W przesłuchaniach parokrotnie jest mowa o notatce, którą grupa prokuratorska napisała 18 kwietnia (tydzień przed akcją u Blidy), wyliczając osoby, którym należy postawić zarzuty. Wśród nich była Kmiecik - główny świadek oskarżeniaNa notatce widnieje odręczny dopisek szefa Prokuratury Okręgowej Krzysztofa Błacha: “Nie podzielam stanowiska co do podstaw przedstawienia B. Kmiecik zarzutu. W mej ocenie korzysta ona z przywileju par. 6 art. 229” - napisał Błach. Oznacza to, że kierownictwo prokuratury chciało, by w zamian za obciążające innych zeznania Kmiecik nie odpowiadała za korupcjęPrzyznaje to prokurator Tomasz Tadla, naczelnik wydziału śledczego i rzecznik katowickiej prokuratury, również przesłuchiwany w łódzkim śledztwie." Myślę, że prokurator Błach zastosował istniejącą podstawę prawną, że jej na poczekaniu nie wymyślił. Tym mniej z tego wszystkiego rozumiem.Bo zaczyna mi się rysować obraz następujący: Barbara Kmiecik b y ł a jednym z głównych uczestników afery węglowej ( powiedzmy - jednej z licznych afer, bo ta nie jest jedyna), miała w tej aferze liczne towarzystwo.I oto wychodzi sobie na wolność. Dała słowo górnika (wszakże robiła w węglu...), że nie będzie mataczyć? Czy sprawa zatrzymania Barbary Blidy miała "przykryć" przedziwny fakt rozmycia afery, w której Blida była jednak wątkiem pobocznym, osobą, która - nazwijmy to - raczej umożliwiała wręczanie łapówek, mając po temu możliwości natury towarzyskiej? Bo tak zeznawała Barbara Kmiecik. I kto wymyślił taki manewr?Komu to przyniosło korzyśc? Jeśli ten wątek zostanie wyjaśniony, jestem całym sercem za komisją śledczą. Niezmiernie ciekawią mnie również losy toczącego się śledztwa w sprawie tej afery.Media jakoś zupełnie nie są tym zainteresowane. P.s. - żeby nie było, że kręcę: wciąż uważam, że niewinni nie popełniają samobójstwa.Ale w tej sprawie Kmiecik była winna o wiele bardziej. Jak widać na załączonym obrazku, czyli na profilu, jestem pisowczykiem. Ale nie mam zamiaru brudzić sobie sumienia, jeśli ktoś z "mojej" strony rzeczywiście uznał, że doraźna korzyść polityczna jest ważniejsza od samej afery. A po Azraelu przejechałam się z powodu słownictwa, zażartej, odbierającej rozum nienawiści. A tu link do opisu sprawy, najbardziej zwięzły, najbardziej jasno opisujący sprawę, jaki znalazłam:http://www.medianet.pl/~naszapol/0718/0718oboi.php
67
BLOG
Pisząc o dwóch Barbarach materiałów szukałam na bieżąco.Wkleiłam wątek o działaniach prokuratury,ale jego treść dotarła do mnie znacznie później.I coś mi tu brzydko pachnie.Oto ten wątek:“Dobrodziejstwo niekaralności” dla Kmiecik
W przesłuchaniach parokrotnie jest mowa o notatce, którą grupa prokuratorska napisała 18 kwietnia (tydzień przed akcją u Blidy), wyliczając osoby, którym należy postawić zarzuty. Wśród nich była Kmiecik - główny świadek oskarżeniaNa notatce widnieje odręczny dopisek szefa Prokuratury Okręgowej Krzysztofa Błacha: “Nie podzielam stanowiska co do podstaw przedstawienia B. Kmiecik zarzutu. W mej ocenie korzysta ona z przywileju par. 6 art. 229” - napisał Błach. Oznacza to, że kierownictwo prokuratury chciało, by w zamian za obciążające innych zeznania Kmiecik nie odpowiadała za korupcjęPrzyznaje to prokurator Tomasz Tadla, naczelnik wydziału śledczego i rzecznik katowickiej prokuratury, również przesłuchiwany w łódzkim śledztwie." Myślę, że prokurator Błach zastosował istniejącą podstawę prawną, że jej na poczekaniu nie wymyślił. Tym mniej z tego wszystkiego rozumiem.Bo zaczyna mi się rysować obraz następujący: Barbara Kmiecik b y ł a jednym z głównych uczestników afery węglowej ( powiedzmy - jednej z licznych afer, bo ta nie jest jedyna), miała w tej aferze