I o czym tu pisać? Oczywista oczywistość. Nie ma już konkurentów (P.Z. i K.M.U.). To kwestia sześciu miesięcy, najdalej.
Sprytnie to ustawił. Będzie szefem mniejszej, ale za to lepiej widzianej partii. A temu, co odpadnie (albo co on wyrzuci) to pozostanie demonstrować z pozostałosciami po Rodzinie R.M., po LPR-rze, może nawet Korwin-Mikke się dołączy.
Sytuacja powoli się wyjaśnia po dwuletniej zadymie.



Komentarze
Pokaż komentarze