Wróciłem właśnie z płytą pełną zdjęc z początkowych dni i miesięcy budowy Nowej Huty wykonanych przez Stanisława Senissona. Płytę otrzymałem od niesamowicie niezmordowanego Adama Gryczyńskiego.
Senisson to legenda nowohuckiej fotografii. Żył w latach 1917-1996. W czasie wojny blisko generała Władysława Andersa. Po powrocie z wojennej tułaczki usadowił się w Krakowie, a od momentu rozpoczęcia budowy Nowej Huty uwieczniał ten proces wybitnie. Dzięki niemu mamy coś niepowtarzalnego, coś co daje możliwośc oglądania narodzin nowohuckiej inwestycji.
Co mamy na tych fotografiach? Mogilskie zboże, mogilski stary parafialny cmentarz, w tle Kopiec Wandy i Opactwo Mogilskie, drzewa owocowe cysterskich sadów i... deski, drewniane rusztowania, pierwsze partie cegieł, baraki, samochody dostawcze i służbowe, oraz mnóstwo twarzy pierwszych murarzy, pierwszych budowniczych czegoś czego zapewne żaden z nich niewyobrażał sobie co buduje. Strojem obowiązkowym nowohuckiego murarza były w tym czasie koszulki na ramiączkach, czapki z daszkiem, fartuchy, koszule, mocne buty w tym gumowce, a marynarki lub marynarki z krawatem zobaczyc można jedynie u aktywistów partyjnych. Zdecydowanie więcej można wyczytac jednak z twarzy budowniczych. Proste, mocne rysy, silne chłopiska, którzy mieli przetrwac i przetrwali pierwsze dni, tygodnie i miesiące arcytrudnej budowy pierwszych bloków i osiedli Nowej Huty, prawdziwi bohaterowie tamtych dni!
Byliśmy już świadkami wystaw zdjęc Stanisława Senissona. W galerii NCK, które przygotował Adam Gryczyński, a także na otwarcie galerii 1949 club (także dzięki panu Adamowi). Wiele ze zdjęc Senissona jest jeszcze nieodkrytych. Namawiam pana Adasia, aby przygotowac nowe fotografie Senissona i pokazac je w przyszłym roku publicznie. Warto! Częśc z tych zdjęc, najlepsze z najlepszych pojawią się byc może w moim fotograficznym blogu i w przygotowywanym portalu historycznym. Tych zdjęc nie może ich tam zabraknąc. Co by to było bez Senissona. Trudno mi to sobie wyobrazic.
Kiedyś ktoś mnie zapytał, gdzie bym się chciał przenieśc - chodziło o jakieś wydarzenie historyczne. Oglądając fotografie Senissona, odpowiedziałem, że chciałbym byc właśnie tam - wśród resztek zboża, sadów, pośród pierwszych desek i cegieł oraz fundamentów bloków w dzisiejszych (moich) osiedlach Willowego i Wandy.




Komentarze
Pokaż komentarze