Zanim na Suchych Stawach zagościł sport, sąsiadujący z obiektami sportowymi Ojcowie Cystersi hodowali tu ryby, a według Macieja Mieziana, nowohuckiego gawędziarza i pracownika naukowego Muzeum Nowej Huty zbierała sie w tym miejscu okoliczna szlachta na Szweda w II poł. XVII w., która jednak nie powalczyła z wrogiem, gdyż została przez tegoż Szweda mocno wybita.
Po 1950 r. gdy powstał Klub Sportowy Stal Nowa Huta (późniejszy Hutnik) pierwsi mieszkańcy Nowej Huty zabrali się do budowy w tym miejscu stadionu piłkarskiego. Z czasem powstało też zaplecze do piłkarskich treningów, z czasem zmodernizowano stadion, a na 20-lecie Nowej Huty wybudowano nowy piłkarski pawilon i nowoczesną wielofunkcyjną halę sportową. Warto wspomniec też o otwartym lodowisku i kortach tenisowych. Plany basenu olimpijskiego skończyły się na samych planach, a na tym miejscu stoi dzisiaj nowoczesne Młodzieżowe Centrum Edukacji i Sportu. W ostatnich latach obiekty piłkarskie mocno zmodernizowano. W ramach przygotowań do turnieju Euro 2012 przebudowany ma zostac także stadion Hutnika. No ale po co ja o tym wszystkim tutaj piszę?
Poruszam temat modernizacji stadionu, gdyż z tego co słyszę do dyspozycji na nowe zagospodarowanie pozostanie obiekt pawilonu piłkarskiego, gdzie mieszczą się szatnie, pokoje władz klubu, kawiarnia i stadionowa infrastruktura. Obiekt ten widzę jako miejsce, w którym skoncentruje się wszystko co pokaże oblicze i wielkośc nowohuckiego sportu - klubów, sportowców, ludzi, olimpijczyków i innych międzynarodowych sukcesów nowohuckich sportowców. W mieście takim jak Kraków sportowcy Hutnika, Wandy czy innych klubów z naszej dzielnicy nie mają szans na sławę i docenienie. No chyba, ze zmienią barwy z hutniczych na pasiaste, lub te z białą gwiazdą. Dlatego stworzenie miejsca pamięci, czegoś w rodzaju lokalnego punktu ukazującego oblicze historii nowohuckiego sportu ma wielki sens. Nie wiem jak ostatecznie władze Hutnika zagospodarują ten obiekt, ale warto rozważyc i przystapic do działania w tym właśnie duchu. Trudno powiedziec jak przy postępującym kryzysie finansowym miasta będzie przeprowadzona modernizacja stadionu i czy w ogóle pawilon opustoszeje, ale ten pomysł wart jest większego zainteresowania. Trudno mi to rozstrzygnąc, ale byłoby to chyba pierwsze muzeum sportowe powstałe przy klubie sportowym w Polsce. W sumie historia nowohuckiego sportu to Hutnik, Hutnik i jeszcze raz Hutnik.
Taka inicjatywa pomogłaby nie zaginąc chocby licznym fotografiom sportowym Stanisława Gawlińskiego, wybitnego nowohuckiego fotoreportera, w którego zbiorach znajdziemy setki meczów piłkarzy, koszykarzy, koszykarek, bokserów, siatkarzy, jazdy motocrossowców, szachistów, na których zobaczymy oblicze zmieniających się obiektów, twarze byłych i zapomnianych sportowców, trenerów i wychowawców, które pokażą kibiców i gości Hutnika, jak chocby tego szczególnego, jakim był w czerwcu 1979 r. Jan Paweł II - który wylądował na stadionie Hutnika przed przejazdem do Opactwa Mogilskiego i przechodził ze stadionu przez wspomniany pawilon piłkarski. Ale to miejsce powinno się stac czymś więcej niż tylko galerią fotograficzną, w której po obejrzeniu takich czy innych wystaw idzie się do domu. Rozmach i nowoczesne zagospodarowanie starego pawilonu z pewnością obudziłby hutniczego ducha u wielu uśpionych kibiców Hutnika, dzisiaj ojców czy nawet dziadków, którzy z dumą przychodzili by na Suche Stawy powspominac...
Historia nowohuckiego sportu to w zasadzie wciąż temat tabu. Na 45-lecie KS Hutnik powstała większa monografia klubu, ale to wciąż mało. Przy okazji zbiórki zdjęc na jubileuszową wystawę otrzymałem ciekawe fotografie sportowe z czasów budowy Nowej Huty (m.in. mecze koszykówki pomiędzy budowniczymi Nowej Huty a budowniczymi Pałacu Kultury i Nauki). Jestem przekonany, że podobnych historii byłoby więcej. Przy nadażającej się okazji zajawię ten temat bezpośrednio obecnym władzom SSA Hutnik, który jako spadkobierca KS Hutnik będzie współdecydował o tym, co dalej stanie się z tym jakże cennym dla każdego kibica Hutnika pawilonem piłkarskim. Oddanie tego miejsca na spotkanie z historią nowohuckiego sportu z innymi atrakcjami jest jak najbardziej na miejscu.




Komentarze
Pokaż komentarze