NaTrzezwo NaTrzezwo
24
BLOG

WSZYSCY PRZEGRALI

NaTrzezwo NaTrzezwo Polityka Obserwuj notkę 2
Dwa tygodnie temu tygodnik „Polityka” wybrał nagłówek, że wybory samorządowe wygrali wszyscy, za wyjątkiem populistów. Moja opinia jest zgoła odmienna. Wszyscy przegrali.    Rządzące Prawo i Sprawiedliwość dostało wyraźne ostrzeżenie od wyborców, że budowa IV RP z pustaków i lichej jakości cementu niekoniecznie musi się podobać. Wybory obnażyły odpływ umiarkowanego elektoratu, lepiej wykształconego, mieszkającego w większych ośrodkach miejskich. W skali kraju poparcie udało się jednak utrzymać – a wszystko dzięki wessaniu LPR i Samoobrony. Dla partii Kaczyńskich nie jest to dobra wieść, bo prosty elektorat ma to do siebie, że dość frywolnie zmienia swą orientację – wystarczy, że ktoś zaprezentuje lepiej brzmiące hasła. Wyborcy którzy odpływają – nie tylko wędrują w kierunku największego wroga – PO, gdzie mogą konsekwentnie zostać na dłużej, ale też mają dużo większą siłę opiniotwórczą i mogą tym wirusem zarażać innych. Poza tym PiS przegrał w dużych miastach, gdzie ze względu na napływ środków unijnych - władzy samorządowej będzie łatwo o reelekcję. Szalę goryczy przelał Kazimierz Marcinkiewicz polegając w stolicy. Budowa IV RP przeniosła PiS maksymalnie na prawo, tam gdzie zaczyna się już mur – to pułapka bez wyjścia. Z drugiej strony część elektoratu partii rządzącej jest wierna do potęgi – zaufa wszystkim planom, tezom i planom braci Kaczyńskich – nawet tym najbardziej absurdalnym. Bez urazy, ale celne w tym przypadku wydaje mi się określenie „wyznawcy Kaczyńskich”. Trudno jednak tylko na tym elektoracie budować IV RP. By myśleć o większej władzy w Polsce – PiS musi dokonać nowego otwarcia. I to na pewno nie w retoryce premiera, że zwycięstwo Gronkiewicz-Waltz to „powrót starego” i dowód „jak społeczeństwo dało się zmanipulować agresywnej kampanii anty-PiSowskiej”.  

Platforma Obywatelska zyskała wigoru i pewności siebie. Na pewno przypieczętowała to wygraną Hanna Gronkiewicz-Waltz w stolicy. Jednak czy jest to zwycięstwo o jakim mażą liderzy PO? Apetyty rozdmuchane przez większość sondaży z ostatnich miesięcy na pewno nie zostały zaspokojone. Wybory samorządowe rozwiały chyba już wszelkie nadzieje Tuska, że w przyszłej kadencji parlamentu jego ugrupowanie będzie mogło rządzić samodzielnie. O ile szanse na wygraną mogą być spore – to zawsze trzeba będzie szukać partnera – z lewej lub prawej strony. Dla PO jest to niewygodny rozkrok, sytuacja niezwykle kłopotliwa i obarczona niebagatelnym ryzykiem. Przecież na wojnie z Millerem i SLD Platforma urosła na znaczącą siłę polityczną w tym kraju. Z drugiej strony przez ostatni rok miał miejsce konflikt zbrojny tylko z PiS-em. PO ma spory problem – jak działać by nie tracić konserwatywnego elektoratu - a jednocześnie zdobywać młodych ludzi, o poglądach liberalnych niekoniecznie na gospodarkę. Kolejny istotny problem – co dalej z Rokitą? Jak duży i istotny jest krakowski konflikt? Czy to aż konflikt czy tylko nieporozumienie. Tusk z kolei jest Polakom dłużny odpowiedzi na pytanie: co ma do zaproponowania prócz hasła „Kaczyńscy muszą odejść”?  Trudno też powiedzieć, że sukces odniosła koalicja lewicy i demokratów. Okazuje się bowiem, że zeszłoroczna suma wyników z wyborów parlamentarnych była dla SLD-UP, SdPl i partii Demokraci.pl wyższa niż w samorządach. Nie należy zapominać, że samorządowcy właśnie z tych ugrupowań na wskutek aktualnych wyborów utracili najwięcej stołków. I mimo, że jako sukces trzeba traktować start pod wspólnym szyldem - trudno nie zauważyć, że blok robi dobrą minę – a wewnątrz wypełnia go ideowa pustka. Koalicję zmontowano w przedwyborczym pośpiechu, zupełnie zapominając o wspólnym programie. Nie wiadomo jaka jest odległość Lewicy i Demokratów między lewym murem a centrum. Polacy są zdezorientowani czy jest to reaktywacja postkomunistycznego trupa czy postępowa partia socjaldemokratyczna na wzór zachodnioeuropejski. Trudno mówić o jakimś programie gospodarczym (liberalizm demokratów czy socjalizm UP?). Lewica i Demokraci nie mają też lidera, a właściwie nie wiadomo kto nim jest. Olejniczak czy Borowski? Napieralski? A może wyłaniający się gdzieś zza kurtyny Miller i Dyduch? Jedno jest pewne – w obliczu podwójnego prawicowego wroga zarówno środowiska skrajnie lewicowe, jak i te, bliskie centrum - pewnie znajdą wspólny język.
NaTrzezwo
O mnie NaTrzezwo

Trzeźwy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka