Kilka miesięcy temu w sejmie miało miejsce głosowanie nad odwołaniem Bogdana Klicha z funkcji szefa MON. Wówczas rząd odpierał argumenty, dziś pan premier oznajmił nam, że Klich ministrem obrony już nie jest. Jednocześnie Pan Klich będzie z list PO kandydował do senatu. Tusk był zadowolony z jego pracy, Klich nie miał sobie nic do zarzucenia. Na konferencji były minister mówił o zżyciu z wojskiem, o dobrych żołnierzach etc.
Skoro minister taki świetny to czemu go dowołali (nie żebym nie była za jego odwołaniem, bo uważam, że to była tragedia dla polskiego wojska), niby dlatego, ze mógł być obciążeniem, takim to był przez cały okres swojego urzędowania, ale mam wrażenie, że PO chce wytworzyć atmosferę w której pozbyli się nacisków do odwołania Klicha a jednocześnie ocalili go przed politycznym regresem, a to obciążenie można odebrać tak, że jego dalsza obecność w MON mogłaby wręcz przedobrzyć sytuację w polskiej armii.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)