4 obserwujących
426 notek
643k odsłony
  9753   0

Zabawa w Straż Graniczną

Foto: http://zabawkarnia.blogspot.com/2012_09_01_archive.html
Foto: http://zabawkarnia.blogspot.com/2012_09_01_archive.html

W budżecie Straży Granicznej nie ma pieniędzy na utrzymanie etatów, ale są pieniądze na zabawki.

Straż Graniczna liczy kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy. Ile dokładnie? Trudno powiedzieć, bo sytuacja kadrowa jest dynamiczna. W roku 2014 ubyło 400 etatów. W roku 2015 ma ubyć dalszych siedemset. W słynnym odcinku serialu „Dorwać komandosa”, strażnicy graniczni uporali się z komandosem w mig. Powód był prozaiczny, nikt po prostu nie miał czasu na zabawę. Ludzi ubywa, a bandyci nie chcą czekać, aż ekipa telewizyjna skończy pracę.
 
Czym uzasadnia się etatowe redukcje? Klasycznie, koniecznością „racjonalizacji” wydatków budżetowych. Budżet nie jest z gumy, wszyscy muszą oszczędzać i tak dalej. No to się tnie, wszędzie, gdzie tylko można. Czy rzeczywiście?
 
Straż Graniczna ciągle się przebiera. Karnawał mundurowy trwa nieustająco. Tak jak nieustająco szczytowym i najdoskonalszym zabezpieczeniem tajemnic służbowych pozostaje kapsel wypełniony plasteliną, w której odciska się „referentkę”, czyli metalową pieczęć.
 
Na przestrzeni ostatnich piętnastu lat Straż Graniczna wielokrotnie zmieniała wzór umundurowania. A to się kolejnym reformatorom okucie na daszku czapki garnizonowej nie podobało, a to berety komuś następnemu nie przypadły do gustu. Okucie zastąpiono brakiem okucia. A potem jeszcze raz i jeszcze raz. Gdy czapka garnizonowa uzyskała już docelowy kształt, zabrano się za orzełka. Wyszywany ustąpił miejsca metalowemu. Ale już miesiąc później ten nowy okazał się zbyt „blady”, więc zastąpiono go tym, który występuje obecnie – z zieloną tarczką. Beret popadł w niełaskę, a zdetronizowała go „bejsbolówka” w plamy. Takich czapek do dziś używa BOR. Ale kilka lat później nowi usprawniacze wymyślili kepi. Obecnie trwa ożywiona debata na szczytach, czy aby zamiast kepi nie wprowadzić... beretów.
 
Spodnie wyjściowe dostały elegancką lamówkę, a czapki marynarskie ustrojono zielonym otokiem. Nad morzem nosi się mundury marynarskie na jednostkach pływających i w centrali. Jest to maksymalnie kilkaset osób. Swego czasu, zamiast wypłacić ludziom należny im równoważnik mundurowy, wydano świadczenie „w naturze”. Natura była jednak dość kapryśna. Normalnie funkcjonariusz dostałby 400 złotych na zakup kurtki typu moleskin. Ale ktoś szybko obliczył, że można „wypracować oszczędności”. Zakupiono więc coś, co z zewnątrz przypominało moleskin, ale było dużo tańsze i dużo mniej trwałe. Mianowicie tani zamek błyskawiczny potrafił złamać się po kilku tygodniach użytkowania.
 
Kurtka nazywała się „kurtka służbowa SG”. Czyli na potrzeby kilkuset osób opłacało się zmodyfikować linię produkcyjną i pozyskać produkt tańszy, niż wynikałoby to z tabeli należności mundurowych.
 
Doszło umundurowanie na złą pogodę. Bardzo dobre, z tkaniny nieprzemakalnej, wzbogacone o polarową podpinkę i komplet ocieplający. Ale nie. Tak dalej być nie mogło. Trzeba to zmienić. Koniecznie. No to się zmienia. Ktoś rzucił racjonalny pomysł, aby nadmiernie bogatą paletę wariantów umundurowania zredukować. Tak jak w Policji, gdzie mundur „polowy” jest na tyle praktyczny i estetyczny, że używany jest także jako służbowy. Diabeł tkwi w szczegółach. A szczegóły są takie, że powstał strój o jednolitej oliwkowej barwie, która jest niezbyt praktyczna w lesie, ale za to niezbyt estetyczna w mieście. „Dzień dobry, panie leśniczy!”, usłyszał jeden z funkcjonariuszy, od napotkanego mieszkańca pogranicza, gdy prowadził rozpoznanie na swoim odcinku. Ci, którzy mieli okazję testować ten ubiór w warunkach polowych, zauważyli, że bardzo szybko zatraca on swoją jednolitą barwę, a do tego niemiłosiernie szeleści przy każdym ruchu.
 
Kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy boi się o swoją przyszłość. Czy Straż Graniczna przetrwa, jako odrębna formacja? A jeśli tak, ilu będzie musiało odejść? Jak dużo pieniędzy zabiorą, gdy znowu rozkręcą młynek ze zmianami zasad naliczania poszczególnych składników uposażenia? Jakie jeszcze mierniki efektywności wymyślą geniusze, znawcy granicy?
 
Podczas pamiętnego wystąpienia w Senacie RP, Piotr Stachańczyk w następujący sposób zwrócił się do uczestników debaty:
 
(...) Przecież państwo dobrze wiecie, że w służbach mundurowych, zwłaszcza typu Policja czy Straż Graniczna, mnóstwo ludzi pracuje w urzędach. Oni pracują w komendach oddziałów, w komendach wojewódzkich, nie wychodzą w teren, nie przesłuchują ludzi, nie prowadzą działalności pod przykryciem, tylko siedzą w pokojach i wykonują określone zadania, prowadzą analizy kryminalistyczne, zapewniają całą logistykę formacji. Jeżeli nie dostaną jakichś innych zadań, niczym się nie różnią od normalnych urzędników”.
 
Od kilku lat Piotr Stachańczyk nadzoruje działania Straży Granicznej. Nie dostrzega różnicy między funkcjonariuszem a cywilnym pracownikiem. A jednocześnie nie odczuwa potrzeby uwzględnienia postulatu, aby funkcjonariusze, skoro mają mieć „po równo” z cywilami, zaczęli otrzymywać gratyfikację za nadgodziny i za służbę w święta.
 
Piotr Stachańczyk forsuje „racjonalizację” budżetu Straży Granicznej i idące w ślad za nią cięcia etatów. I albo nie zauważa, albo akceptuje fakt, że od dłuższego czasu, ktoś z jego najbliższego otoczenia świetnie się bawi w Straż Graniczną. Jednego może być pewien – że posadę zachowa co najmniej do następnych wyborów parlamentarnych. Zapewniła o tym publicznie Teresa Piotrowska, przełożona Piotra Stachańczyka.
 
Chcesz wiedzieć więcej o patologiach w Straży Granicznej?
Legion Pobożnych Życzeń - pospolite ruszenie ochroni granicę
Czterystu strażników - nowe mundury kosztem 400 etatów
Pancernik Straży Granicznej - megalomania najwyższych dowódców
Obcy - ósmy pasażer poduszkowca - zdewastowana SG bezsilna wobec fali uchodźców.

Materiały źródłowe:

Posiedzenie Senatu - http://senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/przebieg,271,1.html

Nie będzie zmian w MSW - http://wiadomosci.onet.pl/kraj/szefowa-msw-nie-bedzie-zmian-wiceministrow-ani-szefow-sluzb/ylmy1

Będą cięcia w budżecie SG - http://www.nszzfsg.pl/index.php/aktualnosci/z-prasy-i-mediow/311-budzet-sluzb-mundurowych-na-2015-rok-w-strazy-granicznej-najgorzej


 

Zobacz galerię zdjęć:

W dobie dronów, czipów i e-państwa...
W dobie dronów, czipów i e-państwa... Nagroda od MSW dla fanów na portalu społecznościowym. Miś "nie przypadł do gustu" fanom, więc został przemundurowany. Kto się bawi w Straż Graniczną?
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale