Chciałbym namówić Was do uczestnictwa w dyskusji o twórcach przełomu. O ich sytuacji na tle obecnych przemian w kulturze, sztuce, w dziedzinach nauki. O wpływie i cenie postępu. O mentalnych stratach i zyskach mających swoje źródło w cywilizacyjnym przyspieszeniu. O zagrożeniach wynikających z rozwoju sposobów międzyludzkiej komunikacji. O rażących dysproporcjach występujących pomiędzy marzeniami, a dokuczliwą teraźniejszością otaczającego nas świata.
Nadchodzący czas nie sprzyja refleksjom, a mimo to skłania do pytań o przyszłość pukającą do drzwi. Doznajemy frustrujących uczuć: konsekwencji własnej krótkowzroczności.
Jacy jesteśmy teraz i jacy będziemy jutro? Bogatsi o wnioski poprzednich doświadczeń, czy tak samo sfrustrowani, jak teraz? Politycznie nastawieni do twórców, czy wolni od uprzedzeń?
Upadek kultury jest nieuchronną częścią rozwoju człowieka. Ale z tym upadkiem nie jest różowo, gdyż do kiedy można upadać i gdzie jest ściana, granica, kres moralnej degradacji? Myślę, że jest ona w nas.
Do pewnego momentu akceptujemy rzeczywistość, bo jest ona zgodna z naszymi doświadczeniami i wyobrażeniami, lecz w miarę nieuchronnej ewolucji w obyczajach i zmian wynikających z naukowego postępu, świat, w którym jesteśmy nadal, staje się niezrozumiały, obcy, gdyż obce i niezrozumiałe są dla niego te nasze ideały i marzenia, które dla nas miały znaczenie.
Pokolenie wchodzące w życie jest odporne na nasze kompleksy. Słowa znaczące dla nas, dla niego nie mają żadnej wartości: poza historyczną. Tak było pod piramidami, tak jest do teraz i pora byłaby przyzwyczaić się do faktów .
Dla człowieka wyposażonego w prymitywizm i żyjącego w swojej rzeczywistości jaskiniowych czasów, współczesny zegarek byłby powodem do wejścia na drzewo. A przecież wiemy doskonale, że nie można być jaskiniowcem uzbrojonym TYLKO w zegarek, bo każde pokolenie ma własne gusła i przekonania zależne od wiedzy, w której zostało wychowane.
http://niepoprawni.pl/blog/58/drodzy-niepoprawni
Komentarze
Pokaż komentarze (1)