Co ma do powiedzenia prezes i brat swojego brata w sprawie "...obrażania pamięci świętej pamięci prezydenta Rzeczypospolitej "? - "Tylko tyle". Tak dziś powiedział: że ma "tylko tyle do powiedzenia". I nic więcej.
W istocie powiedział nieco więcej. A mianowicie:
Że jest zdumiony, że podjęto akcję defamacji, obrażania jego brata. - Tymczasem wszczęto tylko audyt wewnętrzny w kancelarii obecnego prezydenta w związku z podejrzeniem nieprawidłowości pracy kancelarii b. prezydenta w sprawie pewnego ułaskawienia.
Że jest zdumiony, że "w każdej sytuacji" podejmuje się akcje defamacji. - Podczas gdy mamy do czynienia z rokiem mówienia i pisania na kolanach o dokonaniach całkiem miernego prezydenta.
Że jest zdumiony, iż "szczególnie przed 10 kwietnia" podejmuje się akcje defamacji. - Tymczasem podejmuje się tylko audyt wewnętrzny w kancelarii wobec niepokojących informacji dziennikarzy śledczych, które pojawiły się w mediach w ciągu ostatnich kilkunastu dni i docieraja do społeczeństwa.
Że jest zdumiony, iż podejmuje się akcje defamacji "nie mając żadnych podstaw". - Tymczasem media donoszą, że prokuratura generalna ma informacje, iż prezydent podpisał ułaskawienie w drodze nadzwyczajnej i że to on (a nie jego urzędnicy) zrezygnował z opinii sądu, choć to "standardowa procedura". Media donoszą też, że prokuratura była przeciwna ułaskawieniu, a także, że wniosek o ułaskawienie napisał zięć prezydenta, za wynagrodzenie wielokrotnie wyższe niż zwyczajowo.
Że jest zdumiony, że podejmuje się akcje defamacji, "obrażania pamięci świętej pamięci prezydenta Rzeczypospolitej i mojego brata". - Tak zrozumiałem tę część wywiadu, choć prezes mówi niezbyt wyraźnie, więc nie wiem na pewno, czy wymówił to "i", czy też "zastosował" przecinek. A więc czy chodzi mu o obrażanie pamięci nieżyjącego już najwyższego urzędnika państwowego czy o obrażanie pamięci członka rodziny, czy i o to, i o to?
Że to jest "haniebne". - To już znam z poprzednich wypowiedzi prezesa.
Generalnie: nihil novi.



Komentarze
Pokaż komentarze (28)