nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
262
BLOG

Niezdecydowani w sprawie historii Polski

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 96

...Antysemityzm jest dla mnie jednym z najpewniejszych wskaźników głupoty...


O co tu chodzi? O historyczną precyzję i zadziwiające podobieństwo Katynia i Jedwabnego. O zestawienie dwóch mordów, które bywa przedstawiane jako niewspółmierne, a które łączy więcej, niż chce się dziś przyznać. Różnią się głównie tym, że w Jedwabnem ginęli także ci, których - jako Żydów - nie chciano widzieć w Polsce. Krótko mówiąc: gdyby Lem urodził się w Jedwabnem, nie mielibyśmy Lema. Zostalibyśmy z popiołem po nim, spalonym w stodole przez skrajnie głupich ludzi.

Pytanie brzmi: czy narodowość ofiar zmienia moralną wagę tych zbrodni? I czy właśnie ta rzekoma „różnica w wadze” służy dziś do wyparcia odpowiedzialności, do rozmycia faktów, do ucieczki w półprawdy.

Jeden mord ma być pamiętany, drugi - wymazywany. W jednym ginęli tylko Polacy, w drugim - ludzie, których jako Polaków nie chciano uznać, choć często nimi byli z wyboru, z języka, z obywatelstwa.

Teza, że Jedwabne można zwyczajnie wygumkować, jest skrajnie naiwna. Fakty nie znikają same. Zapomnieć jest trudno, a prawdy usunąć się po prostu nie da.

I tu wkracza propaganda. Niemiecka wobec Katynia i „patriotyczna” wobec Jedwabnego okazują się bliźniaczo podobne: te same mechanizmy, te same chwyty: wybielanie sprawców, deprecjacja ofiar, fałszowanie faktów. Zmienia się język, nie logika kłamstwa. A „niezdecydowanie” w sprawie historii nie jest żadną cnotą, jest wyborem. Zdecydowanie po stronie kłamstwa.

----------------------------------------------------------------------------

P.S. Notka powstała spontanicznie. Zmotywował mnie pewien bloger, któremu nie spodobała się moja odpowiedź na jego insynuację (którą szybko skasował), że "czerwoni moi" zakłamywali historię Katynia. Ani nie czuję się czerwony, ani nie zakłamuję historii, czego wyrazem jest ta notka. Do ustalenia pozostaje owemu blogerowi już tylko to, jakiego koloru są opisywani w notce "retuszerze" historii? Podpowiedziałem mu, że wyglądają na czerwono brunatnych. Ale czy akurat to jest tutaj najważniejsze?



Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (96)

Inne tematy w dziale Polityka