liczne towarzystwo.I oto wychodzi sobie na wolność. Dała słowo górnika (wszakże robiła w węglu...), że nie będzie mataczyć? Czy sprawa zatrzymania Barbary Blidy miała "przykryć" przedziwny fakt rozmycia afery, w której Blida była jednak wątkiem pobocznym, osobą, która - nazwijmy to - raczej umożliwiała wręczanie łapówek, mając po temu możliwości natury towarzyskiej? Bo tak zeznawała Barbara Kmiecik. I kto wymyślił taki manewr?Komu to przyniosło korzyśc? Jeśli ten wątek zostanie wyjaśniony, jestem całym sercem za komisją śledczą. Niezmiernie ciekawią mnie również losy toczącego się śledztwa w sprawie tej afery.Media jakoś zupełnie nie są tym zainteresowane. P.s. - żeby nie było, że kręcę: wciąż uważam, że niewinni nie popełniają samobójstwa.Ale w tej sprawie Kmiecik była winna o wiele bardziej. Jak widać na załączonym obrazku, czyli na profilu, jestem pisowczykiem. Ale nie mam zamiaru brudzić sobie sumienia, jeśli ktoś z "mojej" strony rzeczywiście uznał, że doraźna korzyść polityczna jest ważniejsza od samej afery. A po Azraelu przejechałam się z powodu słownictwa, zażartej, odbierającej rozum nienawiści. A tu link do opisu sprawy, najbardziej zwięzły, najbardziej jasno opisujący sprawę, jaki znalazłam:http://www.medianet.pl/~naszapol/0718/0718oboi.php
W przesłuchaniach parokrotnie jest mowa o notatce, którą grupa prokuratorska napisała 18 kwietnia (tydzień przed akcją u Blidy), wyliczając osoby, którym należy postawić zarzuty. Wśród nich była Kmiecik - główny świadek oskarżeniaNa notatce widnieje odręczny dopisek szefa Prokuratury Okręgowej Krzysztofa Błacha: “Nie podzielam stanowiska co do podstaw przedstawienia B. Kmiecik zarzutu. W mej ocenie korzysta ona z przywileju par. 6 art. 229” - napisał Błach. Oznacza to, że kierownictwo prokuratury chciało, by w zamian za obciążające innych zeznania Kmiecik nie odpowiadała za korupcjęPrzyznaje to prokurator Tomasz Tadla, naczelnik wydziału śledczego i rzecznik katowickiej prokuratury, również przesłuchiwany w łódzkim śledztwie." Myślę, że prokurator Błach zastosował istniejącą podstawę prawną, że jej na poczekaniu nie wymyślił. Tym mniej z tego wszystkiego rozumiem.Bo zaczyna mi się rysować obraz następujący: Barbara Kmiecik b y ł a jednym z głównych uczestników afery węglowej ( powiedzmy - jednej z licznych afer, bo ta nie jest jedyna), miała w tej aferze liczne towarzystwo.I oto wychodzi sobie na wolność. Dała słowo górnika (wszakże robiła w węglu...), że nie będzie mataczyć? Czy sprawa zatrzymania Barbary Blidy miała "przykryć" przedziwny fakt rozmycia afery, w której Blida była jednak wątkiem pobocznym, osobą, która - nazwijmy to - raczej umożliwiała wręczanie łapówek, mając po temu możliwości natury towarzyskiej? Bo tak zeznawała Barbara Kmiecik. I kto wymyślił taki manewr?Komu to przyniosło korzyśc? Jeśli ten wątek zostanie wyjaśniony, jestem całym sercem za komisją śledczą. Niezmiernie ciekawią mnie również losy toczącego się śledztwa w sprawie tej afery.Media jakoś zupełnie nie są tym zainteresowane. P.s. - żeby nie było, że kręcę: wciąż uważam, że niewinni nie popełniają samobójstwa.Ale w tej sprawie Kmiecik była winna o wiele bardziej. Jak widać na załączonym obrazku, czyli na profilu, jestem pisowczykiem. Ale nie mam zamiaru brudzić sobie sumienia, jeśli ktoś z "mojej" strony rzeczywiście uznał, że doraźna korzyść polityczna jest ważniejsza od samej afery. A po Azraelu przejechałam się z powodu słownictwa, zażartej, odbierającej rozum nienawiści. A tu link do opisu sprawy, najbardziej zwięzły, najbardziej jasno opisujący sprawę, jaki znalazłam:http://www.medianet.pl/~naszapol/0718/0718oboi.php


Komentarze
Pokaż komentarze (13)