Pogrzeb matki i czworga dzieci w Jastrzębiu - Zdroju Ruptawa. Ksiądz czyta pożegnalne podziękowanie od taty Darka i jedynego syna Wojtka który przeżył.
Dziękujemy!
Kiedy to się zaczęło - w piątek 10 maja - czytania z dnia głosiły; "Podobnie i wy - teraz smucicie się, lecz Ja znów was zobaczę i wtedy serce wasze będzie się radowało, a nikt nie pozbawi was tej radości. W owym dniu o nic nie będzieci Mnie już pytać"
Wtedy odeszły Justynka i Agusia.
A potem przyszła sobota, a Ewangelia z tego dnia głosiła; "Ja wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat. Teraz znów opuszczam świat i wracam do Ojca."
Wtedy odeszłaś Ty Asiu, i Marcinek. A była to wigilia Wniebowzięcia.
14 maja - we wtorek - Ewangelista Jan pisał; "Nazwałem was przyjaciółmi, gdyż dałem wam poznać wszystko, czego dowiedziałem się od Ojca."
Wtedy odeszła Małgosia.
Dziękujemy Bogu i sobie za to, że uczynił nas zdolnymi do kochania.Za to, że kiedyś przed laty nieśmiały chłopak zakochał się w urodziwej dziewczynie. A Pan w swojej łasce pobłgosławił nam, czyniąc nasze życie wielkim spotkaniem z miłością.
Dziękujemy za to, że pozwolił stworzyć dom oparty na fundamencie wzajemnej służby, gdzie Ty - Żono, zawsze ciepła, czuła, piękna - byłaś jego ozdobą i ostoją, a ja - czasami poszarpany szleństwem życia, mogłem wtulić się w Twoje ramiona i znajdować ukojenie w smutku.
Dziękujemy za to, że nasza miłość była płodna. Obdarzyliśmy się cudownymi dziećmi i - co jest niezwykłe - pomimo obowiązków nie straciliśmy nic z naszych młodzieńczych zachwytów nad sobą.
Dziękujemy za piękne, niezależne, mądre córki - takie jak Ty, Asieńko - za Justysię, Małgosię, Agnieszkę.
Dziękujemy sobie za synów - Marcinka i Wojciecha. Czuliśmy się kochani i to samo uczucie pokazaliśmy naszym dzieciom.
Dziękujemy sobie za rytuał rodzinny, wspólne poranki pachnące kawą, ciepłe ciasto, wieczory na ulubionej ławeczce, gdzie cieszyliśmy się swoją obecnością i widokiem ukochanych i zasianych przez Ciebie kwiatów.
Dziękujemy rodzicom za dar życia i ukształtowanie w nas pewności, iż to wiara jest imperatywem ludzkiego działania, że jest ona pewnikiem w tym skomplikowanym świecie.
Dziękujemy rodzeństwu za to, że z łaski Boga dane nam było nie być na tym świecie samotnym.
Dziękujemy wychowawcom, nauczycielom, wykładowcom akademickim, księżom - wszystkim, którzy ukształtowali nas do bycia człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu.
Dziękujemy naszym przyjaciołom - Asiu, Justynko, Małgosiu, Marcinku, Agnieszko - są teraz z nami, otaczają nas swoją modlitwą - a mnie i Wojtka, nieutulonym w żalu, przeprowadzili w ostatnich dniach przez swoiste rekolekcje. A kiedy to się po ludzku kończy - Ewangelia z dzisiejszego dnia głosi; "Ty pójdź za mną" I poszliście za Panem, aby cieszyć się Jego szczęśliwością. A dzisiaj jest wigilia zesłania Ducha Świętego. Dziękujemy Bogu za dar Jego słowa, które dla nas - tęskniących za Wami - jest źródłem nadziei.
Dzisiaj w radiu eM usłyszałam ten list. Czytał go Piotr Czakański w swoim felietonie. Bardzo mnie poruszył!
Dziękuję a nie złorzeczę! Ten swoisty list odsłania człowieka. Kim jesteś który tak pięknie potrafisz mówić o swojej miłości w obliczu tak wielkiej tragedii życia swojego i syna.
W dzisiejszym świecie media krzyczą, oskarżają, piętnują. Przez swój przekaz wychowują ludzi do wzajemnego opluwania się. Drwiny z uczucia. Stawianie na piedestał tak zwanej tolerancji - ja i moje upodobania są najważniejsze, reszta się nie liczy! A tu w Jastrzębiu-Zdroju mieszka rodzina która żyje w miłości. Wielodzietna rodzina. Szczęśliwa rodzina o której nigdy byśmy się nie dowiedzieli gdyby nie tragedia. Ile tak wspaniałych rodzin wokół nas żyje?
http://katowice.gosc.pl/doc/1560879.Pogrzeb-matki-i-czworga-dzieci



Komentarze
Pokaż komentarze (22)