W tom bezpticzu i żopy nietu.
Łabendź nie wielbłąd, ale niech pije za swoje.
11 obserwujących
281 notek
80k odsłon
709 odsłon

Daj biczownikowi liczydło... czyli śmiertelność jednak :) wzrosła.

Wykop Skomentuj31

Aż jaki - taki w swojem ozwie się namiecie: "Bij kto skurwego syna kijem, niech nie plecie!"

Wacław Potocki

Poziom głupoty, zapodawanej ludowi przez Salon, sięga już klozetów Watykanu.

ja


Po dwóch bodajże tygodniach burzy mózgów, ekipa która zajmuje się buntowaniem ludności przeciw zarządzeniom sanitarnym rządu wypracowała stanowisko.

Ile by nie wciskać ludowi kitu, powołując się na niesprawdzalne szczegóły dotyczące: metod i częstotliwości testowania, bezpieczeństwa stosowanych ochron osobistych, przypadków absurdalnego wykonywania zarządzeń san-epidemiologicznych, tak zawsze z kąta mógł wyskoczyć jakiś prostaczyna i przerwać talmudycznie subtelne wywody o chromosomie 8* okrzykiem: Ogólna śmiertelność wzrosła, gońcie się frajerzy!

I frajerzy musieli się gonić.

Za rozbrojenie tej miny zabrał się ochotniczo (?) znany wszystkim Salonowiczom pielgrzym Sanderus, przepraszam: Zbyszko, może dlatego że argument, przeciw któremu wystąpił jest prawie nie do podważenia, zaś styl Zbyszka od zawsze tak mętniacki, iż publiczności nie zdziwi nawet bardzo mocne naciąganie przez niego przyczynowo-skutkowych związków.

Proszę mi wybaczyć uszczypliwość, ale tenże wyżej wymieniony pielgrzym Kukupetros na merytoryczne uwagi zwykł reagować banem, dlatego zamiast w paru słowach skomentować jego zabobony i gusła w miejscu ich sprawowania, muszę klepać na temat pełną notkę, co mnie irytuje, męczy i zabiera - jak raz cenny - czas. Trudno, xuj  z czasem.


Weźmy z wierzchu co nam covidowy biczownik przedstawia. 

"A może patrzymy za wąsko, sięgając tylko 4, 5 lat wstecz. Okazuje się, że w kraju o największym przyroście zgonów w Europe - w Wielkiej Brytanii, ta zwiększona śmiertelność wcale nie była wyjątkowa. Nieco więcej osób umierało tam w 1980, 1990 i 2000 roku niż w roku 2020."

Nie odnosi się to do pozostałych, poza UK krajów Europy. W UK "norma" :)))** ale czemu tym razem się rozlazło?

Ponadto podana 20 i 40 lat temu umieralność w UK dotyczy całego "sezonu zimowego". Całego sezonu, powtarzam,  nie wyłącznie miesięcy wiosennych, jak zwiększona śmiertelność bieżącego roku. Grudzień i styczeń i tak w UK, jak i całej reszcie Europy nie wyróżniały się niczym szczególnym, umieranie zaczęło się od lutego/marca i, UWAGA! w różnych krajach skok liczby zgonów występował w RÓŻNYM TERMINIE.

Zupełnie, jakby zwiększona śmiertelność była FUNKCJĄ pojawiania się NOWEGO CZYNNIKA CHOROBOTWÓRCZEGO, który nie występuje wszędzie równocześnie, ale dopiero rozłazi się po świecie. Jeśli Zbyszek udowodni że umieranie przed 40 laty podobnie się zaczęło i podobnie rozłaziło, niech dopiero wtedy baki świeci.


'"Wyjątkowo dziwne są różnice między krajami. O ile w Belgii, Holandii i Francji zaobserwowano duży przyrost zgonów, to w graniczących z nimi Nieczech i Szwajcarii ten przyrost był mały lub go nie było. O ile w Hiszpanii nastąpił skok śmiertelności ludzi, o tyle w graniczącej z nią Portugalii, w ogóle w zasadzie nie zanotowano zwiększenia śmiertelności.'"

A, tu się szczerze obśmiałem.

Przecież to działania brytyjskiego rządu, chcącego "ratować ekonomię" i "wyrabiać odporność stada" były jednym z pierwszych pretekstów do krytyki Szumowskiego i lockdownu wprowadzonego w Polsce. Podobnie, lewicowe władze Hiszpanii nie wprowadziły zarządzeń ochronnych, ze względu na organizowane na początku marca "postępowe" spędy, a potem, wobec fali zakażeń, wszczęły równie "postępową" dyskusję o tym, że o udzieleniu pomocy ma decydować "przydatność społeczna" chorego. Pod tak mądrymi rządami niejeden biedak miał okazję "uciec do Mandżurii". Władze Niemiec i Portugalii - nie mówiąc o władzach Polski - postąpiły znacznie rozsądniej.


Im dalej w tekst jest już tylko coraz zabawniej, zwłaszcza tam, gdzie nasz biczownik przekonuje że ofiary pandemii umarły ze w stresu (naszym salonowym panikarzom kortyzol nie szkodzi).

Ale bywa i strasznie: 

"Podstawowym trybem leczenia poważniejszych przypadków Covid19 od samego początku, były respiratory. Respiratory, respiratory, respiratory - słyszało się zewsząd. Czy starczy nam respiratorów? Kupmy więcej respiratorów. Trzeba podłączać do respiratorów. Tymczasem samo "leczenie" respiratorem jest "inwazyjne" i może przyczyniać się do śmierci pacjenta."

Do respiratora podłącza się wyłącznie ludzi, którym ustały funkcje oddechowe. Których płuca działają tak słabo, ze trzeba w nie tłoczyć powietrze pod ciśnieniem. Respirator to jedna z najbardziej intensywnych terapii stosowana tylko dla ratowania życia. Wyjątkowo kłopotliwa i wymagająca dla personelu medycznego, i ze względu  na skomplikowanie zabiegu, i ze względu na bezpośredni kontakt z intubowanym, stwarzający BARDZO DUŻE możliwości przeniesienia zarazków. W obie strony.

Żeby nie wiedzieć o tym - i nie zastanowić się nawet, skąd nagły wzrost liczby osób z tak uszkodzonymi płucami, że respiratorów zaczyna dla nich brakować - potrzebny jest poziom kretynizmu tak rażący, tak niewyobrażalny, głupota do tego stopnia skoncentrowana i niesamowita... że ludzi tak głupich zwyczajnie nie ma, a jeśli są, umysłowa ułomność zmusza ich do pozostania niepiśmiennymi.

Jedynym rozsądnym powodem napisania słów tak absurdalnych może być tylko zła wola piszącego. Do ustalenia pozostaje, kto go do tego skłonił.



* jakby testów PCR nie stosowano nigdy - z powodzeniem - do oznaczania innych patogenów, albo nie stosowano sprawdzenia próbki na obecność ludzkiego DNA

** ja tam nie wiem, jak wielka jest skala UJEMNEGO PRZYROSTU naturalnego  krajach Zachodniej Europy, ale jeśli od kilkudziesięciu lat ludności ubywa, to i liczba zgonów sprzed lat 40, 30, czy 20 lat musi być wyższa od tej obecnie.

źródło cytatów: https://www.salon24.pl/u/zbyszeks/1072786,covid-1984-zagadka-nadmiarowych-smierci,2

Wykop Skomentuj31
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale