W ostatnich latach wydarzyly sie w Polsce dwa fenomenalne zjawiska.
Jedno po smierci Jana Pawla II , drugie po wypadku Smolenskim.
Oba wywolaly zdziwienie i roztargnienie socjologow i niepokoj politykow. polacy sa sklonni do spontanicznej integracji. Bez wezwania lub nakazu potrafia sie zorganizowac.
Gdzie tkwi tajemnica? A moze zadnej "tajemnicy" w tym nie ma. Ludzie poprostu CHCA byc razem.
Przed rokiem w pewnej nieznanej nikomu wiosce na skraju Mazowsza spotkalo sie kilka osob. Od slowa do czynu i postanowiono zwolac zjazd absolwentow miejscowej szkoly podstawowej. Powolano formalny komitet organizacyjny i przystapiono do roboty.
Jaki to sens mialoby organizowanie czegos takiego w miejscowsc z gora stu dymami, na pozor zmierzajacej raczej do niebytu. Ale jednak rozniecony iskierka pomysl poczal promieniwac cieplem i rozpalil plomien wielkiego entuzjazmu. Rozpoczelo sie odnawianie kontaktow a to prze zwykle sasiedzkie rozmowy, a to na Naszej Klasie.
Wiadomosc o Zjezdzie zaczela roztaczac coraz szersze kregi.
Postanowiono przygotowac na zjazd cos w rodzaju biuletynu. Zaczeto zbierac i spisywac wsponienia. Z tego skoromnego na poczatku zamierzenia narodzil sie pomysl kolejny. Napiszmy ksiazke o histori, o ludziach.
W poszukiwaniu sojusznikow odnaleziono ich w calej Polsce . Nawet dalej w Europie ale i w USA. Odzywaly nie tylko stare wspomnienia , ale nawiazywaly sie takze nowe kontakty juz w kolejnych pokoleniach. wlaczyli sie nawet ci ktorzy nie tylko nigdy w Polsce nie byli a nawet nie znaja jezyka polskiego. Ale ich zaangazowanie bylo czyms budujacym, mobilizujacym innych.
Szybciutko odtwarzaly sie niewidoczne, ale istniejace wiezi miedzyludzkie. Tkwiace w poswiadomosc,i w genach.
Szczesliwie doszlo do miedzypokoleniowego spotkania po latach. Pierwszego takiego wydarzenia w histori. Histori ktorej pisanie rozpoczelo sie niejako od nowa. Histori miejscowosi ktora juze w XV wieku byla miastem ale te prawa na skutek zrzadzena losow utracila. Histori szkoly ktorej istnienie datuje sie od ponad dwustu lat i histori nowej i najnowszej.
Ludzie z szacunkiem wzieli w swoje rece pierwsza o swojej miejscowosci ksiazke. Wielu z nich z niej dopiero poznalo historie swoje Malej Ojczyzny. Rosli w swojej dumie.W dumie z tej swojej nieznanej do dzis innym ale juz od teraz utrwalonej histori. Stali sie na powrot zwarta spolecznoscia.
Czy beda nastepne zjazdy. Czy w ich slady pojda sasiednie miejscowosci? Czas pokaze?. Oby.
No i prosze powiedziec, czy nie powinnos sie na takich Malych Ojczyznach, poprzez miedzypokoleniowa integracjie srodowisk, budowac ZGODNEJ naszej wspolnej, WIELKIEJ OJCZYZNY ?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)