Prezydent Klaus chce, aby Czechy zrezygnowały z przyjęcia euro. Uważa, że nie ma lepszego momentu na negocjacje w tej sprawie. W Polsce wręcz przeciwnie prezydent Komorowski czyści sobie konstytucje o czym pisałem tutaj: http://moraine.salon24.pl/249441,stalinowska-konstytucja-komorowskiego Realnie patrząc w Polsce opozycji nie ma!
Wszystkie siły w parlamencie czyli tzw. "banda czworga" to praktycznie jedna partia z tym samym programem. Każdy z czterech klubów jest za przystąpieniem Polski do strefy euro oraz za "większą integracją" czyli za budową superpaństwa o nazwie Unia Europejska. Dlatego właśnie między innymi buduje się struktury dyplomatyczne UE które będą nas kosztować ponad 10 mld euro. Platforma Obywatelska bez względu na cenę chce jak najszybciej wprowadzić Polskę do strefy euro. PiS chce przyjąć walutę trochę później czyli około 2015 lub 2016 roku. Nowo powstały klub/stowarzyszenie/partia (niepotrzebne skreślić) reprezentowane przecież przez tych samym skompromitowanych polityków PiSu którzy jeszcze kilka tygodni temu byli pośmiewiskiem w mediach, a dziś brylują na całego do dziś nie zajęło stanowiska w sprawie przyjęcia euro w Polsce.
Moim skromnym zdaniem zadaniem ludzi dla których "Polska jest najważniejsza" jest pomoc Platformie Obywatelskiej na przeprowadzenie zmian w konstytucji umożliwiającej przyjęcie Polski do strefy euro. Takie właśnie zadanie przed nimi postawiono i je skrupulatnie realizują. Stąd ta wielka przyjazna atmosfera w stosunku do tych byłych pisowców. Lud myśli, że to wszystko taka gra przeciwko Kaczyńskiemu, a tu chodzi o dużo większą stawkę niż jakiejś partyjki. Ale oczywiście ugryzę się w język jeśli nowy klub parlamentarny zajmie oficjalne stanowisko w sprawie euro. Realne stanowisko. A takie realne stanowisko może być tylko jedno: Nie dla waluty euro. Porozmawiajmy za 10 lat, jeśli euro będzie wtedy istnieć to będziemy mogli przeprowadzić odpowiednie analizy i zastanowić się czy kraje które wstąpiły do eurolandu rzeczywiście na tym skorzystały. Obecne analizy po latach istnienia euro raczej nie przynoszą optymistycznych wieści. Wręcz przeciwnie przynoszą wieści katastrofalne i nic nie zapowiada poprawy sytuacji.
Najważniejszą kwestią jest jednak propozycja prezydenta Klausa który powinien otrzymać silne poparcie Polski oraz innych krajów Unii Europejskiej. Tych które jeszcze nie zaznały "szczęścia" życia z euro. Sojuszników można znaleźć. Polska nie powinna mieć związanych rąk i stanowczo domagać się renegocjacji, aby nie była zmuszona do przyjęcia euro tak jak dzieje się to obecnie.
W Europie następuje odwrót od lewicy i pomysłów budowy superpaństwa. W Polsce jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem przyjętym przez Platformę Obywatelską za rok rządzić będzie PO-SLD. Widać to po codziennym podlizywaniu się Komorowskiego postkomunistom między innymi zapraszanie byłych aparatczyków reżimu komunistycznego.
Platformersko-lewicowa koalicja doprowadzi do katastrofalnej sytuacji w kraju. Będzie to wielki krok wstecz. Wszystkie cztery partie w sejmie mówią tym samym głosem. Chcą powiększać socjal w Europie, walczyć z globalnym ociepleniem podnosząc podatki, powiększać unijną biurokrację i jeszcze bardziej zadłużać kraje członkowskie. Wszystko w imieniu budowy nowego lepszego świata. Już nikt nie mówi o luźnym związku pańśtw, o Europie Ojczyzn. Takie pojęcia nie istnieją w debacie publicznej gdyż zostały bardzo sprytnie zastąpione sloganami typu "Europa musi mówić jednym głosem". Straszy się również Brytyjczykami którzy podobno chcą zabrać Polsce pieniądze które się nam należą. Otóż oświadczam: Dzięki Ci Boże za Brytyjczyków! Dzięki Ci Boże za rząd Camerona! Być może to właśnie Wielka Brytania będzie iskrą od której wolność i racjonalność ponownie zawita w Europie. Polecam kupić sobie kalkulator, policzyć zadłużenie pańśtw UE, a zwłaszcza pańśtw strefy euro. Mamy do czynienia z sytuacją kuriozalną. Bankrut pomaga bankrutowi spłacać długi i w ten sposób jeszcze bardziej upada w czarną dziurę.
Nie wiecie tego lub nie przyjmujecie tego do wiadomości z prostej przyczyny: Bo w Polsce opozycji nie ma! Istnieje w USA, Czechach i innych krajach gdzie odbywa się merytoryczna debata. Wszędzie lub prawie wszędzie jednak nie w Polsce!
Inne tematy w dziale Polityka