Nathii M. Nathii M.
69
BLOG

"Przyjaźń", odc. 20

Nathii M. Nathii M. Kultura Obserwuj notkę 22

- Nasza słodka Ines Guevara kończy czterdzieści lat... Kto by pomyślał... - Miguel Reyes przerwał ciszę.
- Że dożyje? - dociekał Ferrero.
- I wciąż wygląda jak pierwszego dnia, gdy dostąpiłem zaszczytu dojrzenia jej boskiej sylwetki...
- No coś ty, chyba już nie nosi tych przepastnych spodni moro? Chowaliśmy zakładników do jej nogawek.
- Krople rosy zdobiły jej porcelanowe dłonie i przedramiona...
- To była benzyna. Ines naprawiała silnik ciężarówki.

Reyes się zmarszczył w odpowiedzi na próby odmitologizowania jego jednostronnej miłości od pierwszego wejrzenia, która w poszczególnych fazach egzystencji przekształcała się w romans.

- W każdym razie, widziałem ją wczoraj na Broadway'u. Wszędzie bym rozpoznał głos słodki niczym trzcinowy cukier odprowadzany lewymi kanałami z brazylijskich plantacji.
- Występowała?
- Kłóciła się ze sprzedawcą nachos, który chciał ją oszukać o pięćdziesiąt centów. Stanąłem tylko o krok za nią. Moja pomarszczona dłoń prawie dotykała jej bolera w panterkę. Chciałem pogrążyć się w rozkoszy z muśnięcia jej nagiej szyi. Oczyma wyobraźni widziałem, jak się odwraca i rzuca się w moje ramiona...
- No i gdzie się rzuciła?
- Przed siebie - rozwalając stoisko z nachos, hot-dogami i wodą mineralną. Gruba Murzynka krzyknęła do niej, że straganiarz wszedł w konszachty ze starym dziadem, co to w tym czasie chce wyrwać jej torebkę. Ot, spotkanie po latach w stylu Mario Vargasa Llosy albo, nie daj Boże, Coelho.
- Nie martw się kobietą - uspokoił go Ferrero. - Powiedz lepiej, gdzie sprzedajecie ten kradziony cukier z Brazylii.
- Jaki tam cukier... - rozklejał się Reyes.
- No, kanałami. Którymi kanałami?
- Ściekowymi - Miguel Reyes zapsioczył i poparł to głośnym smarknięciem w haftowaną chusteczkę.

Santiago przeniósł ciężar ciała na drugą nogę, wciąż czujnie kucając za drzwiami. Parkietowa klepka zapiszczała z cicha. Wiedział, że dźwięk nie miał szans dotrzeć do podchmielonych bębenków okupujących salon, ale mimo to zezłościł się na siebie, że nie jest w stanie zachować stuprocentowej ciszy. Właściciel domu wchodził z wolna w dyskusji w wyższe partie świadomości, podczas gdy jego rozmówca zaskakująco dzielnie trzyma się ziemi. Powieki Santiago opadały co kilka sekund, szukając wytchnienia dla przemęczonych oczu. Banialuki wygłaszane w pijackiej manierze działały na niego jak kołysanka po blisko dobie spędzonej na wysokich obrotach. Musiał się porządnie ofuknąć w myśli, żeby wytrwać na posterunku. Spania nie będzie - spanie jest niebezpieczne.

Paco Ferrero dolał whisky do szklanki Reyesa. Nawet nie skomentował, że lód trzymany naprzeciwko kominka dawno się roztopił. Miguel Reyes w milczeniu wypił zawartość. Żółtopomarańczowy płomień budził zbyt mocne skojarzenia z barwą panterki Ines Guevary. Nie był już w nastroju do dyskusji. Powoli odpływał do krainy, gdzie może być lepiej, przynajmniej przez kilka godzin, zanim się ona okaże złudzeniem.

- Zawsze cię interesowały kanały, co nie? Jakieś podziemne powiązania, tajemne przejścia... - inicjował Ferrero.
- Kanały? Tak długo jak nie mają związku z leczeniem zębów - obojętnie skomentował Reyes.
- Miałem bardziej na myśli różnego rodzaju plany B, zabezpieczenia...
- Z Ines nigdy nie miałem planu B. I to był mój podstawowy błąd. Sam jestem sobie winien, że zechciała odejść...
- Nie mówię o Ines - niecierpliwił się Ferrero.
- A ja o niej mówię... - wybełkotał gospodarz. - I będę mówił do rana!

"Krąży wokół tematu jak laweta przy miejscach z zakazem parkowania"- irytował się Santi. Nie wiedział, dlaczego Paco Ferrero tej nocy pojawił się w rezydencji, ale wiedział już po co. Schował pistolecik do wewnętrznej kieszeni marynarki, przełknął ślinę i wtargnął do salonu z przemową:

- Dzisiejsza młodzież w krajach rozwiniętych jest skarbem cywilizacji, wyobraźcie sobie panowie co by było, gdyby zalało nas stado Chińczyków, Hindusów czy Arabów, o Portorykańczykach czy Meksykanach z powodu politycznej poprawności nie wspominając. Kto będzie pracował na was, starsze pokolenie, kiedy załamie się system emerytalny? Kto obroni naszych katolickich wartości przed namnażającym się wrogiem? Zamiast zwalać na dzieci odpowiedzialność za wszelkie zło tego świata, należy promować model rodziny 2 + 3, gdzie trzy to nie was dwóch i Ines Guevara, a dwa to te oto szklanki, tylko matka, ojciec związani świętym sakramentem, oraz trójka nie poddanych aborcji dzieci. Drogi Miguelu, powiedz mi, dlaczego nie masz potomstwa? Dlatego, że zły i zdemoralizowany Santi zabierze cię do sypialni, kiedy żeś się narąbał w cztery kotki? Załóżmy, że miałbym brata i byłaby nas tu dwójka - wtedy zdecydowanie łatwiej by nam było cię nieść. A tak muszę zrobić to samodzielnie. Ba, mało tego. Potem muszę tu wrócić i dać klucz do pokoju gościnnego panu Ferrero. Zamiast narzekać na młodzież, powinniście narzekać na siebie, że tak mało nas wyprodukowaliście.

Dwóch starszych panów zamknęło usta i bez protestu poddało się akcji przeprowadzonej przez Santiago. A on, całkiem przypadkiem, niechcący i z rozpędu, tuż po wpuszczeniu szacownego gościa do jego nocnej komnaty, zamknął za nim drzwi na klucz.

Odcinek 1

Odcinek 19

Odcinek 21

Nathii M.
O mnie Nathii M.

C'est moi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Kultura