Blog
Naukologicznie o wszystkim
naukologika
2 obserwujących 3 notki 1153 odsłony
naukologika, 6 maja 2017 r.

Czarnobyl: przed nami 100 lat spokoju?

392 1 1 A A A


Jako, że pracuję w firmie, która należy do grupy Vinci, nierzadko słyszy się u nas o projekcie związanym z budową sarkofagu nad miejscem katastrofy w Czarnobylu. Mając wspólne platformy, często widzę wzmianki na temat tej realizacji.

Projekt ukończono pod koniec 2016 roku.  Prawie 30 tysięcy ton przykryło miejsce wybuchu.

Setki osób pracowało 24h/dobę, trochę ponad 200 metrów od nieszczęśliwego reaktora. A pomyśleć, że jeszcze 10 lat temu niemożliwe było przebywanie ludzi w tak bliskiej odległości od miejsca katastrofy, bez specjalnej odzieży ochronnej. Po wielu procesach związanych z "naprawą terenu" tzn. z nawiezieniem  „czystego” żwiru na ten teren i zalanie wszystkiego kilkoma warstwami betonu, prace bez specjalnych ograniczeń stały się możliwe.


            



Budowa sarkofagu zwanego obecnie arką trwała od 2012 roku.  Z wieloma problemami po drodze związanymi z finansami, kiepskim stanem budynku elektrowni (w trakcie realizacji doszło do zawalenia się dachu 50m od feralnego reaktora, pod wpływem zalegania na nim śniegu), udało się sfinalizować projekt.


Jego trwałość szacuje się na ok. 100 lat. Wytrzymałość jest tak duża, że przewiduje odporność na trzęsienie Ziemi, czy też uderzenie samolotu.  Ale co stanie się po upływie tych 100 lat? Co z zalegającym paliwem radioaktywnym?

Póki co temat tego „co będzie za 100 lat” jest pomijany. Być może słusznie, bo kto wie jakimi technologiami będziemy dysponować za 100 lat?

Temat utylizacji paliwa jest jednak bardzo „na czasie”.  Ile paliwa zalega w elektrowni?  Różne źródła podają odmienne informacje, ale przyjmuje się, że tylko w szczątkach reaktora zalega ok.  170 ton paliwa (95% paliwa, które znajdowało się w reaktorze w trakcie wybuchu). To paliwo będzie jednak nie do ruszenia – na dzień dzisiejszy nie dysponujemy takimi możliwościami, dlatego też teren został przykryty sarkofagiem. Pozostaje więc kwestia paliwa z trzech pozostałych reaktorów. Ostatni z nich zakończył swoją pracę w 2000r. - zauważmy jak długo reaktor ten pracował po tak gigantycznej awarii tuż obok, w sąsiednim bloku. Dwa pozostałe reaktory zostały wyłączone z użytku nieco wcześniej, po mających miejsce awariach. Obecnie do przetransportowania szacuje się kilkaset ton radioaktywnego paliwa.

Gdzie zostanie przewieziony i w jaki sposób? Otóż w tym celu zbudowano specjalną linię kolejową pomiędzy elektrownią a zakładem utylizacji i przechowywania materiałów radioaktywnych. Planuje się przewiezienie materiału w specjalnych kapsułach, umieszczonych na platformie wagonowej. W chwili obecnej rozwiązanie to znajduje się w fazie testów, a docelowe prace mają zostać rozpoczęte w tym roku i potrwać  9 lat.


Z ciekawostek na temat prac przy budowie sarkofagu: Długo zastanawiałam się gdzie Ci ludzie mieszkają, żyją, co jedzą? Mam na myśli pracowników realizujących projekt. Otóż prawie wszyscy w Czarnobylu! Elektrownia oddalona jest ok. 15 km od miasta Czarnobyl. W samym Czarnobylu mieszka trochę ponad 2000 ludzi. Są sklepy, hotele, miejsca gdzie można zjeść. Większość ludności stanowią właśnie pracownicy. Ruch w mieście był tak duży od czasu rozpoczęcia projektu, że miasto doczekało się nawet remontu dróg. Poziom promieniowania w tym mieście jest praktycznie taki sam jak w Polsce.

image




Z drugiej strony chciałam podjąć temat samego feralnego reaktora RBMK.  Zarówno jako fizyk jak i energetyk, rozpatrywałam budowę reaktora pod różnym kątem. Nie można jednak porównywać go z obecnie produkowanymi reaktorami- zupełnie inny poziom i rozwiązania technologiczne - można natomiast porównywać z innymi reaktorami produkowanymi w tamtych czasach. Na ich tle RBMK również nie wypada zbyt dobrze. Reaktor ten został zaprojektowany w latach sześćdziesiątych przez profesora Nikołaja Dolleżala. Model ten był stosunkowo tani, a dodatkowo pozwalał na wytworzenie dużej mocy (rzędu 1000MW). Niestety reaktor posiadał wiele wad technologicznych. 



image

Ciekawe jest, że prekursor RBMK nie był "cywilnym" reaktorem jądrowym. Były to instalacje wojskowe działające w tajnych zakładach produkcji plutonu w latach 40. i 60. XX wieku. Obecnie mówi się również o tym, że w elektrowni magazynowany był pluton i również te magazyny mają zostać przetransportowane we wspomnianych wcześniej kapsułach. Ile w tym prawdy? Trudno ocenić. Ważne jest to, że faktycznie reaktor ten miał możliwość produkcji plutonu na dużą skalę. Konstrukcja bowiem umożliwia magazynowanie paliwa podczas pracy w czasie, gdy produkcja plutonu jest najwyższa. Para była pierwotnie tylko i wyłącznie produktem odpadowym, a  pierwszy RBMK nie był podłączony do turbiny – para po prostu była wpuszczana do rzeki.  Doszło do absurdalnej sytuacji, gdzie w całym ZSSR plutonu było aż nadto, a cierpiano z powodu niedoborów energii elektrycznej.  Należało więc znaleźć rozwiązanie, a idealny wydawał się pomysł przeprojektowania reaktora RBMK do celów produkcyjnych. Niedługo później pojawiły się reaktory komercyjne służące do produkcji energii elektrycznej. 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Kilka dni temu czytałam notki o zimnej fuzji użytkownika teslova, o ile dobrze pamiętam, zanim...
  • Bardzo dziękuję! Na pewno odwiedzę Pańskiego bloga. W odniesieniu do aerodynamiki i plazmy,...

Tematy w dziale Technologie