Fundamentalistyczny aktywista, w dość bestialsko duszonym przez jednostronny i głupkowaty cyrograf - zwany dla niepoznaki konkordatem - kraju, nawołuje w XXI wieku do rozmnażania się jak k...liki. Ludzi, którzy nie postrzegają potomstwa w kategoriach liczb i wyśrubowanych rekordów nazywa prawie wprost wrogami rodziny.
Wrogami rodziny czyli wrogami samych siebie - swojej rodziny wrogami Ludzie nie chcący mieć tony dzieci nie mogą chyba być w imię filozofii tego światłego myśliciela wrogami rodziny wielodzietnej - jej nie zagrażają. Zagrażają 'rodzinie' wyłącznie swoją(!) mało lub bezdzietnością, czyli wrogami są przede wszystkim dla swojej familii.
Wywieść z tego najwyżej można, że to rodziny wielodzietne są wrogami rodzin mało lub bezdzietnych. No ale wywieść tak mogą nie wszyscy - wyłącznie ci, którzy wiedzą skąd myśliciel ów startował 'swym myślem'.
Wpływ wszak na rozmnażanie innych mamy znikomy, lub - jeżeli nie odwiedzamy na przykład sąsiadki podczas nieobecności jej męża (w celu oczywiście katolicko-prokreacyjnym) - żaden.
Sytuacja dodatkowo się gmatwa, gdy na przykład żonę zaniedbujemy seksualnie. Wpaść może przez to nieboraczka z kolei w namiętność z sąsiadem (nie zawsze, ale...). Nastepnie, jeżeli ksiądz nie dość dobrze nauczał kalendarza papieskiego a Bóg chciał, wpaść przez przypadek w liczniejszą rodzinę. Wtedy ani my, ani sąsiad - załóżmy, że prywatnie nie mający potomstwa - wrogami rodziny też nie jesteśmy. Niby grzech...
Dumam więc nad niejednoznacznym i niepewnym losem polskiej rodziny... Bo inne rodziny, te zagraniczne, kosmopolityczne, nie obdarzone tak wspaniałym jak katolicki systemem wartości powinny wisieć mi - jestem coś winny przecież Ojczyźnie co mnie łaskawie współporodziła pod panowaniem Królowej swej .
Jak chwilkę podumałem - rozwiązanie znalazłem. W konkordacie winien znaleść się zapis chroniący rodzinę. Katolicką rodzinę oczywiście. Inne mniej godne. Chodzi mianowicie o wprowadzenie dolnego limitu posiadania dzieci w rodzinie. Dodatkowo w konstytucji i kodeksie karnym należy wprowadzić dla katolików system 'odpowiednich zachęt'. Odpowiedzialni i rozważni*politycy powinni załatwić to swoim wyznawcom. To zainteresowanych powinno usatysfakcjonować. Niech będzie dwanaścioro - cudna symbolika i łóżeczka piętrowe parzystą liczbą zagospodarowane.
Jakby co, nadmiar dzieci odda się w odpowiedzialne łapy by się uczyły na księdza.
Widzę też rozwiązanie na wypadek gdyby oświeceni katoliccy politycy nie zdołali ze stosownymi regulacjami przebić się przez 'cywilizację śmierci'. No i żeby przyszłe miliony (na razie sześć tysięcy) nie musiały nakrywać czapkami* cywilizacji tej posłanników - coś bardziej love niż war.
Rozwiązanie to zakłada, by każdy uczciwie podchodzący do polityki prorodzinnej i pronatalistycznej prolajferski aktywista pokrywał obce, którym nie chce się nawet rozmnażać'* samice ludzkie, a każda prolajferskaaktywistka dawała się pokryć samcom jakim bądź - tu już nieważne z kim, liczy sie sztuka przecież. Kościół, ciąż, z żadnych aktów przecież nie traktuje po macoszemu - Bóg dał... Gdyby co gryzło, spowiedź też jest co tydzień. Aktywiści są podwójnie kryci. Do komunii przystapić oczywiście mogą - w przeciwieństwie do zwolenników in vitro. Promorderców. (Tu by mi pasowało wsadzić jako ilustracje muzyczną szlagwort Pietrzaka: - żeeby Poolska! żeeby Poolskaa! żeeby Poolska byyła Polską!)
Prokurator też powinien dostrzec okoliczność łagodzącą jeżeli nie zniewolony kondomem plemnik obradza katolikiem - wyższy interes społeczny. Skazać, ale na zwycięstwo*.
Bo od mielenia jęzorem, a tym bardziej od nakrywania czapką*, dzieci Panie Terlikowski nie będzie.
$+$..................................................................................................................................................................................$+$
* - wygwiazdkowane i inne ciekawe wyniki myślenia znajdują się tutaj: terlikowski.salon24,moc-rodziny
Na koniec żart sytuacyjny. Proszę zauważyć, że jeden z 'rodzinniaków'* udaje, że jest w ósmym miesiącu: wyborcza.pl/51,75248,7952526.html


Komentarze
Pokaż komentarze (9)