Przedświąteczna gorączka wymusza na co słabszych osobnikach tzw. chrześcijańskie odruchy. Mówiąc po ludzku, chodzi o niewątpliwie szlachetne, a jednocześnie okazyjne – czyli świąteczne – zadawanie się z najgorszymi wrogami. Pozwala co prawda ponapawać się tą świątecznie eksponowaną stroną własnej wartości, ale czasem potrafi i zaboleć. Prawdziwi twardziele potrafią jednak gorączce się nie dać.
Poniżej jeszcze jeden sposób na opłatkowe integrowanie się. Też tradycyjny i bardzo skuteczny. Jak zauważył pewien ekspert zapoznając się z materiałem: „ nooooo, jeżeli się tak spożywa opłatek, że można jeszcze chodzić, to takie są skutki”.
Pamiętajmy więc – nie oszczędzajmy na przyjmowaniu opłatka. Jeżeli już się za coś bierzemy, róbmy to porządnie.
wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Wiadomosci/Nie-upij-sie-w-Swieta-bo-skonczysz-jak-ZOBACZ/


Komentarze
Pokaż komentarze (2)