mona mona
39
BLOG

Zawiodło mnie moje radio

mona mona Polityka Obserwuj notkę 4
Moja ukochana "jedynka" radiowa dała mi dziś popalić, za pośrednictwem pana Bugaja, którego zresztą cenię.Ale w południowej auducji człowiek dał popis totalnej ignorancji, "podwieszając się " pod populistyczny temat in vitro, w dodatku zapraszając gości zupełnie nie z tej bajki. Twa walka o abonament - czyli o tlen do oddychania dla radia, a pan Bugaj urzadza sobie akademickie sympozjum, w którym nikt nikomu niczego nie wytłumaczy, którego wysłuchawszy ( a trzeba do tego świętej cierpliwości) - radiosłuchacz nabędzie co najwyżej bólu głowy.Ja sie nabawiłam, ze złości, bo tym razem radio bębniło w kuchni, gdzie miałam babskie obowiązki. Co mnie, do cholery, obchodzi myśl filozoficzna rozmówców obu zwaśnionych stron? Co z tej dyskusji ma wynikać dla mnie? W dodatku nie mogłam normalnie odesłać tego radia w diabły, bo pewien domownik uparł się słuchać, dla czystej radości, dla jaj, które postanowił sobie robić z nadętych dyskutantów. Kupa czasu straconego dla stacji i słuchaczy.A jak sadzę - także straconej kasy. Co ostatecznie ma wyniknąć z przedstawienia racji filozoficznych stronników i przeciwników Kościoła? Radio, medium docierające do największej liczby słuchaczy, jesli już chce prawdziwej dyskusji, ma to zrobic tak, żeby słuchacz mógł we własnym sumieniu roztrzygnąć problem, który - być może - dotyczy jego/ jej rodziny.Tego się nie zrobi, strzelając palcami, nie załatwi też tego żaden Bugaj, ponieważ jest to sprawa sumienia. Ale jeśli już - to należałoby zaprosić zainteresowne kobiety. Właśnie kobiety, ponieważ to one są wyposażone w instynkt macierzyński, krzyczący bezradnie o dziecko, które powinno się urodzić, aby wypełnina została misja. Tak to stworzyła natura, bez względu na idiotyzmy wygadywane przez" kobietona z biczykiem" pt. Senyszyn. A także trzeba byłoby zaprosić te kobiety, które muszą mieć zapewnioną opiekę szpitalną dla swoich chorych dzieci, czasem leżących miesiacami, wymagających kosztownej aparatury, leków, na które nie stać ani rodziny - ani szpitala. To te kobiety, zebrane w studiu, powinny salomonowym wyrokiem roztrzygnąć: dać czy odebrać życie, czyli refundować - czy (jeszcze) nie, zabiegi in vitro. Oczywiście z tego również nic nie mogłoby wyniknąć - od dyskusji nie przybywa pieniędzy, a temat jest całkowicie zastępczy.Ale przynajmniej radiosłuchaczom coś jednak zostałoby w głowach, jeśli już współfinansuja ulubione radio. Idiotyczne rozpamiętywanie, czy gameta czasem nie rozwinie się dzień wcześniej, niż jej to "z wieku i urzedu przynależy" - i "nie zabijemy w ten sposób człowieka"... To juz szczyt szczytów. Dla wierzących - w każdej sekundzie od poczęcia płód jest człowiekiem, którego nie wolno zabić.I już. Dla wszystkich innych nie można wyznaczyć kryterium człowieczeństwa płodu, ponieważ i tak wyznaczą sobie takie, jakie będzie dogodne dla nich. A takimi dyskusjami niech pan Bugaj zapewnia sobie wolny czas tam, gdzie mu najwygodniej, byle nie w publicznym radu, które walczy o życie.
mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka