116 obserwujących
687 notek
1567k odsłon
2285 odsłon

Skojarzeniom trudno się oprzeć

Wykop Skomentuj93

W połowie lat 30.XX wieku pewien popularny aktor, występujący w jednym z berlińskich kabaretów, został aresztowany, a następnie osadzony w KL Dachau. Po kilkunastu tygodniach został zwolniony z obozu i wrócił do Berlina. Licznie zgromadzona publiczność owacyjnie przywitała jego wejście na scenę kabaretu (tzw. burnyje apłodismienty). Aktor wyrzucił przed siebie rękę, w popularnym wówczas w Niemczech geście, i wtedy zaskoczona widownia ucichła. W tej ciszy, aktor, nie opuszczając ręki, poinformował: „Tak wysoko skakał mój pies, gdy wróciłem z obozu do domu”. Widownia odetchnęła z ulgą.  

Ta historia pokazuje, że symbole bywają różnie interpretowane. Wielu jednak utrzymuje, że mają monopol na interpretację symboli. Jeden z blogerów S24 poinformował wczoraj, ze skojarzenie znaku runicznego, który subkultura feministyczna z organizacji „Strajk Kobiet” wybrała na symbol protestu, i którym dekoruje maseczki na twarzy i t-shirty, z symbolem używanym przez młodych nazistów z Hitlerjugend, jest niestosowne i źle świadczy o historycznej wiedzy osób mających takie skojarzenia. Jego zdaniem, prawidłowym skojarzeniem jest skojarzenie z tabliczką „Uwaga! Wysokie napięcie”, umieszczaną na urządzeniach elektrycznych i drzwiach pomieszczeń, w których takowe urządzenia się znajdują.

Autorka notki obstaje jednak przy tym, że symbole mogą wywołać różne skojarzenia. I spieszę poinformować owego blogera, że większość Polaków, zwłaszcza starszego pokolenia, kojarzy ten symbol z mundurami SS i Hitlerjugend. Umacnia mnie w tym przekonaniu historia, która miała miejsce w październiku 1938 roku w Wiedniu.

Wieczorem 7 pażdziernika 1938 r. na placu św. Szczepana grupa młodzieży uczestniczyła w modlitwie różańcowej, której przewodniczył abp Teodor Innitzer. Na zakończenie abp Innitzer spontanicznie zawołał: Jeden jest tylko wasz Przewodnik (Führer) – Jezus Chrystus!     

Następnego dnia pałac arcybiskupa został zaatakowany przez bojówki Hitlerjugend.  Przebieg wypadków przedstawiony został w trakcie procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Norymberskim, podczas przesłuchania oskarżonego Franza von Papena, byłego kanclerza Rzeszy, w okresie 1934-1938 ambasadora w Wiedniu. Podczas przesłuchania von Papena, oskarżyciel reprezentujący Wielką Brytanię, sir David Maxwell-Fyfe powiedział: 

„Chciałbym tylko, aby pan posłuchał, co się przydarzyło kardynałowi Innitzerowi. Jest to zaprzysiężone oświadczenie pewnego duchownego, dra Weinbachera, sekretarza arcybiskupa przy kapitule katedralnej:

„8 października 1938 roku miała miejsce napaść młodocianych demonstrantów na pałac arcybiskupa w Wiedniu. Arcybiskup został zaprowadzony przez księży do pokoju znajdującego się w tylnej części pałacu i tam ukryty. […] wkrótce po naszym przybyciu do kaplicy napastnicy szturmowali już pomieszczenia kardynała. Do kaplicy zaczęto rzucać drewniane przedmioty. Zostałem trafiony tak silnie, ze upadłem. Demonstrantami byli młodociani w wieku 14 -25 lat, w liczbie około stu. Tymczasem w pozostałych pomieszczeniach zaczęły się trudne do opisania akty wandalizmu, którego ofiarą padały wszystkie przedmioty. Posługując się mosiężnymi prętami, które przytrzymują chodniki dywanowe na schodach, wyrostki rozbijały stoły i krzesła, lustra i cenne obrazy, zwłaszcza krzyże.

Dalszy opis zajść dotyczy rozbicia drzwi lustrzanych w kaplicy i wielkiego tumultu, jaki nastąpił po odkryciu kryjówki kardynała Initzera. Sześciu napastników doprowadziło przemocą kardynała do okna, krzycząc: „Wyrzucimy psa przez okno!”.

Wreszcie pojawił się przedstawiciel policji państwowej, który wyraził ubolewanie, z powodu opóźnionej interwencji. W tym czasie inna grupa demonstrantów dokonała napaści na plebanię katolicka przy placu św. Stefana 3 i wyrzuciła przez okno proboszcza Krawarika. Ksiądz Krawarik doznał złamania obu kości udowych; przewieziony do szpitala przebywał w nim do lutego 1939 r.  Z mowy gauleitera Būeckla, który przemawiając 13 pażdziernika na Heidenplatz, w mało wyszukanej formie wskazał na kardynała jako winnego zajść, wynika jasno, ze demonstracja nie była wybrykiem młodych chuliganów, lecz stanowiła realizację dobrze przemyślanego i znanego czynnikom oficjalnym planu”.

Następnie oskarżyciel zapytał von Papena: „jaki pan wniósł protest, usłyszawszy o tak haniebnej napaści?”

Papen odpowiedział, że jego służba dyplomatyczna w Wiedniu zakończyła się z chwilą Anschlussu, i że nie miał nic wspólnego z tymi wydarzeniami.

Sir David Maxwell-Fyfe: „W jaki sposób zaprotestował pan przeciw temu?’

Papen: „Nie składałem żadnych protestów”

Sir David Maxwell-Fyfe: „Proszę oskarżonego, przecież sam pan mówił, ze był pan jednym z czołowych katolików w Niemczech. Nie chce pan chyba opowiadać trybunałowi, że wieść o tej haniebnej obrazie, która spotkała księcia Kościoła w jego własnym domu w Wiedniu nie dotarła w Niemczech do każdego biskupa, a zapewne każdego proboszcza?

Wykop Skomentuj93
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo