117 obserwujących
670 notek
1504k odsłony
7317 odsłon

Kogo w Polsce można nazywać chamem?

Wykop Skomentuj284

Wtedy złość ma szlachetna eksploduje jak Etna, że się nieraz w wyzwiskach poplączę - śpiewał Janek Kaczmarek (Studio 202). Od kilku dni możemy obserwować eksplozje „szlachetnej złości”, wywołane słowami którymi posłużył się Jarosław Kaczyński w celu określenia zachowania w parlamencie posłów totalnej opozycji: Takiej hołoty chamskiej to jeszcze nikt nie widział w tym Sejmie. Trzeba zauważyć, ze te słowa zostały wprawdzie wypowiedziane na sali obrad plenarnych, ale nie z mównicy sejmowej, a w prywatnej rozmowie z wicepremierem Glińskim.   

Oburzają się nie tylko politycy opozycji totalnej. Oburzają się żurnaliści z Czerskiej i Wiertniczej, i oczywiście z portalu Okopress. Ogromne oburzenie demonstrują także blogerzy na różnych portalach, także w  S24. Jednak największe wzburzenie zademonstrował aktor Mateusz Damięcki, który na Fb napisał:

"Już bardziej chyba nie można okazać pogardy wobec człowieka, na rzecz którego powinien pracować zarówno rząd, jak i parlament. Wobec obywatela, Polaka, wyborcy. Wobec mnie. Panie Kaczyński, nie zna mnie pan, a mówi o mnie takie słowa? "

Zdaniem aktora, prezes PiS "udowodnił, że nie pasuje do tego miejsca. […] budynku, do którego chodziłem jako dziecko, a przewodniczka wycieczki przekonywała mnie, że to jest miejsce symbolizujące naszą wolność, demokrację, poszanowanie obywateli, symbol zwycięstwa nad autorytarnym reżimem. A ja wierzę tamtej Pani przewodniczce."

Aktor Damięcki nie poprzestał na wyrażeniu oburzenia, ale zażądał przeprosin i wyznaczył termin:

"Jeśli nie przeprosi pan mojej żony, moich rodziców, mnie i moich wszystkich krewnych i krewnych mojej żony, jeżeli nie przeprosi pan Frania, mojego syna - obiecuję panu, że nie spocznę w dążeniu do usunięcia pana z życia politycznego mojego kraju. Popełnił pan wiele błędów. Ale ten jest niewybaczalny. Okazał pan pogardę wobec mojego dziecka. Tknął pan Frania. I będzie to pana bardzo, bardzo drogo kosztowało. 24 godziny. Odliczanie rozpoczęte" - zakończył swój wpis.

Odliczanie rozpoczęło się 5 czerwca, minęło już 72 godziny a przeprosin nie ma. Mam nadzieję, że nie będzie.

Mateusz Damięcki wygląda na osobę młodą i prawdopodobnie w 15 lat temu nie interesował się życiem politycznym. Nie może więc pamiętać, że w listopadzie 2008 r. warszawska Prokuratura Okręgowa umorzyła śledztwo dotyczące wypowiedzi jednego z posłów, który 22 lipca tegoż roku, w studio telewizji TVN24, oświadczył, że uważa prezydenta Lecha Kaczyńskiego "za chama". Ten poseł nazywał się Janusz Palikot i był wiceprzewodniczącym Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej.

Trzeba nadmienić, że poseł Palikot w swojej wypowiedzi odnosił się do słów ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, które padły 4 lipca 2008 r. podczas narady w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Doszło wtedy do wymiany zdań między Radosławem Sikorskim a szefową Kancelarii Prezydenta Anną Fotygą. Szef polskiej dyplomacji powiedział o swoim zwierzchniku, prezydencie RP: "Można być prezydentem, ale można być też chamem".

W sierpniu 2008 r. prokuratura rozpoczęła dochodzenie dotyczące publicznego znieważenia prezydenta. Śledztwo dotyczące wypowiedzi Palikota toczyło się w związku z artykułem 135 Kodeksu karnego, według którego: "Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech". Jest to przestępstwo ścigane z urzędu.

W trakcie tego śledztwa prokurator m.in. przesłuchał w charakterze świadka posła Palikota, a także uzyskał opinię biegłego językoznawcy. Jak podano w komunikacie, biegły stwierdził, iż "wypowiedź Palikota nie może być uznana za zniewagę".

Wężykiem Jasiu, wężykiem – jak pouczał ucznia Gołasa majster Kobuszewski w skeczu „Hydraulik”.

Po upływie pół roku, w lutym 2009 r. Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie oddalił zażalenie Kancelarii Prezydenta RP na decyzję Prokuratury Okręgowej w Warszawie z listopada 2008 r. o umorzeniu śledztwa.

W tym samym czasie lubelska prokuratura zastanawiała się czy wszcząć śledztwo w sprawie znieważenia prezydenta przez posła Janusza Palikota, który w styczniu 2008 r. na swoim blogu zadawał takie oto pytania:

Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową? Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne, stosowane przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką?

Po 10 miesiącach intensywnego namysłu, na początku grudnia 2008 r. prokurator z Lublina podjął decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa.

Dwa miesiące potem, 30 stycznia 2009 roku rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mateusz Martyniuk poinformował, że stołeczna prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie znieważenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez posła Janusza Palikota (PO) słowami o "psychopatycznej postaci" ze względu na „brak cech przestępstwa".

Wykop Skomentuj284
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka