mona mona
77
BLOG

Barbur robi nas w konia

mona mona Polityka Obserwuj notkę 25
Uważam, że Eli Barbur robi nas w konia. Właściwie, aż do dziś, przeczytałam jeden blog Barbura - ten o słynnych jasełkach.Coś tam skomentowałam, ale - pomyślałam sobie - ostatecznie ten pan mógł poczuc sie głupio w zaistniałej sytuacji. My też sierdzimy się w sprawie polish jocker czy artykułów o "kartoflach", pomijając już rzeczy znacznie poważniejsze. Zaniepokoiło mnie jednak odniesienie do Auschwitz, w końcu u człowieka, który doskonale zna kilkuwiekową genezę i tradycję jasełkową, nawet jeśli nie można jej traktować w kategoriach wielkiej sztuki. Już wtedy pomyślałam, że to jest prowokacja - bo to samo, co ja - z całą pewnościa pomyślą inni: tekst i odniesienie są zamierzone. Po czym posypią się komentarze, a co do ich treści pan Barbur nie może miec watpliwości. Coś mi nie grało: nie można było żyć bez tego wpisu? Przecież od niego nic się nie zmieni, po co więc napytać sobie wrogów i jeszcze zostać obsobaczonym, kiedy sprawa jest głupia, nie warto o nia kruszyć kopii? Dziś przeczytałam ostatni tekst Barbura, a potem kliknęłam kilka poprzednich.W każdym z nich, obojetne co jest pretekstem do wpisu, zawsze można znaleźć coś, co m u s i zaowocować awanturą: albo Gross,uważany w koncu za kłamcę, albo dziwne sformułowanie, albo Palestyńczycy tacy lub owacy, albo nieszczęsny Izrael. Każdy z tych tekstów jest pomyślany tak, żeby wywołać mniejszą lub większą drakę.Nie cytuję, to nie są skomplikowane prace naukowe, więc - bardzo proszę - kliknijcie sobie sami, z tzw. "założeniem". Nie wiem, dlaczego tu, na porządnym blogowisku, nagle ktoś koniecznie chce zrobić filię "forum Świat". Przynajmniej część z nas bywała na tamtych forach - i bywać przestała. Ale one znajdują drogę do nas.Czytałam niedawno teksty u jednego z naszych, gdzie pojawiły się znane (bardzo znane!) postacie z tamtego świata. Przynajmniej jedna. Tam jest miejsce na nienawiść, tolerowaną w stopniu wskazujacym na premedytację. Po co mamy sobie tu zaśmiecać przestrzeń? Nigdy więcej nie dam się wpuścić w maliny, czytając Barbura, ponieważ to JEST wpuszczanie w maliny! I radzę Wam to samo, sądząc, że właśnie o wywołanie awantur chodzi temu panu, dla jemu wiadomych celów.
mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka