17 obserwujących
173 notki
186k odsłon
216 odsłon

O Prawie Naturalnym - polemika z dr Marcinem Masnym

Wykop Skomentuj

Tygodnik Bydgoski zamieścił był felieton Pana dra Marcina Masnego n/t dewaluacji Prawa Naturalnego - czyli o hipokryzji w Polityce Międzynarodowej. Tytuł tego wywodu brzmi doniośle: "Żyjemy w epoce fałszu". Wydawca Tygodnika Bydgoskiego prowokacyjnie pyta, na łamach swojego fejsbukowego fanpejdża, "Czy zgadzacie się felietonistą..."? No i co ja mogłem począć - zacząłem ad hoc odpowiadać tak ca. godz. 21.30. Właśnie skończyłem. Oto owoc mej polemiki:

Zgadzam się z pierwszą częścią artykułu - czyli z diagnozą. Wskazane remedium - owe "Prawa naturalne" są, - obawiam się, - wyrazem złudzenia, jakiemu ulega Autor. Poprzez swoiste "chciejstwo" zdaje się nie dostrzegać korelacji, ani tym bardziej wynikania przyczynowo skutkowego, pomiędzy diagnozą postawioną w części pierwszej, a owym remedium, którego swoisty wykwit datuje się na owych 60 lat, od uchwalenia przedmiotowej Deklaracji Praw Człowieka (60 lat w 2008 r), ani początku tej ułudy, nawet nie w przywołanej Rewolucji Francuskiej a w całej epoce Oświecenia - i jej schizofrenicznym wręcz charakterze (owocu rozumu i rozumowego - rzekomo - dojścia do (rzekomo) praw boskich a przynajmniej, uniwersalnych - ogólnoludzkich).

Abstrahując od Kanta czy jeszcze wcześniej, Kartezjusza, którzy położyli podwaliny pod "rozumną symbiozę" Boga i człowieka (dowodząc przez tego drugiego, istnienia tego Pierwszego), otóż należy stwierdzić, że Prawa Naturalne i sama ich koncepcja są u swego źródła, w całym swym założeniu, jednym wielkim argumentum ad absurdum. Przeczą sobą i obrażają dwa rodzaje praw, którym podlega człowiek w swej doczesnej wędrówce.

Po pierwsze, przeczą Prawom Natury. Jeśli wierzyć w Boga - Wszechmocnego Stwórcę Nieba i Ziemi, który nadał temu Światu swe Prawa (począwszy od praw Fizyki), to musimy się zgodzić, że prawa rządzące w świecie przyrody, są tymi samymi, którymi podlega także człowiek. Zwierzęta zabijają. Silniejsi podporządkowują sobie słabszych. Et cetera. Prawa świata zwierząt są uniwersalne - efektem ich "stosowania" jest tzw. "dobór naturalny" i... ewolucja! Która kształtuje gatunki na Ziemi od zarania jej powstania.

Człowiek wydaje się nie być o wiele bardziej wyjątkowy od zwierząt w tym względzie - stety/niestety. Choć wielu właśnie pragnie temu zaprzeczyć. I tutaj wkracza druga kategoria praw, którym, paradoksalnie, (na czym polega paradoks zaraz wyjaśnię) zaprzeczają Prawa Naturalne w swej konstrukcji. Otóż, Prawa Naturalne - tak, jak je rozumiemy, są też zaprzeczeniem Praw Boskich - i to pomimo ich pozycjonowania na równi z nimi! Niektórzy autorzy traktują te pojęcia synonimicznie, inni uważają, że Prawa Boskie mieszczą się w koncepcji Praw Naturalnych - same pojęcie Praw Naturalnych widząc jednak szerzej. W tym ujęciu, Prawem Naturalnym może być i Dekalog i Szaria i Deklaracja Praw Człowieka ONZ - będące niejako względem siebie w opozycji. A przynajmniej, będące względem siebie kontradyktoryczne w pewnych kwestiach (interpretacyjnych).

Prawa Naturalne jako koncepcja, zrodziły się, jako Ius Gentium - Prawo Narodów (z Prawa Rzymskiego). Nie obywatele zamieszkujący Imperium Romanum, mogli między sobą, zgodnie z zasadą personalności prawa, która była powszechnie wtedy stosowana, mogli między sobą regulować stosunki w oparciu o prawa, jakimi się rządzili dotychczas. Jednakże, w relacjach z Rzymianami, lub kiedy nie-Rzymianie byli przedstawicielami różnych kultur, dla ułatwienia i regulacji stosunków wzajemnych, stosowali owo Ius Gentium - zbiór uniwersalnych norm, jakie rzeczywiście, zaobserwowali Rzymianie, że występują w przyrodzie i wszystkie nacje się nimi mniej lub bardziej posługują.

Dość powiedzieć, że Ius Gentium było odzwierciedleniem NATURALNYCH - czyli zgodnych z Prawami Natury, tendencji ludzkich społeczności. Którymi różni ludzie, niezależnie od rasy, religii, języka, miejsca urodzenia, się rządzili tworząc społeczności. Dość powiedzieć, że instytucją Ius Gentium, było np. niewolnictwo! Niewolnika można było posiadać - pozyskać, zbywać. Prawo regulowało pewne utrwalone od pokoleń, zwyczajowe zachowania, jakie można było zaobserwować - czyli, które były uniwersalne.

Owe Ius Gentium nim stało się dzisiejszymi Prawami Naturalnymi przeszło straszliwe wykoślawienie. Przede wszystkim, Rzymianie dzielili Prawo na dwa rodzaje. Językowo nawet od siebie odległe - Ius i Fas. Ius - czyli prawo ludzkie i Fas - czyli prawo boskie. Co prawda zwykło się mawiać w żargonie ówczesnych prawników o "Res divini iuris", - czyli rzeczy podlegającej prawu boskiemu, ale generalnie Rzymianie nie mieszali ze sobą tych pojęć. Jedno - Ius, było to prawem ludzkim. Fas - boskim. Między nimi mogła zachodzić koherencja, ale przez Rzymian, nie były ze sobą po prostu mieszane. Nawet, jeśli ktoś złamał Fas, łamiąc przy tym Ius, to odpowiadał, za złamanie Ius. Jeśli zaś Fas, mimo złamania Ius, przewidywał brak sankcji/łaskę - to się ją stosowało. Komuś się to wyda schizofreniczne? Poniekąd tak - dla uniwersalistów takie musi się wydać. I to pomimo tego, że przecież nie jest i nam - dziś, obce. Złamanie Fas to mówiąc w skrócie - popełnienie grzechu. Nie każdy grzech niesie za sobą sankcje karną nawet dziś - prawda?

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo