114 obserwujących
644 notki
1406k odsłon
5527 odsłon

Cynizm i draństwo a swoboda wypowiedzi

Wykop Skomentuj88

Jako Prezydent RP, […] chcę powiedzieć,

że będę robił wszystko, aby polskie państwo było silne,

aby potrafiło chronić słabszych, równo traktowało swych obywateli,

aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo.

(Lech Kaczyński, 2007 r., przemówienie z okazji Święta Narodowego 3 maja)

 

Są w Polsce siły, które żywią się podziałami w społeczeństwie i żerują na prowokowanych przez siebie konfliktach. Przemysł pogardy pracujący intensywnie podczas prezydentury Lecha Kaczyńskiego, swoje działania skierował na Andrzeja Dudę już od dnia zaprzysiężenia prezydenta w Sejmie - podczas orędzia nowej głowy państwa z ław koalicji rządowej rozległo się buczenie. A po przegranych wyborach parlamentarnych w 2015 r., lider PO Grzegorz Schetyna zadeklarował, że jego partia będzie „totalną opozycją”   i będzie  "walczyła w sposób totalny". Ten, pożal się Boże, absolwent wydziału historii Uniwersytetu we Wrocławiu prawdopodobnie nie wiedział, że pytanie „Wollt ihr den totalen Krieg?“ (czy chcecie wojny totalnej?) zadał Niemcom w lutym 1943 roku dr Goebbels. Bo chyba świadomie nie naśladowałby takich wzorów.

Nie ma więc nic nadzwyczajnego w tym, że po deklaracji Andrzeja Dudy ubiegania się o reelekcję, pracownicy przemysłu pogardy zintensyfikowali swoje ataki na niego.

19 lutego Andrzej Duda przedstawił na konferencji prasowej swój sztab wyborczy. Szefową sztabu została Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, adwokat i wykładowca akademicki, szachistka.

Tego samego dnia Jolanta Turczynowicz-Kieryłło w wywiadzie dla TVP powiedziała:

„To będzie kampania pełna energii, pełna aktywności. Prezydent będzie nadal spotykał się z Polakami. To będzie kampania pełna słońca, którego brakuje nam dzisiaj również w życiu publicznym, pełna życzliwości. Ale kampania także, która mocno akcentuje wartości, bardzo mocno akcentuje rodzinę. Kampania, w której liczy się nie tylko wolność słowa, ale także odpowiedzialność za słowa."

Kolejne słowa: "dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa" uruchomiły tsunami ataków na p. Jolantę Turczynowicz-Kieryłło. Nie ma końca oskarżeniom, ze Polsce grozi ponowne wprowadzenie cenzury mediów, że urząd na Mysiej znowu zacznie pracować…

Należy więc przypomnieć tym rozdzierającym szaty zwolennikom pełnej swobody wypowiedzi, że obecnie podstawowym źródłem wspólnych standardów prawnych na naszym kontynencie jest Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności Praw Człowieka, którą ratyfikowało 47 państw, w tym Turcja, Rosja i państwa kaukaskie. Konwencji nie uznaje tylko jedno państwo – Białoruś. Konwencja weszła w życie 8 września 1953 roku. Polska ratyfikowała Konwencję 19 stycznia 1993 r., a więc jest ona częścią naszego porządku prawnego.

Swoboda wypowiedzi, traktowana jako jedna z podstaw społeczeństwa demokratycznego, jest chroniona przez art. 10 tej Konwencji. Oto treść artykułu 10 Konwencji:

1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.

2. Korzystanie z tych wolności, jako pociągające za sobą obowiązki i odpowiedzialność, może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego, ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji tajnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej.

Formuła: „z korzystaniem ze swobody wypowiedzi wiążą się obowiązki i odpowiedzialność” znajduje się w licznych orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. 

W orzeczeniu z 8 lipca 1986 r., (Lingens przeciwko Austrii) możemy przeczytać:

„Wolna prasa stanowi najlepszy instrument pozwalający społeczeństwu zapoznać się z faktami i formułować opinie. Granice dopuszczalnej krytyki są szersze w stosunku do polityków i ich działań publicznych, niż wobec osób prywatnych. Politycy świadomie i w sposób nieunikniony wystawiają się na reakcję na każde ich słowo i wszystko, co robią dziś i co czynili w przeszłości. Muszą więc być bardziej tolerancyjni, nawet wobec brutalnych ataków. Nie oznacza to oczywiście, że ktoś tylko dlatego, że jest osobą publiczną, może być bezkarnie szkalowany bez możliwości obrony dobrego imienia."

Wykop Skomentuj88
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo