Tą notką chcę Wam podziękować za Wasze lęki, upokorzenie i wytrwałość w znoszeniu tego co brat, bratu uczynić może. Bo tamtej nocy 12/ 13 grudnia, zło triumfowało. Radośnie skakało kiedy Was wyciągano z ciepłej jeszcze pościeli. Nie zwracano uwagi na krzyki i płacz dzieci, zakuwano w kajdanki i wywlekano z domów jak największych przestępców. Jak mówią; czas leczy rany, ale nie mówią że trauma pozostaje. Szcególnie teraz gdy na Majdanie młodzi, jak Wy wtedy, domagają się wolności. Tak naprawdę to nie o Unię ale o wolność im chodzi. Może wiedzą jak Wasze losy się potoczyły i będą mądrzejsi o Wasze doświadczenie
Tamtej nocy podeptano duszę Dumnego Narodu. Do tej pory ciężko ją uleczyć. Szczuci nawzajem na siebie nie umiemy tego powsztrzymać. W zaciszach domowych wstyd nam przyznać się do porażki a to umiejętnie wykorzystują media wiadomego nurtu, napuszczając jednych na drugich. Wasze bohaterstwo stało się mało, lub zupełnie nie ważne! Wasze dzieci przeważnie nie chcą pamiętać tamtych dni.
Ludzie którzy nam wszystkim to uczynili, mają się zupełnie dobrze. Pokaźne emerytury, leczenie takie że mucha nie siada. Żyć nie umierać! Śmierć jednak nie pozwoli się internować. Bogactw z sobą nie zabiorą. Jakże będą zdziwieni na widok Łazarza którego internowali, upokarzali, okradali, a tu tak wspaniale mu się wiedzie! Pomóc jednak im nie będzie mógł. Za duża przepaść między nimi będzie!



Komentarze
Pokaż komentarze (6)