Ze zdumieniem obserwuję, jak polskie massmedia zasypują nas zapewnieniami o słuszności podjęcia decyzji o podwyżce VAT-u. W jeszcze większe wprawia mnie narastający entuzjazm, z jakim wpierw oburzeni,potem sceptyczni obywatele RP, przyjmują kolejne ZA-argumenty rządu i tzw. ekspertów od spraw wszelakich. Rząd, eksperci, komentatorzy sceny politycznej różnej maści dokonują, za pośrednictwem telewizji,radia lub czasopism, zabiegów językowych przypominających te za czasu peerelu. Istnej wiwisekcji na języku polskim, by tylko unaocznić i uzmysłowić "głupim jak but lewej stopy" Polakom, że wiedzą co robią. O tak, wiedzą, tyle że ta wiedza nie ozdrowi Polskiego budżetu, a tylko zasili przyszłoroczną kampanię wyborczą klubu wiadomego.
Przypomniał mi się, w odczuciu owego zdumienia, jak w "Michnikowszczyźnie" R.A. Ziemkiewicz przytoczył pean Jana Brzechwy na cześć "stalinowskiej grandy" odnośnie 'bierutowskiej wymiany pieniędzy'.
"...przyszły inne czasy.
Miliony powędrują do państwowej kasy,
przybędą za to nowe bloki albo mosty
z pożytkiem dla każdego.
Stąd rachunek prosty.
Robotnicy na zmianie pieniędzy nie stracą
Bo wzbogacając państwo sami się bogacą".
Można tu zaktualizować, i tak :
1). bloki i mosty zmienić na autostrady albo podwyżki dla pielęgniarek i nauczycieli, jako kiełbasa przedwyborcza
2). robotników na klasę średnią
3). zmiana pieniędzy oczywista na zmianę VAT
Doświadczenia na języku polskim jakie dzieją się od czasów rządów komunistów, owa propaganda, nowomowa, to wszystko zbiera dalej swoje żniwo. Więc Polacy wierzcie im na słowo dalej, wzbogacajcie państwo, a tym samym siebie. To nic, że stać Was będzie na coraz mniej. A Polak też człowiek i jako istota inteligentna, najwyższa na szczeblu ewolucyjnym, zaadoptuje się do panujących warunków zewnętrznych, jak Darwin przykazał. W końcu żyje na zielonej wyspie. A że żreć trawę będzie...


Komentarze
Pokaż komentarze