127 obserwujących
724 notki
1685k odsłon
  2727   3

Repetytorium z najnowszej historii Polski. Konflikt o Zaolzie

Przy okazji konfliktu między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Czeską o kopalnię węgla brunatnego w Turowie, w S 24 pojawiły się komentarze, których autorzy podkreślają, że Polska już nie pierwszy raz krzywdzi południowych sąsiadów. Jako koronny dowód niegodziwości Polaków owi pedagodzy polskiego wstydu wskazują spór o Zaolzie.  

Zajęcie Zaolzia przez Polskę w październiku 1938 r. najgłośniej potępiali grabarze Czechosłowacji, którzy szukali usprawiedliwienia dla swojej polityki ustępliwości wobec Hitlera (Monachium). Stąd wysuwane przez Brytyjczyków i Francuzów oskarżenia, że zajęcie Zaolzia było wcześniej skoordynowane z akcją Hitlera. Równolegle propaganda sowiecka potępiała Polskę za „agresję wobec Czechosłowacji” pomijając dyskretnym milczeniem zawarcie przez Związek Sowiecki traktatu z Rzeszą Niemiecką, który stał się podstawą do podziału terytorium polskiego państwa we wrześniu 1939 r. przez układające się strony. Związek Sowiecki zagarnął wówczas ponad połowę terytorium RP. Jednak ten fakt nie przeszkadza rosyjskim politykom piętnować Polskę jako agresora. Obecnie te oskarżenia kontynuują politycy rosyjscy, z prezydentem Władymirem Putinem na czele. Działający w mediach elektronicznych pedagodzy polskiego wstydu, wypominający Polakom zajęcie Zaolzia w 1938 r., jak zwykle z wielkim zaangażowaniem pełnią rolę przekaźnika rosyjskiej propagandy.

Krótki rys historyczny konfliktu o Zaolzie

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej, podczas konferencji pokojowej w Paryżu ustalono, że w celu ustalenia przebiegu granicy polsko-czechosłowackiej na spornych terenach zostanie przeprowadzony plebiscyt.

Czechosłowacja od samego początku starała się przede wszystkim o utrzymanie na swoim terytorium linii kolejowej Bohumín-Košice (tj. wiodącej z morawskiego Bogumina do słowackich Koszyc), karwińskiego zagłębia węglowego oraz jak największego obszaru Śląska Cieszyńskiego, dążąc do wyznaczenia wspólnej granicy z Polską aż na rzece Wiśle.

Polska natomiast rościła pretensje terytorialne nie tylko do Śląska Cieszyńskiego, którego obszar stanowiły również tereny położone na zachód od Olzy (Zaolzie), zwłaszcza powiat cieszyński, frysztacki i frydecki, lecz też do zamieszkiwanych przez górali obszarów Orawy, Jaworzyny i Spisza, leżących na styku Polski i Słowacji.

Do plebiscytu, który miał rozstrzygnąć zatarg, nie doszło. Po rozpoczęciu ofensywy bolszewickiej od granicy z Łotwą do błot Polesia, 6 lipca 1920 r. ówczesny premier rządu RP, Władysław Grabski udał się do miasta Spa w Belgii, gdzie w sprawie reparacji wojennych odbywała się konferencja państw Ententy i Niemiec , aby prosić o pomoc w zawarciu pokoju z Rosją. 10 lipca 1920 r. premier Grabski, działając pod presją niepowodzeń militarnych, podpisał układ między państwami Ententy a Polską, na mocy którego Polska zobowiązała się m.in. rozpocząć rokowania z bolszewicką Rosją oraz wycofać wojska na linię demarkacyjną z 8 grudnia 1919 r. Premier Grabski zaakceptował nie tylko niesławną linie Curzona, ale również niekorzystne rozstrzygnięcia w sprawie Gdańska, Wilna, Galicji Wschodniej i Śląska Cieszyńskiego. A uczynił to w zamian za mgliste obietnice pomocy w zawarciu rozejmu między Rosją a Polską, za pośrednictwem Wielkiej Brytanii. W narzuceniu Polsce tych niekorzystnych warunków główną rolę odegrał wypróbowany wróg Polski, brytyjski premier Lloyd George, który w tym czasie miał w kieszeni niezwykle korzystną, i wręcz korupcyjna ofertę handlową złożoną przez Moskwę.

Postępując w ten sposób, premier Grabski przekroczył swoje kompetencje. Na jego usprawiedliwienie można powiedzieć, że w tym samym czasie strajk kolejarzy czeskich na linii Bogumin – Koszyce sparaliżował dostawy sprzętu wojskowego, broni i amunicji do Polski z Francji. Strajki dokerów i kolejarzy w całej Europie inspirowane były przez Moskwę i lokalne partie komunistyczne, ale rządy państw sąsiadujących z Polską na te strajki przyzwalały. Dostawy przez Czechosłowację były paraliżowane z pełna aprobatą rządu w Pradze, który odmówił nawet ratyfikacji umowy kolejowej z polską zawartej w kwietniu 1920 roku.

Po podpisaniu umowy w Spa, 28 lipca 1920 r. odbyła się konferencja w Paryżu, która decyzją Rady Ambasadorów potwierdziła wcześniejsze ustalenia i porozumienia w polsko-czechosłowackich sprawach granicznych podpisane przez Grabskiego. Później, w dniu 10 sierpnia 1920 r., podpisana została umowa graniczna, na mocy której część obszaru Śląska Cieszyńskiego (Zaolzie) przypadła Czechosłowacji. Natomiast część obszaru Orawy i Spisza znalazła się na terytorium Polski.

Mówiąc obrazowo - w 1920 roku Czechosłowacja majdrując przy tchawicy Polski wymusiła zrzeczenie się przez polski rząd części obszaru Śląska Cieszyńskiego. To co nastąpiło w 1938 roku było tylko prostym następstwem tego ohydnego szantażu.

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka