12 obserwujących
318 notek
478k odsłon
  332   3

Donalda Tuska chyba znowu uwiera nasz Kościół Katolicki.

image

„Pan Bóg, dla wierzących on jest, dla niewierzących go nie ma, ale jeśli jest też da sobie radę bez arcybiskupa Jędraszewskiego z całą pewnością, już nie mówiąc o dyrektorze Rydzyku.”

Ta wnikliwa analiza dotycząca istnienia Boga oraz głębokie zrozumienie Wszechmocy Bożej po prostu mnie powaliła. Jeśli ktoś jeszcze się nie domyślił, wyjaśniam, że są to słowa lidera „europejskiej, chrześcijańskiej demokracji”, a cytat podałem za PAP.

Dzisiaj na stronie wspomnianej agencji trafiłem na relację z wizyty Donalda Tuska na Podkarpaciu, a dokładniej w Krośnie i od razu przyznaję, że były „prezydent Europy”, to gość o którym trudno zapomnieć... nawet, jeśli się człowiek bardzo stara. Tak sobie myślę, że gdyby Tusk wziął się za promocję fotowoltaki, to każdy miałby już na dachu panele słoneczne... albo (dla świętego spokoju) pozbyłby się dachu.

Tym razem lider europejskiej, chrześcijańskiej demokracji (jak sam o sobie mówi) postanowił zająć się m. in. Kościołem Katolickim w Polsce.

Pamiętacie Nitrasa, który chciał „opiłowywać” katolików? Teraz Tusk obwieścił, że (cytat za PAP):

„... mamy dzisiaj do czynienia z Kościołem w Polsce jako instytucją polityczną, która nie finansowo, ale politycznie właśnie na naszych oczach bankrutuje, bo cała, prawie bez reszty zaangażowała się w złą politykę po stronie władzy, bardzo często przeciwko ludziom”.

Przeciwko jakim ludziom?

Tusk mówi że sam jest często „ obiektem niechęci i politycznych ataków ze strony hierarchów kościelnych” i dodaje - „Arcybiskup Jędraszewski, mam wrażenie, rozumie swoja posługę, jako nieustanną konfrontację ze mną, czy z opozycją”.

Jak dla mnie, jeżeli chodzi o konfrontację z Tuskiem i jemu podobnymi, to Arcybiskup Jędraszewski doskonale pojmuje swoją posługę, ale rozumiem też, że akurat szefowi PO może się to nie podobać.

Tusk oświadcza też, że po ewentualnym zdobyciu władzy, jedną z najważniejszych rzeczy będzie „wyleczyć państwo od chorobliwej zależności od części duchownych”.

Tak więc wszystko wskazuje na to, że gdyby udało się Platformie wygrać przyszłe wybory, to oprócz likwidacji CBA, IPN, pięćset plus i telewizji publicznej – partia Tuska podjęłaby też próbę likwidacji Kościoła Katolickiego, a przynajmniej przeprowadzenia jego głębokiej „reformy”.

Czy zatem Tuskowi („katolikowi” i jednocześnie liderowi chrześcijańskich demokratów) przeszkadza istnienie Kościoła? Myślę, że on szanuje Kościół, ale tak, jak potrafi. Dokładnie tak, jak szanował nas, gdy rządził w Polsce, i jak zazwyczaj szanuje ludzi, którzy są od niego zależni.

Oczywiście po reformie trzeba będzie na miejsce tych hierarchów Kościoła, którzy podpadli Tuskowi, znaleźć właściwych duchownych... i chyba są już chętni.

Poniżej jeszcze jeden cytat (za PAP):

„Podczas spotkania głos zabrał m. in. ksiądz Roman Jagiełło, proboszcz parafii polskokatolickiej Dobrego Pasterza w Łękach Dukielskich, który skrytykował „sojusz tronu z ołtarzem”...

„Naszym, ludzi Kościoła, marzeniem jest, żeby, jak wygra pan wybory i zostanie pan premierem, żeby Kościół wrócił na swoje miejsce, tak jak dawniej było” - dodał ks. Jagiełło.”

Ot zwykłe marzenia księdza... ale duchowny zblatowany z europejską władzą?

Tak sobie zaraz wyobraziłem marszałka Grodzkiego... stojącego obok Tuska i krytykującego służbę zdrowia, za zatrudnianie lekarzy przyjmujących od chorych koperty z datkami.

A z drugiej strony Sławomira Nowaka piętnującego korupcję przy budowie ukraińskich dróg.


Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka