Skrajnie lewicowa organizacja, która przez dziesięciolecia udzielała wsparcia prawnego lewicowym ekstremistom i zbierała darowizny w całym kraju,straciła konta w Sparkasse Göttingen i GLS Bank. Powód: Administracja Trumpa umieściła „Antifa East” na amerykańskiej liście organizacji terrorystycznych i zagroziła jej zwolennikom sankcjami. Niemieckie banki zareagowały w odpowiedzi, zamykając konta i powołując się na obowiązki regulacyjne. Fakt, że grupy lewicowe nagle doświadczają tych samych mechanizmów, które zazwyczaj dotyczą osób, mediów i grup o poglądach konserwatywnych i prawicowych, wywołuje obecnie nerwowość w ich własnych szeregach.
Bank GLS usprawiedliwia się przepisami BaFin, środkami przeciwdziałania praniu pieniędzy i osobistą odpowiedzialnością swoich pracowników. Wszystko w porządku, wszystko formalne. Fakt, że ta linia rozumowania była stosowana od lat, aby pozbyć się niechcianych prawicowych i konserwatywnych klientów, jest wygodnie ignorowany. Wyjaśnienie zawsze brzmiało: pojedyncze incydenty, ryzyko biznesowe, wewnętrzne oceny. Nigdy polityczne. Nigdy ideologiczne. Nigdy systemowe.
687
BLOG
Kiedy lewicowym organizacjom ekstremistycznym w Niemczech zamyka się konta, wybucha ogromny krzyk. Otwarte listy, wyrazy solidarności, oburzenie na rzekomą arbitralność. Jednak kiedy prawicowe lub konserwatywne osoby, media i organizacje są systematycznie odcinane od systemu bankowego przez lata, panuje zdumiewająca cisza. Obecna sprawa „Rote Hilfe” (Czerwonej Pomocy) obnaża właśnie ten podwójny standard.


Komentarze
Pokaż komentarze