu - włazi się osobie w pewne miejsce? Z jednoznacznym przesłaniem? Nie jest wstydem wynagradzać je za to na oczach opinii publicznej?

       To jest MOJE radio! Ja za nie płacę, z chęcią - a jeśli państwo mi do "jedynki" dokłada, to jest to psi obowiązek państwa.

      A na marginesie: jesli polskiemu chłopu od skowronka do żaby, zwłaszcza przy posiłkach, będą - z pewną taka nieśmiałością - sprzedawać podpaski, to polski chłop oprawi kosę na sztorc.

     Niech Tusk, w swojej niezmiernej łaskawości, nie martwi się tak o ten abonament, który koniecznie chce znieść "przynajmniej emerytom i recistom".Czyli tym, którzy to radio kochają. Po co -żeby był pretekst, żeby nie mieli już nic do powiedzenia?

  Małostkowość, paskudna zemsta - czy jednak haracz?

 Co by nie było - wstyd. Pana wstyd, panie premierze.

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka