Ze sprawy kolaboracji Wałęsy i tzw. mowy nienawiści w internecie płynie jeden praktyczny wniosek:
warto zostać grafologiem!
I nie tylko tradycyjnym, czyli badającym autentyczność dokumentów pisanych,
ale także nowoczesnym, czyli badającym autentyczność dokumentów elektronicznych.
Nic nie jest autentyczne, nic nie jest pewne, wszystko może być fałszywe.
Jest tyle pracy do wykonania!
Skąd pewność, że oryginał "Mazurka" został napisany przez Wybickiego?
Skąd pewność, że to ręka Szopena napisała rękopisy wystawione w jego muzeum w Warszawie?
O listach króla Jana III Sobieskiego (cesarskie fałszywki?) czy Napoleona (także cesarskie, ale bardziej wschodnie) już nie wspominam...
Zawieśmy lustrację.
Przecież wszystkie dokumenty w IPN trzeba sprawdzić.
Gestapo także fałszowało...



Komentarze
Pokaż komentarze