- Na razie obyliśmy się bez trupa pod szafą. Refleks - Santiago splótł ręce na klatce piersiowej.
Melissa posłała mu uśmiech wymalowany szminką Estee Lauder o barwie róży herbacianej.
- Dokumenty, Których Wszyscy Szukają, są w Europie - dodała.
Gangsterzy spojrzeli na siebie i przewrócili oczami z zażenowaniem, rozumiejąc się bez słów. Manuel nie chciał, żeby jego przyjaciel wystraszył dziewczynę agresywną manierą przesłuchania, więc przejął ciężar zadawania pytań:
- To wiemy, kotku. Nie wiemy, na jakiego pokera umawiał się Pakuś z panem Sanchezem.
- Na rozbieranego. Ciekawe, czy Sanchez prędzej by zdjął gacie, czy opaskę z oka - żachnął się Santi.
- Mieli grać u was w domu. Wtedy zadzwoniłam do Manuela, żeby przyjechał.
- Tak, skarbie. I wtedy przyjechałem. Ale nie mówiłaś, kto go do nas zaprosił, ani w jakim celu.
Dziewczyna trąciła dłonią leżącą przy niej butelkę, która przebyła krótką drogę po kołdrze do skraju łóżka, a następnie z niego się sturlała.
- Ups...? - Melissa w celu budowania napięcia przybrała pozę oczekującą, aż ktoś poda jej zgubę, żeby mogła kontynuować.
Santiago przestępował już ostentacyjnie z nogi na nogę. Manu za to rzucił się do jej stóp, podniósł przedmiot i wtoczył go po łydce, kolanie i udzie kobiety do skraju okrywającego ją ręcznika.
- Dziękuję. Istotnie, telefon pochodził od Victora Sancheza, ale Paco wcale nie pojechał do Bronxville grać w pokera.
- Tylko w brydża - Santiago komentował ten przydługi wstęp.
Panna Almeida nie była zadowolona z braku oczekiwanego szacunku. Gestem poleciła kochankowi otworzenie butelki. Ten pospiesznie wykonał zadanie.
- Miał zbadać sprawę Dokumentów, Których Wszyscy Szukają.
- Na czyje zlecenie? Po czyjej stronie? Co miał dokładnie zrobić? - Santiago błagał o konkrety.
Melissa uśmiechnęła się triumfująco.
- No jak to, na czyje zlecenie? - spytała retorycznie.
Pan Zuleta wyciągnął pistolecik i skierował go na kobietę.
- Zabiję cię, jeśli nie będziesz szanować mojego czasu.
- Nie zrobisz tego - zaśmiała się.
- Nie zrobisz tego - ze zgrozą powtórzył Manuel.
- Zrobię to. I przedsiębiorca pogrzebowy pochowa ją szybciej, niż ona zdąży opowiedzieć, czy Sanchez jest z Valenzuelą, czy próbuje ugrać coś na własną rękę.
- Znam odpowiedź na przedstawione zagadnienie. Ale nie czuję się zbyt komfortowo z tą lufą wymierzoną we mnie. Nie sądzisz, że moje ciało nie będzie wyglądać atrakcyjnie, jeśli naciśniesz na spust przypadkiem, jak w "Pulp Fiction"?
- Zabiję cię - wycedził przez zęby Santiago.
Manuel prosząco machnął ręką, by jego partner opuścił swoją. Niezrażona tym faktem Melissa przechyliła butelkę, dbając o to, by zebrani mogli podziwiać kształt jej szyi. Piła duszkiem. Podobno w tak przeciągły i rozanielony sposób umieją połykać tylko mężczyźni, i tylko zimne piwo. Kiedy odessała się od otworu, jej twarz wyrażała ujrzenie zjawy.
- Opuść tę spluwę - gniewnie zamruczał Manuel.
Panna Almeida walczyła o nabranie oddechu.
- Masz za swoją łapczywość, pieprzony suspens - zdenerwował się Santiago.
Wypuściła obiekt z dłoni. Pozostałość płynu rozlała się na dywan.
- Ja pierdolę... - Manu chwycił ją w ramiona, próbując sprowokować wymioty.
Dziewczyna nie była w stanie kooperować. Nie odzywała się, oddychała płytko.
- Źle połknęłaś? Będziesz kaszleć?
- Trucizna - szybko diagnozował pan Zuleta. - Miała być dla mnie. Fonsie...
Pochylił się nad konającą:
- Teraz wszystko, co zamierzałaś opowiadać do wieczora, musisz streścić w pół minuty.
Jedyne, na co mogła się zdobyć, to tylko dramatyczne zatrzepotanie rzęsami. Łapała ostatnie impresje świata, który przyszło jej opuścić. Ciężar w ramionach Manuela Mendozy pomniejszył się o 21 gram.
- Nawet do mnie nie mów "A nie mówiłem" - zaapelował łamiącym się głosem Manuel.
- Nie jesteś tortillą od tego dominikańskiego złodzieja, co sprzedaje na dwudziestej szóstej - nie rozklejaj się. Sam wspominałeś, że ma koleżanki.
Pogrążyli się w ciszy.
- Fonsie? Victor Sanchez? Chyba musisz wracać... ja tu posprzątam - zebrał się w sobie Mendoza.
Przyjaciel klepnął go lekko po łopatce i zaimprowizował z prawej dłoni słuchawkę przyłożoną do ucha. Manuel skinął twierdząco.
56
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (5)