Narodziny polskiego rocka nie były usłane różami, gdyż przypadały na okres w którym Polska nie była wolnym krajem, cieszącym się pełnią swobód dnia dzisiejszego. Wprawdzie muzyków nie zamykano w więzieniach za ich twórczość, lecz ograniczano ją w inny sposób. Cenzura była na porządku dziennym w okresie PRL-u. Walce z nią i próbie sprzeciwienia się reżimowi za pomocą twórczości osób będących przy narodzinach polskiego rocka, przyjrzyjmy się bliżej.
Podczas gdy Elvis Presley w latach 50-tych dawał początek światowemu rockowi, w Polsce oddano do użytku symbol Rosyjskiej dominacji nad naszym narodem, Pałac Kultury i Nauki, który pomimo iż był znienawidzonym symbolem komunizmu, zapisał się także w historii polskiego rock’n’roll’a . Był on świadkiem pierwszego koncertu zagranicznej gwiazdy, a mianowicie 13 kwietnia 1967 roku popis dali Rolling Stones. Oprócz osób którym udało się zdobyć bilety, pod pałac ściągnęło ok. 10 – 15 tyś. młodych ludzi, w których takie wydarzenie rozbudziło wyobrażenia, że może być inaczej niż w ich ojczyźnie. Polski rock od początku swojego istnienia był czymś więcej niż tylko piosenkami. Twórcy dawali w nim wyraz swojemu niezadowoleniu wobec rzeczywistości w której przyszło im grać. Pierwszą polską piosenką o wyrazistym przekazie był nagrany w 67r. utwór „Dziwny jest ten świat” – Czesława Niemena.
Niemowlęce czasy kultury rockowej zbiegają się z powstaniem ruchu dzieci kwiatów, czyli hipisów. Wczesne lata 70-te, za żelazną kurtyną zakwitły kolorowymi ubraniami, oraz kwiatami noszonymi w długich włosach młodzieży. W Polsce aż tak kolorowo jak na zachodzie nie było, a to za sprawom panującego ustroju, który w ludziach pragnących w ten sposób wyrazić swoją wolność osobistą widział zagrożenie społeczne. Hipisi w naszym kraju mieli problemy na każdym kroku, wydalano ich ze szkół, prześladowano, bito oraz strzygło na siłę. Zespołem najbardziej identyfikującym się z ruchem hipisowskim byłOsjan, z którego wyrósł zespółMaanam, aOlga Jackowska będąc w ruchu przyjęła imię Kora.Czerwone Gitary w 1968 śpiewały, że kwiaty we włosach potargał wiatr, aMaryla Rodowicz w 1969, że jadą wozy kolorowe zCyganami.Marek Jackowski w 1979 śpiewał, że nic mu nie potrzeba oprócz błękitnego nieba.
Pod koniec lat 70tych do głosu doszedł kolejny nurt, odciskając na młodzieży swoje piętno. Mowa oczywiście o punk’u którego naszym pionierem był zespół Tilt. Grunt na jaki natrafił ten nurt w naszym kraju był bardzo żyzny. Puste półki w sklepach powodowały frustrację społeczeństwa którą żywił się punk. Niezadowolenie narastało i można było się spodziewać, że w końcu wybuchnie.
Prawdziwy boom polski rock przeżywa w latach 80tych (20 lat opóźnienia w stosunku do produkcji zachodnich). Tworzą się takie zespoły jak Perfect czy T. Love. Artyści piszą teksty o otaczającej ich rzeczywistości i frustracji jaką ona powoduje. Polski rock jest już maszyną nie do zatrzymania, napędzaną potrzebą wolności osobistej. Enklawą tej wolności staje się Jarocin. Miejsce największego festiwalu rockowego w Europie Środkowo-Wschodniej jest unikatowe. Corocznie zjeżdżało się tam około 20 tyś. entuzjastów muzyki. Festiwal pełnił funkcje swoistego ‘wentylu bezpieczeństwa’ dla młodzieży, która rezygnowała z protestów, bo miała swoje miejsce, gdzie choć na kilka dni w roku czuła się swobodnie pośród ludzi o tych samych poglądach. Do zespołów debiutujących w Jarocinie można zaliczyć m.in. Dżem, TSA czy Hey. Wolność Festiwalu nie była jednak 100%-owa, gdyż pomiędzy uczestnikami krążyło mnóstwo agentów Służby Bezpieczeństwa, a teksty były cenzurowane. Jednak o sile Jarocina może świadczyć fakt, iż odbył się w trakcie trwania stanu wojennego, podczas gdy zrezygnowano z festiwali w Opolu czy Sopocie. Przy okazji tego okresu naszej historii, warto wspomnieć o Brygadzie Kryzys, która podczas trwania stanu wojennego „testowała” nowo powstałe studio nagraniowe, przez około 6 tygodni nagrali materiał swojej debiutanckiej płyty pt. „Brygada Kryzys”.
Pierwszy paragraf polskiej ustawy o cenzurze za czasów komunizmu mówił: „Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia wolność słowa i druku w publikacjach i widowiskach.” Rzeczywistość była jednak zgoła odmienna. Artysta chcąc cokolwiek nagrać musiał najpierw udać się do cenzora i dopiero po ewentualnych poprawkach, lub „przepuszczeniu” tekstu, mógł udać się do studia. Ciekawa historia przydarzyła się członkom zespołu Brygada Kryzys, której nazwę pod przymusem zmieniono na Brygada K. Przecież o żadnym kryzysie nie było mowy. Gdy założyciele zespołu, Tomasz Lipiński i Robert Brylewski odmówili występowania pod zmienioną nazwą, reakcja władz była natychmiastowa – odmówienie współpracy z Rock Estrada, która była organizatorką dużych koncertów (wydawano także gazetę o tej nazwie). Cenzurowym szczytem absurdu było eliminowanie autorów norweskich z list polskiego radia, co było reakcją na przyznanie Lechowi Wałęsie pokojowej nagrody nobla (1983r.). W zamian za odmówienie zagrania koncertu dla młodych komunistów z Europy Wschodniej, z anteny zniknął również zespół Maanam. Metafory i symbole stają się sposobem na obejście rygorów cenzury. Z jednej strony ta walka o możliwość wyrażenia swoich poglądów wyszła naszym artystom na dobre. Nie mogąc mówić wprost, tworzyli prawdziwą poezję. Oczywiście cenzura mogła jedynie namieszać w studyjnych nagraniach zespołów. Większa swoboda była na koncertach, na których artyści korzystali z faktu, iż agenci podsłuchujący ich niejednokrotnie nie umieli czytać między wersami, odczytując śpiewaną poezje jako czyste formy artystycznego wyrazu, a nie nawoływań do odrzucenia ciemiężącego systemu.
Podsumowując, rodzima muzyka rockowa uwolniła w młodych Polakach poczucie wartości własnej osoby oraz jej wolności. Te cechy stały w opozycji do tego co głosił sobą PRL. Praktycznie żadna młodzież nie jest grzeczna i ułożona, a wyraz buntu młodych żyjących w tym nieciekawym okresie podsycany był ciemnotą myślenia władzy. Młodzi ludzie odnaleźli w rocku to co porywało ich, znaleźli w nim wolność i możliwość bycia sobą. Stąd tak duża popularność tego gatunku w naszym społeczeństwie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)