Tadeusz Gołaszewski w swojej Kronice Nowej Huty... nie był w stanie pominąc uroczystości związanych z Dniem Hutnika, które zawsze wypadają w maju. Rok 1950, co oczywiste nie mógł przynieśc prawdziwego święta z pompą na nowohuckim kombinacie, bo ten był wówczas jeszcze w proszku. Ale proszę, jakoś sobie poradzono. Wpis z 9 maja 1950 r.
Dzień Hutnika
Pierwsze święto hutnicze Nowej Huty było skromne. Nie ma przecież jeszcze załogi hutniczej, wykonuje się dopiero plany huty - a jednak Rada Zakładowa NH postanowiła uczcic uroczystośc na znak włączenia się zalążka przyszłej załogi do wielkiej rodziny hutników polskich. Otwierając uroczystośc przewodniczący RZ tow. Szymonowicz mówił o znaczeniu "Dnia Hutnika" i roli, jaką Nowa Huta odgrywac będzie w hutnictwie polskim, w budowie podstaw socjalizmu. Dyr. Techniczny inż. Polewka, nakreślił z kolei historię hutnictwa od najdawaniejszych czasów po dzień dzisiejszy. Po uroczystości oficjalnej odbyła się częśc artystyczna i zabawa taneczna. W serdecznej i miłej atmosferze nastąpiło zbliżenie załóg budujących Nową Hutę i pracowników Dyrekcji z przedstawicielami społeczeństwa krakowskiego.




Komentarze
Pokaż komentarze