Na początku przyszłego roku Leszek Miller zostanie prezesem banku PKO BP S.A. Decyzja została podjęta po dzisiejszym spotkaniu premiera Marka Belki z Leszkiem Millerem.
Informację tą potwierdziło także dwóch wysokich rangą polityków SLD. Ich zdaniem już na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej PKO BP Miller zostanie powołany na stanowisko szefa banku. Kolejne posiedzenie rady nadzorczej PKO BP jest planowane w okolicach 10 stycznia. Natomiast decyzji o stanowisku prezesa w PKO BP dla Leszka Millera nie chciał jednoznacznie potwierdzić rzecznik rządu. Jednak jego zdaniem "człowiek, który kierował 40-milionowym krajem z pewnością ma bardzo duże doświadczenie, które może świetnie wykorzystać na różnych funkcjach".
Rok 2006 (tuż przed Gwiazdką)
Na początku przyszłego roku Kazimierz Marcinkiewicz zostanie prezesem banku PKO BP S.A. Decyzja została podjęta po dzisiejszym spotkaniu premiera Jarosława Kaczyńskiego z Kazimierzem Marcinkiewiczem...
Jak bardzo różnią się te sytuacje? Nieznacznie. Jak by zagregowałoby na taką propozycję dla Millera opozycyjne PiS? Łatwo sobie wyobrazić.
Owszem - Miller był skompromitowany, Miller był nielubiany, Miller był cyniczny. Marcinkiewiczowi Polacy ufają, Marcinkiewicza Polacy uwielbiają, Marcinkiewicz jest sympatyczny. Koniec różnic. Jakie one mają znaczenie, gdy chodzi o fotel prezesa największego banku komercyjnego w Polsce? Gdzie powinny się liczyć przede wszystkim kompetencje, znajomość prawa bankowego, znakomite rozeznanie na rynkach finansowych, doświadczenie z zarządzaniu instytucjami finansowymi, gruntowne wykształcenie ekonomiczne.
Dzisiejsze zdarzenia obnażyły jak małe pojęcie o znaczeniu i funkcjonowaniu gospodarki mają Kaczyńscy. Okazuje się, że spółki Skarbu Państwa są pulą nagród dla zasłużonych działaczy, a nie po to by faktycznie pracować na jak najlepsze wyniki. PiS w obsadzaniu spółek z udziałem Skarbu Państwa przejął w standardy SLD. Ba, nawet je udoskonalił pod kątem partyjnictwa.
Bo mimo, że w okresie rządów lewicy prezesi, rady nadzorcze, zarządy były wybierane według klucza partyjnego, to trudno zarzucić na przykład byłemu prezesowi PKO BP - Andrzejowi Podsiadle braku kompetencji i złe zarządzanie spółką.
Oczywiście nie mówię, że PKO BP pod kierownictwem Marcinkiewicza zbankrutuje, ale chodzi o standardy, kryteria wyboru, które uległy totalnej degeneracji. Dziś ostatecznie zasypane w trumnie zostały hasła o merytorycznym wyborze, że stołki należą się apolitycznym fachowcom, najlepiej z środowisk akademickich. Władza zupełnie nie dostrzega, że spółka akcyjna to nie rząd, gdzie fotele rozdaje się komu popadnie, byleby z naszej frakcji.
Na domiar tego, dziś się dowiedzieliśmy, że prezesa spółki akcyjnej mianuje premier - w dodatku premier prawnik, który pewnie kiedyś czytał Kodeks Spółek Handlowych... Operując dalej w kategoriach prawa, tym razem bankowego - okazuje się, że Marcinkiewicz nie spełnia kryteriów i będzie mógł być pełniącym obowiązki prezesa, a nie prezesem...
TKM w wydaniu najdoskonalszym z możliwych.



Komentarze
Pokaż komentarze