Całkiem zapomniałam o organizowanej pielgrzymce do Dominikańskiego Sanktuarium Matki Bożej Gidelskiej.Okazało się że jest wolne miejsce z którego mogłam skorzystać. I tak zrobiłam.
"Jak ziarno wyjęta z ziemi,
Wina obmyta kroplami,
Gidelska Wieśniaczko -
Módl się za nami" ks. J. Twardowski - Litania polska
W niedzielę wczesnym rankiem wyruszyliśmy w drogę. W tym Sanktuarium jeszcze nie byłam i niewiele o nim wiedziałam.Otrzymaliśmy program pielgrzymki. Pierwszym przystankiem - Częstochowa. Znane nam wszystkim Sanktuarium i odwiedzane wielokrotnie. W Częstochowie każdy indywidualnie mógł zagospodarować dany nam czas.. O tej godzinie nie było wielkiego tłoku, toteż mogliśmy swobodnie przy Cudownym Obrazie Matki Bożej, pomedytować i polecić jej opiece dalsze pielgrzymowanie.Pogoda była w sam raz na pielgrzymkę. Słońce pięknie świeciło, ale powietrze nie było nim jeszcze nagrzane. Termometr wskazywał +5 stopni. Przed szybami autokaru przesuwał się rozświetlony porannym słońcem, krajobraz. Do Częstochowy droga nie była zbyt ciekawa. Co prawda gładka, ale ekrany dokładnie przysłoniły widoki. Dopiero wyjeżdżając z Częstochowy i skręcając na drogę wiodącą do Sanktuarium w Gidlach, oczy nasze mogły nacieszyć się wspaniałym widokiem. Błyszczące złotem żółte pola rzepaku, poprzecinane soczystą zielenią oziminy. Sarenka buszująca w młodym zbożu, to znów różne odcienie zieleni, lasu. Sycąc oczy wspaniałymi widokami, słuchaliśmy jednocześnie historii pojawienia się Matki Bożej w Gidlach. Historia ciekawa, ale jeszcze słuchana, i jeszcze nie moja, jeszcze daleka bo stało się to kiedyś...chociaż i teraz...człowiek ma imię...chorobę nowotworową....jest pracownikiem Teatru Wielkiego w Warszawie. Cierpi on i cierpi jego rodzina.Lekarze nie dają szans przeżycia... Kąpiółka z winem i modlitwa. Najpierw z obrazkiem przed oczyma. Lepsze samopoczucie i przyjazd do Sanktuarium. Badania tomografem i brak czegokolwiek co tam przed tym niszczyło życie. Wykuta przez cudownie uzdrowionego - ciemna róża....wotum.
Informacje przepływają razem z widokami za oknem. Powoli zbliżamy się do Sanktuarium. Mijamy zadbane domostwa i w lilaki wystrojone ogrody. Z daleka wyglądają jak poprzysiadane na płotach kępy zieleni przybrane bielą lub fioletem kwiatów. Gdzieniegdzie rabaty z mnóstwem różnobarwnego kwiecia. Po drodze mijamy drewniany kościółek pamiętający czasy cudu. I jeszcze jeden w oddali Kościół Kartuzów. Z parkingu musimy przejść kawałek do Sanktuarium w Gidlach. Sami zobaczcie cośmy ujrzeli:
Taka maleńka a tak wiele czyniąca! A wszystko zaczęło się tak jak w pieśni śpiewanej od pokoleń:
Najświętrza Panno Giedelska!
Tyś jest Pani Archanielska!
Wielkieś cuda uczyniła,
Gdyś się w roli ojawiła.
Objawiłaś się wieśniakowi,
Pracowitemu rolnikowi,
Który orał w par bydlęty
I wyorał obraz święty.
Bydlęta obraz ujrzały,
Na kolana poklękały!
A on bije i katuje,
Jeszcze zabić obiecuje.
Obejrzał się w prawą stronę.
Ujrzał obraz i koronę,
I sam klękną z uczciwością,
I podnniósł obraz z radością..........
Dalsze zwrotki opisują dzieje Figurki, Jana Czeczka i jego rodziny.
Sanktuarium Matki Boskiej w Gidlach robi wrażenie. Złoto, srebro, marmury i maleńka Figurka z kamienia, ledwie 9 cm mierząca, umieszczona na zmyślnie zaprojektowanym ołtarzu, złotych kolumn. W pierwszą niedzielę maja odbywa się tu odpust na pamiątkę zdarzenia z 1516 roku. W tym dniu Jan Czeczek orał pole, a w tym miejscu, stoi właśnie Kaplica z Figurką Matki Boskiej cudami słynącej. Nie znajduje słów którymi mogłabym opisać atmosferę panującą w tej Kaplicy. Zwala na kolana! Tłumy ludzi przesuwających się na kolanach wokół ołtarza w którym umieszczona jest zwykle Figurka. Tu wiek nieważny. To wiara i to miejsce czyni czymś naturalnym, modlitwę na klęczkach. W pierwszą niedzielę maja Figurka w procesji opuszcza Kaplicę i na wyznaczonym placu klasztornym staje przed ludem. Tu zostaje uroczyście poświęcone wino z Kąpiółki.Kapłan w winie zanurza cudowną Figurkę Matki Boskiej Gidlewskiej Uzdrowienia Chorych. W to wino o cudownej mocy, każdy zaopatrzyć się może po Mszy Świętej. Rozprowadzane jest w maleńkich ampułkach. "Kropla wina i wiadro wiary - cznią cuda" - powtarzają pielgrzymi. Niemożliwe staje się możliwym.
Jeszcze raz popatrzmy i dalej w drogę do Świętej Anny.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)