myślę myślę
2020
BLOG

Sacrum - Profanum

myślę myślę Rozmaitości Obserwuj notkę 52

 

        

Dzień przed Świętem Świętego. Patrzę przez okno.Siąpi deszcz od rana. Na przeciw moich okien widok przedziwny. Przez mgłę deszczu udekorowane okna wizerunkami Jana Pawła II. Poniżej, na parterze, we wszystkich reklama Go - Go, NIGTH Club EUPHORIA. Kult Ducha  -  Kult Ciała....myślę...Wyciągam pamiątkową fotografię złożoną na cztery, przechowywaną na ten Dzień właśnie. Zanim udekoruje nią okno, zawieszam na lustrze. Postać pielgrzyma w białym długim płaszczu, przesuwającego paciorki różańca w prawej dłoni. Za Twoimi plecami pielgrzymie jesień. Pięknie kolorowa pora roku. Teraz wiosna w pełnej krasie. Patrząc na Twoją fotografię przepływają wspomnienia.....Twoją obecnością naznaczone było moje całe życie... Twoje "musicie być mocni" ...podświadomie  motywowało w drodze przez  nie.Przed oczami staje moment przyjmowania Sakramentu Bierzmowania. Strach przed nim. Podchodzi biskup, uśmiechnięty biskup. Wypowiada moje imię "Anno" - takie wtedy przybrałam. Dalej się pogodnie uśmiecha a Jego dotyk ciepły i przyjazny.Strach gdzieś odleciał. Jestem szczęśliwa. Już bez tremy, w imienu wszystkich dzieci dziękuję wierszykiem, Tobie biskupie Karolu Wojtyło, za przyjęty Sakrament. Potem też były wierszki witające ale gdzieś pamięć te momenty przyćmiła.

Lato 1978 roku spędzałam z synem w Witowie koło Zakopanego. Górale z przejęciem czytali przepowiednie o papieżu od nas. Byli pewni że nim będzie Karol Wojtyła. Ich pewność i mnie się udzieliła. 16. X. nie był zaskoczeniem ale radością spełnienia. Na świat miało przyjść moje drugie dziecko. Podczas pierwszej Mszy Świętej odprawianej przez Jana Pawła II w skupieniu przed ekranem Rubina, westchnęłam kilkakrotnie z nadzieją wymodlenia córeczki. Tak też się stało. Kilka miesięcy później, świat ujrzała moja córeczka. Kłopoty były, zakończone jednak szczęśliwie. Po miesiącu i ja dostałam drugą szansę na życie.

Czerwiec 1983 roku. Od rana padał deszcz. Mieliśmy karnety do sektora dla całej rodziny, na lotnisko Muchowiec. Ulicami Katowic ciągnęły tłumy pielgrzymów.Zabrakło nam odwagi żeby wejść w ten tłum z dziećmi. Papieża witaliśmy przy drodze Jego przejazdu.Odkryty pojazd, wiwatujący tłum i rzucający kwiatami. Papież nas pozdrawia. Samochód jedzie wolno. Wpada do niego żółty bukiet róż. Moja córka siedząca na ramionach taty głośno krzyczy "Janu Pawle kocham Cię", Papież podnosi go do góry, drugą ręką wskazuje nas, ze stopni samochdu schdzi człowiek który wręcza Ani róże. Oszalałe z radości dziecko krzyczy dalej to samo, choć samochód przestał być  widoczny. Moment a pamięć utrwaliła go dokładnie.

Wszystkie Twoje pielgrzymki do naszej wspólnej Ojczyzny, Ojcze Święty, miejsca które odwiedzałeś a ja mogłam tam być, byłam. Napełniały mnie Twoją mocą. Modliłam się w tłumie ludzi, nawet czasem tylko z daleka widząc Twą postać, a było to tak , Jakbyś stał obok mnie i tylko do mnie mówił. Dla tych chwil warto było się trudzić. Każde słowo Twoje głęboko zapadało w mym sercu. Choć ich nie powtórzę ale ich sens jak pieczęć odciśnięta w mojej duszy, stały się drogowskazem.Jutro mnie tam nie będzie.. Zaproszę Cię do mojej ulubionej samotni. Patrząc w ekran laptopa, będę dziękować Panu Bogu za Ciebie. Twoje życie, także w moim. Będę również prosić Ciebie już Świętego za tą naszą wspólną Ojczyznę. Przez te lata bez Ciebie rozpleniło się, rozrosło i rozpanoszyło się zło. Prosić Cię będę Ojcze Święty, wstawiaj się za nami i wypraszaj łaski dla Naszej Polski. Niech w końcu zakróluje dobroć, miłość i braterstwo. O to byśmy patrzyli na siebie przyjaźnie i radośnie. Różnić się i tak będziemy, tak to musi być, ale z tej różnorodności wyrośnie jedno - abyśmy  nauczyli się dbać o nasze wspólne dobro. W dobrej Ojczyźnie żyli dobrzy ludzie.

                 

 

 

myślę
O mnie myślę

Taka sobie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (52)

Inne tematy w dziale Rozmaitości