Oto, co (wg dzisiejszej "GW") powiedział rektor Akademii Medycznej w Gdańsku, Roman Kaliszan, o fakcie opublikowania w Internecie listy płac pracowników AMG (płac wyższych od płac wielu lekarzy, np. w księgowości do 10 tys., w dziale żywienia - 17 tys., w dziale sprzedaży (?) - 26 tys., w pralni 4-7 tys.)
Rektor AMG powiedział: "Na wyciek tych informacji pozwoliła osoba, która chce zaszkodzić szpitalowi. Teraz wszyscy porównują pensje, środowisko jest skłócone".
Czyż to nie skandal? Rektor, stanowisko publiczne, chce, aby pensje z budżetu, płacone z publicznych pieniędzy, pozostawały tajne. Pensje z funduszu publicznego!
Bez żadnego nie tylko nadzoru publicznego, ale nawet wiedzy podatnika jak jego podatki są w istocie przez państwo używane.
Rektor publicznej uczelni uważa, że gwarantem "spokoju społecznego" jest nieujawnianie danych publicznych.
W państwach demokratycznych jawność danych publicznych jest nie tylko znacznie szersza niż w Polsce, ale zrozumienie jaką ta jawność pełni funkcje dla demokracji jest znacznie powszechniejsze. Np. w Kanadzie, istnieją przepisy obligujące płatnika w sektorze publicznym do corocznego publikowania (w prasie i w Internecie) zarobków osób opłacanych z budżetu (prowincji) powyżej pewnej sumy, razem z nazwiskiem. Ciekaw jestem co pan rektor Kaliszan na to by powiedział.
33
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze