118 obserwujących
662 notki
1468k odsłon
4593 odsłony

Kto odpowiada za mord sądowy na rotmistrzu Pileckim

Wykop Skomentuj64

Istnieje grupa ludzi, dla których nie ma takiej sprawy, której nie można wykorzystać aby zademonstrować swoją nienawiści do PiSu. Przykładem takiej postawy jest notka: 

https://www.salon24.pl/u/kaczka-moralna/1049529,72-lata-temu-sedzia-roman-kryze-zamordowal-rotmistrza-pileckiego

72 lata temu w więzieniu mokotowskim w Warszawie władze komunistyczne wykonały wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, oficerze ZWZ-AK, który w 1940 r. dobrowolnie poddał się aresztowaniu i wywózce do Auschwitz, aby zdobyć informacje o obozie; po ucieczce z Auschwitz walczył w powstaniu warszawskim, po upadku powstania trafił do niewoli niemieckiej.

Wrócił do Polski, by prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu gen. Władysława Andersa. Został schwytany przez UB, był torturowany i w 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano strzałem w tył głowy 25 maja 1948 r. w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej.

Autor wspomnianej notki oskarżył o ten mord sądowy sędziego Romana Kryże. Nie zająknął się nawet słowem o innych komunistach odpowiedzialnych za tę sądową zbrodnię. A było tych zbrodniarzy kilkunastu. Autor wybrał jednak tylko jedną postać. Postanowił bowiem wykorzystać rocznicę zbrodni sądowej której ofiarą padł rotmistrz Pilecki do zdyskredytowania przeciwnika politycznego. Jedzie więc prosto, bez najmniejszych zahamowań:

„Syn Romana Kryże i jednocześnie kolega Zbigniewa Ziobro Andrzej Kryże w marcu 1980 jako sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie skazał na karę aresztu zasadniczego Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego i Bronisława Komorowskiego za publiczne stwierdzenie, że PRL nie jest państwem niepodległym i zorganizowanie w Warszawie 11 listopada 1979 obchodów Święta Niepodległości.

Takich bohaterów ma PiS.”

Wypada zatem przypomnieć okoliczności sprawy, w której podsądnymi byli wymienieni Andrzej Czuma i Bronisław Komorowski. W dniu 11 listopada wymienieni panowie, w towarzystwie Wojciecha Ziembińskiego, człowieka niezmiernie zasłużonego dla podtrzymywania pamięci historycznej Polaków, po złożeniu wieńca na Grobie Nieznanego Żołnierza zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy MO i doprowadzeni do tzw. kolegium orzekającego, które orzekało w sprawach wykroczeń. Kolegium nałożyło na nich karę administracyjną 3 miesięcy aresztu (bez zamiany na grzywnę). Od wyroku kolegium orzekającego przysługiwało odwołanie do sądu. Przed sądem w charakterze świadków wystąpili milicjanci, którzy zatrzymali Ziembińskiego i Komorowskiego, i zeznali, ze wymienieni uczestniczyli w nielegalnym zgromadzeniu naruszając w ten sposób porządek publiczny. W tej sytuacji sędzia nie mógł ich uniewinnić, ale mógł zmniejszyć karę nałożoną przez kolegium I to zrobił sędzia Andrzej Kryże. Alternatywą było wystąpienie z zawodu sędziego. Dopatrywanie się w tym wyroku jakiegoś przestępstwa, niemal zbrodni komunistycznej jest obrzydliwym nadużyciem. Owszem, ojciec Andrzeja Kryże, sędzia Roman Kryże był zbrodniarzem komunistycznym, orzekał karę śmierci w wielu procesach, w których sądzeni byli żołnierze i działacze podziemia niepodległościowego. Ale to nie oznacza, że jego syn jest odpowiedzialny za te zbrodnie.

Należy jeszcze przypomnieć przyczynę agresji wobec sędziego Andrzeja Kryże. Agresji nie spotykanej wobec innych sędziów PRLu. Np. w 1982 r., w stanie wojennym, Jerzy Kropiwnicki i Andrzej Słowik za udział w takim nielegalnym zgromadzeniu dostali po 4 lata więzienia i odsiedzieli ten wyrok co do dnia. W Gdyni Sąd Wojskowy skazał Annę Kołakowską, która miała wówczas lat 18, na 10 lat więzienia. I jakoś te wyroki nigdy nie były przedmiotem oburzenia tutejszych miłośników sprawiedliwości. O tych wyrokach nigdy się nie zająknęli. Nigdy nie słyszałam od tych person postulatu aby zrobić lustrację w sądownictwie i usunąć sędziów, którzy wydawali skandaliczne wyroki. Od lat natomiast czytamy tylko o wielkiej krzywdzie jaka spotkała Bronisława Komorowskiego – okrutny sędzia Kryże skazał go na 3 tygodnie aresztu. A PiS „wynagrodził” Andrzeja Kryże posadą wiceministra sprawiedliwości w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza.

Warto przypomnieć, co jest przyczyną tej zapiekłej nienawiści do sędziego Andrzeja Kryże.

Ustawą z 15 lutego 1989 r. został utworzony Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), który oficjalnie miał spłacać zadłużenie, faktycznie skupywał pokątnie polskie długi na rynku wtórnym, taniej niż wynosiła ich nominalna wartość. Rynkowa cena długu wynosiła wtedy 22 centy za 1 dolara, a wielu wierzycieli wolało odzyskać część należności niż nic. Było to niezgodne z prawem międzynarodowym, wymagało więc maksymalnej dyskrecji – dlatego powierzono całą operację wojskowym służbom specjalnym. Dyrektorem Funduszu został Grzegorz Żemek, współpracownik tych służb. W radzie nadzorczej FOZZ, powołanej w marcu 1989 r., znaleźli się m. in. wiceminister finansów Janusz Sawicki oraz późniejszy prezes NBP Grzegorz Wójtowicz.

Wykop Skomentuj64
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka