98 obserwujących
599 notek
1194k odsłony
10590 odsłon

Przyczyny II wojny światowej wg wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka

Wykop Skomentuj67

W środę, 8 maja 2019 roku, władze miasta Gdańska zorganizowały uroczystość upamiętniającą 74. rocznicę zakończenia II Wojny Światowej. Obecni byli na niej kombatanci wojenni, organizacji społecznych, a także przedstawiciele wojewódzkich władz samorządowych i administracyjnych, przedstawiciele wojska, harcerze i młodzież. Podczas tej uroczystośći przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak, zwróciła uwagę, że  znajomość historii jest czymś niezwykle ważnym, abyśmy robili wszystko, by nie dopuścić do jej powtórzenia. Ważnym również dlatego, by być wyczulonym na próby pisania własnej wygodnej jej wersji. Dziś w tym miejscu przypominamy, że wszelkie totalitaryzmy są złem i wypaczeniem. 

Prezydenta Gdańska reprezentował zastępca Piotr Grzelak. W wygłoszonym przemówieniu, ten, młody wiekiem polityk, podjął się próby napisania własnej historii WW II, informując zebranych, że genezą najbardziej krwawego konfliktu w dziejach była mowa nienawiści, w tym „złe słowo”, także wypowiadane przez „Polaków”.

Co było na początku? Na początku było słowo, złe słowo. Słowo jednego przeciwko drugiemu. I to złe słowo Polaka przeciwko innemu narodowi, Niemca przeciwko innemu narodowi. Europa została tym złym słowem podzielona

Takie słowa wiceprezydent Grzelak ośmielił się wypowiedzieć pod pomnikiem „Tym, co za Polskość Gdańska”.

Powiem szczerze, że chyba w najnowszej historii Polski jeszcze żadna z osób publicznych w tak bezczelny sposób nie fałszowała polskiej historii. To jest rzecz zupełnie kuriozalna, niezwykła - skomentował wypowiedź wiceprezydenta Grzelaka radny Kacper Płażyński.

Według informacji Radia Gdańsk, po uroczystościach wiceprezydent Grzelak zapewniał, że jego celem nie było zrównanie odpowiedzialności Polaków i Niemców za wybuch drugiej wojny światowej i przeprosił za tę wypowiedź.

Jednak te przeprosiny nie wszystkim wystarczają. Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej dr Karol Nawrocki sprzeciwił się relatywizowaniu odpowiedzialności za wywołanie i rozpoczęcie II wojny światowej, które wybrzmiało w tej wypowiedzi. Rzeczą niezrozumiałą jest zrównywanie na tej płaszczyźnie agresora z ofiarą, tym bardziej w roku 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Rzeczą równie niedopuszczalną jest rozmywanie jednoznacznej odpowiedzialności państwa niemieckiego za napaść na Polskę, która stała się początkiem najtragiczniejszego konfliktu zbrojnego w historii świata. Retoryka rzekomych „złych słów” wypowiedzianych przez mitycznego „Polaka” przeciw „innemu narodowi” stanowi oburzającą manipulację historią. Za wysoce nieodpowiednie uznaję zrównywanie znanego powszechnie w Polsce losu Erwiny Barzychowskiej, żywcem palonej przez Niemców atakujących Pocztę Polską w 1939 r., z przytoczonym przez P. Grzelaka losem anonimowego niemieckiego dziecka, którego martyrologia polegała na znoszeniu do schronu domku dla lalek. Proszę prezydenta P. Grzelaka o publiczną odpowiedź na pytanie: jakie „złe sło-wa”, którego Polaka, były powodem wybuchu II wojny światowej?, a także o wyjaśnienie jakim prawem dopuszcza się manipulacji i posługiwania się tragicznym losem polskiego dziecka dla uzasadnienia wyimaginowanych tez uderzających w prawdę o historii II wojny światowej i dobre imię Polski i Polaków?

Wiceprezydent Grzelak nie odpowiedział na powyższe pytanie. Wyjaśnienia też nie udzielił. Zachowuje wyniosłe milczenie

***

Na mocy traktatu wersalskiego Polska otrzymała sporo uprawnień w Wolnym Mieście Gdańsku, zajmującym obszar o powierzchni 1900 km2 i zamieszkałym przez około 370 tys. osób (10% ludności narodowości polskiej). W skład Wolnego Miasta Gdańska wchodziły miejscowości: Gdańsk i Sopot, powiaty: Gdańskie Wyżyny, Gdańskie Niziny i Wielkie Żuławy, a także niewielkie fragmenty powiatów: wejherowskiego, tczewskiego, elbląskiego, malborskiego, kościerskiego i kartuskiego. To terytorium zostało włączone do polskiego obszaru celnego. Polska miała też prawo do bezpośredniego eksportu i importu towarów przez port gdański oraz posiadania w Wolnym Mieście własnej służby pocztowej, telefonicznej i telegraficznej. Miasto pozostawało pod zarządem Komisarza Ligi Narodów. Miało własną konstytucję, hymn, parlament i senat.  Językiem urzędowym pozostawał niemiecki. Zgodnie z ustaleniami Konferencji Paryskiej Polska odpowiadała za sprawy zagraniczne, w tym za ochronę interesów obywateli Wolnego Miasta Gdańska za granicą. Pełnomocnikiem polskim był Komisarz Generalny Rzeczypospolitej Polskiej.

Na Westerplatte, u wejścia do portu gdańskiego, znajdowała się Polska Wojskowa Składnica Tranzytowa. Był to symbol polskości w Wolnym Mieście Gdańsku. Prawo do utrzymania straży wojskowej na półwyspie przyznała Polsce 7 grudnia 1925 roku Liga Narodów.

Wykop Skomentuj67
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka