Kaganiec. Wszyscy wiedzą do czego służy ten przedmiot (może za wyjątkiem posiadaczy psów i wyznawców pisowskiego odłamu katolicyzmu).
Na wszelki wypadek wyjaśniam, otóż ma on za zadanie uniemożliwić zwierzęciu pokąsanie przypadkowych przechodniów. Dzięki temu wynalazkowi pan może zabrać swojego psa na spacer w miejscu publicznym nie stwarzając zagrożenia dla otoczenia.
Zaznaczam, kaganiec nie tłumi odgłosów szczekania!
Dla postronnego obserwatora wymowa tego symbolu może być niejasna, tym bardziej ze stan uzębienia demonstrantów zazwyczaj nie wzbudza strachu, jeżeli już to nieco inny rodzaj emocji. Oto kilka hipotez:
- pan uczestników demonstracji wysyła w świat sygnał że są dobrze ułożeni, że ma ich pod kontrolą, i zapewnia że nie będą działać na własną rękę.
- W czasach kiedy każdy może publikować co chce i gdzie chce, i nawet osoby które nie odróżniają kagańca od knebla mogą przebić się do mediów ogólnopolskich, walka o wolność słowa stała się nudna i passe, czas na eskalację żądań, czas domagać się Wolności Kąsania!



Komentarze
Pokaż komentarze (8)