Oto co napisał niedawno Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, o wolności mediów („Polskie media po wyborach, czyli w kierunku monologu”, „Rz” 14.11.2007)
„Miliony młodych ludzi, którzy zagłosowali na Platformę Obywatelską, oczekiwało, że popiera partię, która poszerzy krąg demokratycznych swobód. (...) Tymczasem już widać, że w kwestii najbardziej podstawowej dla demokracji, swobodnej debaty, zaczynamy robić spory krok do tyłu.”
Zestawienie tych dwóch zdań w jednym akapicie ma sugerować, że PO ogranicza swobodną debatę w mediach. Skąd wie o tym T. Sakiewicz? Wyjaśnia to następująco:
„Pierwsze sygnały po wygraniu wyborów przez PO świadczą jednak o tym, że otoczenie polityczne i różnego typu lobbies idące za nowym obozem władzy ani myślą poszerzać swobodę debaty.”
Otóż T. Sakiewicz obarcza partie polityczną odpowiedzialnością za działania i intencje „otoczenia politycznego i różnego typu lobbies”. Co więcej „brak myślenia o poszerzeniu swobody debaty” utożsamia z ograniczaniem tejże swobody. Czysta dialektyka. . .
„... (Gowin) nie do końca zdaje sobie sprawę, że niektórzy jego klubowi koledzy odpowiadają za stworzenie atmosfery sprzyjającej linczowi dziennikarzy niepokornych wobec głównego nurtu mediów. To wszak prominentni członkowie Klubu PO po publikacji tekstu, który stał się powodem opisywanego tu procesu, nakazali bojkot „Gazety Polskiej”, przynajmniej bojkot w publicznych mediach.”
Jak opozycyjna partia mogła nakazać bojkot w publicznych mediach, które – jak wiemy – były (i są ciągle) pod wyłącznym wpływem PiS, partii rządzącej? Czy „stwarzanie atmosfery” poprzez wypowiedzi w mediach niepodporządkowanych partii rządzącej to właśnie „nakazywanie bojkotu w mediach publicznych”?
„Prywatne media zostały w Polsce ułożone wedle pewnego klucza bardzo odpowiadającego nowemu obozowi władzy.”
PO („nowy obóz władzy”) nie może być odpowiedzialna za istniejące już ułożenie (znowu ten układ?) prywatnych mediów według pewnego klucza, bo nowym obozem władzy będzie dopiero za kilka dni. Dotąd jeszcze nigdy nie sprawowała władzy.
„Mediom prywatnym krzywdę można zrobić na wiele sposobów, (...)”.
To wiemy wszyscy: dziennik „Rzeczpospolita” sprzed kilkunastu miesięcy, radio TokFM, pewnie Polsat (?), może jeszcze inne.
„Wraz ze zmianą władzy nasiliły się spekulacje o zmianach w kierownictwach wielu mediów prywatnych, które mają te media przybliżyć do ekipy rządowej. (...) Nawet jeżeli obóz PO nie inspiruje tych spekulacji, to niewiele robi, by się od nich odciąć.”
Red. Sakiewicz utożsamia „spekulacje” o zmianach z ograniczaniem wolności słowa, wie że zmiany, o których spekuluje, „mają przybliżyć” i że „mają zostać wymuszone”. Wszystko dotyczy przyszłości i mającego dopiero nastąpić przejęcia władzy przez PO, „nawet jeśli obóz PO nie inspiruje tych spekulacji”. PO nie inspiruje, ale PO jest winna?



Komentarze
Pokaż komentarze